Reklama

Zwodniczy rynek eurodolara

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Sesja nocna na rynku eurodolara już po raz kolejny pozwoliła na korzystne zamykanie długich pozycji. Kurs po przełamaniu wskazywanego oporu w rejonie 1,2020 zatrzymał się dopiero na poziomie 1,2078.

Publikacja: 21.10.2005 10:34

Tym razem nie można było mówić o korelacji rynku ropy, gdzie ceny znowu spadły (kontrakty terminowe wyceniano poniżej 60 USD za baryłkę) z tym, co działo się z dolarem na świecie. Rosnącemu ostatnio w siłę zielonemu najwyraźniej zaszkodziły wczorajsze informacje makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. O dziwno nie można ich określić mianem niekorzystnych. Słabszy od oczekiwań i to tylko nieznacznie był tylko indeks wskaźników wyprzedzających, natomiast znacznie lepszy od prognoz okazał się indeks Fed z Filadelfii. Tak więc powodów osłabiającego się dolara szukać trzeba najprawdopodobniej gdzie indziej. Takim niezauważalnym jeszcze czynnikiem może być powrót kwestii rewaluację juana. O godzinie 9:30 za jedno euro zgodnie z notowaniami międzybankowymi trzeba było zapłacić 1,2044 dolara.

Piątek pozbawiony jest ważniejszych publikacji makroekonomicznych. Sytuacja taka skłonić może część graczy do bardziej technicznych zachowań.

Sytuacja techniczna eurodolara: ekstremum sesji nocnej pokazało nowy szczyt na poziomie 1,2078. Jest to pierwszy wyraźniejszy sygnał potwierdzający, że niedźwiedziom będzie coraz ciężej sprowadzić notowania poniżej figury 1,1900. Dzisiejsza sesja ze względu na bark danych powinna mieć spokojniejszy przebieg, a nocne szczyty najprawdopodobniej wykorzystywane będą do otwierania krótkich pozycji. Najbliższe wsparcie znajduje się w rejonie 1,2010, ale z punktu widzenia wskazań technicznych będzie to najprawdopodobniej tylko przystanek. Target w dalszym ciągu znajduje się w okolicach 1,1920 - 1,1930. Po środowym teście 1,1874 obecnie na eurodolarze widać jest sporo zamieszania, co powoduje że zachowania inwestorów robią się mniej przewidywalne, a sam rynek zwodniczy.

RYNEK KRAJOWY

Cisza przed burzą, czy tylko oczekiwanie na potwierdzenie prezentowanych prognoz politycznych? To obecnie zasadnicze pytanie jakie pojawia się na naszym krajowym rynku finansowym. Rynek złotego już od dłuższego czasu porusza się bez wyraźniejszego kierunku pozostając w szerokiej konsolidacji na większości krosów. Piątkowe otwarcie na parze EUR/PLN i USD/PLN na poziomach odpowiednio: 3,8960 i 3,2350 potwierdziło tylko stan wyczekiwania. Z danych makro zapowiedziano na dzisiaj publikację koniunktury gospodarczej w przemyśle, budownictwie i handlu detalicznym. Trudno jednak jest oczekiwać, aby informacje te były w stanie coś zmienić przed weekendowym rozstrzygnięciem II tury wyborów prezydenckich.

Reklama
Reklama

Z związku z niewielką zmiennością podtrzymana w całości zostaje wcześniejsza prognoza. Z technicznego punktu widzenia pozostajemy w szerokiej konsolidacji. Pierwszym trwalszym sygnałem powrotu w wyższe rejonu na parze EUR/PLN będzie przejście przez testowany już kilkakrotnie opór 3,9000. Główną przesłanką wzrostów wartości dolara względem złotego jest utrzymująca się silna pozycja amerykańskiej waluty na rynku światowym. Barierą techniczną dla dalszych wzrostów na USD/PLN jest obecnie testowany już wcześniej poziom 3,3000, wsparciem zaś poziom 3,2250.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama