Piątek nie okazał się już taki zły jak czwartek. Gorąco było jeszcze rano, kiedy to EUR/PLN wzrósł do 3,9435 zł, a USD/PLN do 3,2810 zł. Później złoty pomału odrabiał straty i tendencja ta była kontynuowana także dzisiaj. O godz. 9:16 za jedno euro płacono 3,9120 zł, a za dolara 3,2370 zł.
W piątek rano do osłabienia złotego przyczyniła się wypowiedź kandydata na premiera, Kazimierza Marcinkiewicza, który powtórzył, że złoty jest obecnie zbyt silny i szkodzi eksportowi. Dodał on również, iż RPP powinna nadal obniżać stopy procentowe do poziomu 2,5-3,0 proc. Na nerwowym rynku wywołało to dalsze zamieszanie, chociaż tak naprawdę rząd nie może wpływać na postępowanie banku centralnego. W kolejnych godzinach rynek się jednak uspokoił i kurs EUR/PLN powrócił w okolice 3,93. Akceleratorem do dalszego umocnienia się naszej waluty stały się dopiero dane o wrześniowej inflacji w USA. Niższy od oczekiwań wskaźnik bazowy (CPI core) sprawił, iż spadły oczekiwania rynku na dalsze wyraźne podwyżki stóp procentowych przez amerykański FED. Dodatkowo gorsza od oczekiwań dynamika produkcji przemysłowej sprawiła, że pojawiły się głosy, iż tamtejszy bank centralny zbyt optymistycznie oszacował negatywne skutki huraganów Katrina i Rita.
Opublikowane w piątek o godz. 16:00 przez Główny Urząd Statystyczny dane o wrześniowej inflacji były zgodne z oczekiwaniami - wzrosła ona o 1,8 proc. r/r i 0,4 proc. m/m. Zdaniem członka Rady Polityki Pieniężnej Mirosława Pietrewicza inflacja nie powinna już przyspieszać, a w grudniu powinna spaść do poziomu 1,5 proc. r/r. Dodał on jednak, iż złoty łagodzi wprawdzie negatywny wpływ ropy na inflację, ale jest za silny z punktu widzenia PKB. Odnosząc się do perspektyw dalszego cięcia stóp przyznał, iż jeżeli w III kwartale wzrost gospodarczy będzie wyraźnie poniżej 3 proc., a dynamika inwestycji nie przekroczy 5 proc. to takie posunięcie będzie zasadne. Z kolei resort finansów podał, iż w najbliższych trzech miesiącach wskaźnik inflacji ukształtuje się w okolicach 1,4-1,5 proc. r/r.
Dzisiaj rynek otrzyma informacje o przetargu bonów, dane o wielkości środowej oferty 5-letnich obligacji i dane o płacach i zatrudnieniu za wrzesień sporządzane przez GUS. Widać, iż uspokoiła się sytuacja na Węgrzech, co powinno poprawić klimat w całym regionie. W ostatnim tygodniu kampanii prezydenckiej rynek będzie zwracał uwagę na politykę, chociaż tutaj sondaże są nadal dobre dla Donalda Tuska, a przedstawiciele PO-PIS mimo pewnych zgrzytów cały czas zapewniają, że koalicyjny rząd powstanie (kolejne rozmowy na ten temat zostały zapowiedziane na dzisiaj).
Technika pokazuje, iż można spodziewać się testowania okolic 3,8950 na EUR/PLN. Zachowanie się rynku w tych okolicach pokaże jakie jest nastawienie rynku w średnim terminie. Paradoksalnie jednak nie można wykluczyć, że powrócimy nawet w okolice 3,87. W przypadku USD/PLN wsparciami są okolice 3,22-3,2250, a w dłuższym terminie możliwe będzie testowanie rejonów 3,20. Oporami dla obu par są odpowiednio 3,92-3,9250 dla euro i 3,25 dla dolara.