Nieco większą presją wzrostu wartości cechował się dolar względem jena japońskiego. Na tej parze od kilku tygodni sukcesywnie poprawiane są kolejne wierzchołki. Ceny w tym tygodniu doszły do okolic oporu o charakterze długoterminowym, czyli ceny 115.00. Jest nim szczyt z maja 2004r i w pierwszym podejściu nie udało się go sforsować. Można zatem zakładać, że pod względem wagi, jak również konsekwencji po ewentualnym przebiciu, jest to poziom mniej więcej analogiczny do 1.19 na eurodolarze. Jego przekroczenie winno doprowadzić do przyspieszenia tempa wzrostu wartości dolara, tym bardziej, że ceny obecnie konsolidują się pod górnym ograniczeniem około 3-tygodniowego kanału wzrostowego. Jego wymowa jest z zwykle taka, że w trendzie wzrostowym zwiększa się prawdopodobieństwo wybicia cen dołem, a tym samym zapoczątkowania korekty, natomiast, jeśli kurs wybije się górą, wówczas trend wzrostowy ulega jeszcze przyspieszeniu. Wsparciem są obecnie okolice 113.40/50 i zejście pod ten poziom zapoczątkowywałoby już korektę fali wzrostowej z ostatnich tygodni.EUR/JPY
Ostatnie dni nie zmieniły niestety znacząco obrazu technicznego na parze eurojena. Przypomnę, że kilka dni temu doszło do zatrzymania aprecjacji euro na poziomie oporu przy średnioterminowej linii trendu spadkowego w okolicach 138.00 i z tych okolic doszło do korekcyjnego odbicia, które z kolei nie zdołało przełamać najbliższego wsparcia, czyli górnego ograniczenia niedawnego, około miesięcznego horyzontu w rejonie 137.00. Biorąc pod uwagę fakt wzajemnego zacieśniania się tych poziomów, można stwierdzić, że miejsca na dalsze oscylacje cen robi się tu już coraz mniej i liczyć należy się z wyznaczeniem kierunku poprzez wybicie w którąś ze stron. Wyraźne sforsowanie oporu (strefa 137.90 - 138.25) zmieniałoby już nieco układ sił na tej parze w średnim terminie i wówczas posiadacze euro zostaliby faworytami. Jeśli jednak oporu przełamać się nie uda, a rynek uporałby się ze wsparciem przy 137.00, to liczyć należałoby się wówczas z testem kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 135.85. Pozostaje zatem jedynie czekać na rozstrzygnięcia w krótkim terminie, przy czym należy pamiętać, że obecnie kurs eurojena jest dodatnio skorelowany z eurodolarem, czyli ewentualna presja popytowa na eurodolarze (przy założeniu, że zostanie utrzymana) winna również pomóc wspólnej walucie względem japońskiej i odwrotnie.
GBP/USD
Po zeszłotygodniowej fali spadkowej minione dni przyniosły na tej parze lekko wzrostowa konsolidację, która utworzyła tu coś na kształt kanału/klina. Sugerowałoby to tym samym kształtowanie prospadkowej flagi. Oporem jest obecnie około 1,5-miesięczna linia trendu spadkowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 1.7580 - 1.76. Jej wyraźne przełamanie zmieniałoby już układ sił na tej parze i liczyć należałoby się z pogłębieniem korekty ostatniej fali spadkowej. Wyraźne przełamanie oporu przy 1.76 winno się przełożyć na aprecjację brytyjskiej waluty w stronę 1.7800/20, czyli kolejnego, podażowego rejonu, który zdołał zatrzymać kupujących również w zeszłym tygodniu. Przypomnę jednak, że aktualna, krótkoterminowa presja wzrostu wartości funta wydaje się tu zrozumiała, jeśli spojrzymy na rynek pod kątem proporcji Fibonacciego. Wrześniowe przełamanie wsparcia przy 1.78 przełożyło się w konsekwencji na spadek cen w stronę poziomu docelowego 161,8% fali wzrostowej, zapoczątkowanej w końcówce sierpnia z poziomu 1.78 do 1.85. Poziom docelowy spadku wyniósł 1.74 i został w środę zrealizowany. Obecnie zatem można się spodziewać próby powrotu do 1.78, oczywiście przy poprzednim przełamaniu 1.76. Wsparciem w krótkim terminie nadal pozostaje cena 1.74. Jej przełamanie otwierałoby drogę do dalszego wzrostu wartości amerykańskiej waluty do okolic kolejnych wsparć zlokalizowanych przy 1.7330 oraz 1.7273.
USD/CHF
Problemy z kontynuacją umocnienia dolara widoczne są pod również na parze dolara względem franka szwajcarskiego. Nie udało się tu w czwartek trwale sforsować poziomu 1.30 i po jego chwilowym naruszeniu doszło do odwrotu. Taka sytuacja sugerowałaby tu możliwość utworzenia formacji trójkąta symetrycznego, którego wymowa jest prodolarowa. Obecnie jednak liczyć należałoby się z kontynuacją przeceny dolara w ramach formacji i skierowania cen w stronę jej dolnego ograniczenia, czyli 1.2680. Spadek pod poziom 1.2660/80 w zasadzie w znacznym stopniu przekreślałby ostatnie, wrześniowe dokonania popytu i spodziewać można by się wówczas zdecydowanego pogłębienia tendencji spadkowej na tej parze (deprecjacji dolara). Póki jednak wspomniany zakres wsparcia się utrzymuje, nadal przewagę mają posiadacze amerykańskiej waluty. Oporem pozostaje nadal 1.3015 oraz wyżej również 1.3040 i 1.3080. Poziomem podażowym, o długoterminowym znaczeniu jest szczyt z kwietnia 2004r, zlokalizowany przy cenie 1.3230. Można zakładać, że jego przełamanie zmieniałoby układ sił na tej parze. Poziom ten jest mniej więcej adekwatny pod względem wagi do okolic 1.19 na eurodolarze. Obecnie zatem czekamy na dalsze rozstrzygnięcia i wyznaczenie nieco trwalszego kierunku amerykańskiej waluty.