Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień na rynku walutowym należał do równie nerwowych, jak poprzedni. Notowania eurodolara były niemal lustrzanym odbiciem zmian z ubiegłego tygodnia. Nadal najważniejszym problemem pozostają losy wsparcia przy 1.19, do którego w ostatnich dniach ponownie się zbliżyliśmy i które ponownie udało się kupującym euro za dolara wybronić.

Publikacja: 14.10.2005 16:21

Umocnienie amerykańskiej waluty z ostatnich dni znalazło również swoje przełożenie w notowaniach na krajowym rynku walutowym, gdzie złoty dość wyraźnie stracił do waluty amerykańskiej, tworząc przy okazji 2-miesięczną formację odwróconej głowy z ramionami, co sugerowałoby dalsze umocnienie amerykańskiej waluty. Pod względem publikacji makroekonomicznych, miniony tydzień nie wyróżniał się jakoś specjalnie. Nieco większa ilość danych spłynęła na rynek dopiero w dwa ostatnie dni. Jeśli chodzi o nadchodzący tydzień, to kluczowym wydarzeniem będzie oczywiście środowa publikacja Beżowej Księgi (raportu o stanie amerykańskiej gospodarki). W poniedziałek zapoznamy się z indeksem NY Empire State, we wtorek będzie to inflacja w cenach producentów PPI oraz przepływy kapitałów do USA. W środę, oprócz wspomnianej, Beżowej Księgi, zapoznamy się również z ilością wydanych zezwoleń na budowy domów oraz faktyczną ilością rozpoczętych inwestycji budowlanych. Na czwartek zaplanowano publikację tradycyjnie ilości noworejestrowanych bezrobotnych, jak również indeksu wskaźników wyprzedzających LEI oraz indeksu Philadelphia FED. Proponuję przyjrzeć się teraz bieżącej sytuacji technicznej na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień na parze eurodolara można by nazwać niemal lustrzanym odbiciem poprzedniego. O ile w zeszłym tygodniu amerykańska waluta wyraźnie się osłabiła, o tyle w ciągu ostatnich 5 dni mamy odrobienie wcześniejszych jej strat. Jeśli chodzi o sytuację tej pary w średnim terminie, to w zasadzie nadal nie widać żadnych, konkretnych rozstrzygnięć. W dalszym ciągu utrzymuje się kluczowe wsparcie przy 1.19. Przebiega tam linia szyi ponad 1,5-rocznej formacji RGR i jej przełamanie otwierałoby drogę do sporego umocnienia amerykańskiej waluty na przestrzeni kolejnych miesięcy. Oporem w jest obecnie strefa 1.21 - 1.22, a zatem można założyć, że wybicie się poza zakres 1.19 - 1.22 wyznaczy dalszy kierunek, czyli w przypadku przebicia wsparcia kontynuacji ulegnie ostatni trend aprecjacji amerykańskiej waluty, bądź w przypadku wybicia górą zapoczątkowana zostanie jakaś korekta i rynek skieruje się np. w stronę 1.2380, czyli 161,8% wysokości fali umocnienia dolara z ostatnich dni. Biorąc jednak pod uwagę prospadkowy charakter wspomnianej formacji RGR, większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant dalszego umocnienia dolara, czyli w tym przypadku przełamania poziomu 1.19 w dół.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Nieco większą presją wzrostu wartości cechował się dolar względem jena japońskiego. Na tej parze od kilku tygodni sukcesywnie poprawiane są kolejne wierzchołki. Ceny w tym tygodniu doszły do okolic oporu o charakterze długoterminowym, czyli ceny 115.00. Jest nim szczyt z maja 2004r i w pierwszym podejściu nie udało się go sforsować. Można zatem zakładać, że pod względem wagi, jak również konsekwencji po ewentualnym przebiciu, jest to poziom mniej więcej analogiczny do 1.19 na eurodolarze. Jego przekroczenie winno doprowadzić do przyspieszenia tempa wzrostu wartości dolara, tym bardziej, że ceny obecnie konsolidują się pod górnym ograniczeniem około 3-tygodniowego kanału wzrostowego. Jego wymowa jest z zwykle taka, że w trendzie wzrostowym zwiększa się prawdopodobieństwo wybicia cen dołem, a tym samym zapoczątkowania korekty, natomiast, jeśli kurs wybije się górą, wówczas trend wzrostowy ulega jeszcze przyspieszeniu. Wsparciem są obecnie okolice 113.40/50 i zejście pod ten poziom zapoczątkowywałoby już korektę fali wzrostowej z ostatnich tygodni.EUR/JPY

Ostatnie dni nie zmieniły niestety znacząco obrazu technicznego na parze eurojena. Przypomnę, że kilka dni temu doszło do zatrzymania aprecjacji euro na poziomie oporu przy średnioterminowej linii trendu spadkowego w okolicach 138.00 i z tych okolic doszło do korekcyjnego odbicia, które z kolei nie zdołało przełamać najbliższego wsparcia, czyli górnego ograniczenia niedawnego, około miesięcznego horyzontu w rejonie 137.00. Biorąc pod uwagę fakt wzajemnego zacieśniania się tych poziomów, można stwierdzić, że miejsca na dalsze oscylacje cen robi się tu już coraz mniej i liczyć należy się z wyznaczeniem kierunku poprzez wybicie w którąś ze stron. Wyraźne sforsowanie oporu (strefa 137.90 - 138.25) zmieniałoby już nieco układ sił na tej parze w średnim terminie i wówczas posiadacze euro zostaliby faworytami. Jeśli jednak oporu przełamać się nie uda, a rynek uporałby się ze wsparciem przy 137.00, to liczyć należałoby się wówczas z testem kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 135.85. Pozostaje zatem jedynie czekać na rozstrzygnięcia w krótkim terminie, przy czym należy pamiętać, że obecnie kurs eurojena jest dodatnio skorelowany z eurodolarem, czyli ewentualna presja popytowa na eurodolarze (przy założeniu, że zostanie utrzymana) winna również pomóc wspólnej walucie względem japońskiej i odwrotnie.

GBP/USD

Po zeszłotygodniowej fali spadkowej minione dni przyniosły na tej parze lekko wzrostowa konsolidację, która utworzyła tu coś na kształt kanału/klina. Sugerowałoby to tym samym kształtowanie prospadkowej flagi. Oporem jest obecnie około 1,5-miesięczna linia trendu spadkowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 1.7580 - 1.76. Jej wyraźne przełamanie zmieniałoby już układ sił na tej parze i liczyć należałoby się z pogłębieniem korekty ostatniej fali spadkowej. Wyraźne przełamanie oporu przy 1.76 winno się przełożyć na aprecjację brytyjskiej waluty w stronę 1.7800/20, czyli kolejnego, podażowego rejonu, który zdołał zatrzymać kupujących również w zeszłym tygodniu. Przypomnę jednak, że aktualna, krótkoterminowa presja wzrostu wartości funta wydaje się tu zrozumiała, jeśli spojrzymy na rynek pod kątem proporcji Fibonacciego. Wrześniowe przełamanie wsparcia przy 1.78 przełożyło się w konsekwencji na spadek cen w stronę poziomu docelowego 161,8% fali wzrostowej, zapoczątkowanej w końcówce sierpnia z poziomu 1.78 do 1.85. Poziom docelowy spadku wyniósł 1.74 i został w środę zrealizowany. Obecnie zatem można się spodziewać próby powrotu do 1.78, oczywiście przy poprzednim przełamaniu 1.76. Wsparciem w krótkim terminie nadal pozostaje cena 1.74. Jej przełamanie otwierałoby drogę do dalszego wzrostu wartości amerykańskiej waluty do okolic kolejnych wsparć zlokalizowanych przy 1.7330 oraz 1.7273.

USD/CHF

Problemy z kontynuacją umocnienia dolara widoczne są pod również na parze dolara względem franka szwajcarskiego. Nie udało się tu w czwartek trwale sforsować poziomu 1.30 i po jego chwilowym naruszeniu doszło do odwrotu. Taka sytuacja sugerowałaby tu możliwość utworzenia formacji trójkąta symetrycznego, którego wymowa jest prodolarowa. Obecnie jednak liczyć należałoby się z kontynuacją przeceny dolara w ramach formacji i skierowania cen w stronę jej dolnego ograniczenia, czyli 1.2680. Spadek pod poziom 1.2660/80 w zasadzie w znacznym stopniu przekreślałby ostatnie, wrześniowe dokonania popytu i spodziewać można by się wówczas zdecydowanego pogłębienia tendencji spadkowej na tej parze (deprecjacji dolara). Póki jednak wspomniany zakres wsparcia się utrzymuje, nadal przewagę mają posiadacze amerykańskiej waluty. Oporem pozostaje nadal 1.3015 oraz wyżej również 1.3040 i 1.3080. Poziomem podażowym, o długoterminowym znaczeniu jest szczyt z kwietnia 2004r, zlokalizowany przy cenie 1.3230. Można zakładać, że jego przełamanie zmieniałoby układ sił na tej parze. Poziom ten jest mniej więcej adekwatny pod względem wagi do okolic 1.19 na eurodolarze. Obecnie zatem czekamy na dalsze rozstrzygnięcia i wyznaczenie nieco trwalszego kierunku amerykańskiej waluty.

Reklama
Reklama

Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień na krajowym rynku walutowym stał w przeważającej większości pod znakiem deprecjacji złotego. Po części było to skutkiem umocnienia dolara na rynku międzynarodowym i kolejnego testu okolic 1.19 na eurodolarze, jak również wynikiem zamykania pozycji ze strony inwestorów zagranicznych na rynkach wschodzących, a więc również w aktywach denominowanych w złotym. Technicznie zatem sytuacja na dolarze względem krajowej waluty coraz bardziej zaczyna sprzyjać posiadaczom dolara. Na przestrzeni ostatnich 2,5 miesięcy ukształtowała się tu formacja odwróconej RGR i umocnienie dolara w minionych dniach doprowadziło do utworzenia prawego ramienia. Obecnie linia szyi formacji znajduje się przy cenie 3.30 i jej przełamanie zwiększałoby szansę dla posiadaczy dolara na powrót do trendu wzrostowego, który został zapoczątkowany w marcu z poziomu 2.90. Warto również zauważyć, że utworzony został tu niemalże idealny ruch powrotny po przełamaniu około 3-miesięcznej linii trendu spadkowego, a zatem taka sytuacja również sprzyja posiadaczom dolara. Kluczowym okaże się teraz kierunek wybicia poza zakres 3.1950 - 3.33. Przebicie wsparcia negowałoby formację RGR i wówczas liczyć należałoby się z umocnieniem złotego w stronę 3.11, natomiast przebicie oporu (czyli linii szyi) sugerowałoby możliwość skierowania się kursu w stronę 3.45, czyli lipcowych maksimów. Nie da się ukryć, że w realizacji takiego scenariusza pomogłoby przebicie 1.19 na eurodolarze.

EUR/PLN

Ciekawie przedstawiają się minione dni na eurozłotym. Doszło tu do naruszenia istotnego wsparcia przy 3.87 i ostatecznie minimum zostało ustanowione przy 3.85. Uwagę zwracał jednak brak dynamicznej reakcji rynku w postaci fali aprecjacji krajowej waluty. Sygnalizowało to już pułapkę wybicia, która ostatecznie zemściła się na zajmujących krótkie pozycje po zejściu pod 3.87. Wskazywałem jednak wówczas, że zatrzymanie cen przy 3.85 dało podstawę do wyznaczenia dolnego ograniczenia około miesięcznego kanału spadkowego, a zatem należałoby się liczyć z dalszym wypełnianiem formacji, czyli w tym przypadku z osłabieniem złotego do jej górnego ograniczenia, które zlokalizowane było przy cenie 3.94. Piątkowa sesja przyniosła już test tego poziomu i jak na razie jest on najbliższym oporem. Można zakładać, że wybicie z tego kanału górą przełoży się na dalszy spadek wartości krajowej waluty w stronę dobrze znanego poziomu 4.00, który niedawno stanowił silne wsparcie. Warto jednak wspomnieć, że dopóki ceny oscylują w zakresie spadkowego kanału, dopóty w krótkim terminie nadal przewaga leży po stronie posiadaczy krajowej waluty. Sygnałem jej dalszego, dynamicznego umacniania byłoby wybicie się z formacji dołem, czyli obecnie pod poziom 3.85. Pozostaje zatem czekać na dalsze rozstrzygnięcia i wyznaczenie kierunku.

PLN BASKET

Reklama
Reklama

W związku z umocnieniem euro jak również dolara względem krajowej waluty, w minionych dniach podrożał również koszyk tych walut względem złotego. Tydzień kończymy zatem w okolicach oporu w strefie 3.60 - 3.62. Można zakładać, że jego trwałe przełamanie miałoby sporą szansę pogorszyć sytuację posiadaczy krajowej waluty. Przypomnę, że we wspomnianym zakresie znajduje się szereg oporów, jak chociażby dolne ograniczenie kanału spadkowego, z którego na początku września ceny wybiły się dołem, jak również sierpniowy dołek oraz 38,2% zniesienie całego spadku, zapoczątkowanego z lipcowego wierzchołka. Przełamanie wspomnianego zakresu winno w krótkim terminie poskutkować umocnieniem koszyka w stronę górnego ograniczenia sierpniowej konsolidacji, czyli 3.69. Odnośnie wsparć, to obecnie okolic, w których może pojawić się nieco większy popyt, doszukiwałbym się w rejonie 3.53, czyli wtorkowego dołka. Jego przełamanie sprowadzałoby kurs w stronę wrześniowego minimum na 3.5035.

GBP/PLN

Osłabienie złotego z ostatnich dni również interesująco przedstawia się na parze funta względem krajowej waluty. Przypomnę, że ceny wyznaczyły tu od maja spadkowy kanał. Można go było uznać za formację wiarygodną, ze względu na dość dużą ilość punktów stycznych z ograniczeniami kanału. Zeszłotygodniowa fala umocnienia złotego doprowadziła do wybicia się cen z formacji dołem. Widoczne była również konsolidacja po wybiciu nieco nad poziomem wsparcia w strefie 5.59 - 5.60. Sugerowało to pogłębienie spadku. Ceny wybiły się z tego niewielkiego horyzontu górą i w efekcie mamy teraz powrót w zakres kanału, czy jak kto woli, pułapkę wybicia (sygnału sprzedaży). Taki powrót w zakres formacji zwykle przekłada się w wygenerowanie sygnału przeciwstawnego, czyli w tym wypadku kupna. Sugerowałoby to zatem teraz skierowanie się cen w stronę ograniczenia górnego (5.8550) i w związku z nieudanym wybiciem dołem, należałoby się obawiać, że udane może się okazać wybicie górą. Jeśli takowe faktycznie by się pojawiło, to byłaby szansa na zapoczątkowanie nieco głębszej korekty ostatniej, kilkumiesięcznej fali aprecjacji złotego.

CHF/PLN

Spadek wartości krajowej waluty widoczny jest także na parze franka szwajcarskiego względem złotego. Sytuacja techniczna tej pary w minionym tygodniu w zasadzie nie uległa zmianie. Ceny nadal znajdują się w zakresie analogicznego do pary funta względem złotego kanału spadkowego, w którym kurs porusza się od okolic maja. Dodatkowo nie udało się podaży przebić kluczowego wsparcia przy 2.49, które po raz kolejny niemal co do punktu zostało wybronione, zwiększając tym samym swoją wiarygodność. Aktualna fala przeceny krajowej waluty sugeruje skierowanie się cen w stronę górnego ograniczenia kanału spadkowego, które obecnie zlokalizowane jest przy cenie 2.57 i można zakładać, że dopiero wyjście cen ponad ten poziom sygnalizowałoby możliwość zapoczątkowania korekty na nieco większą skalę. Do tego miejsca średnioterminowy posiadacze złotego nadal mają przewagę.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama