Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień na rynku walutowym był stosunkowo podobny pod względem wahań do poprzedniego. Na eurodolarze sytuacja pozostaje w średnim terminie w zasadzie bez zmian, bowiem kurs nie opuścił trwale zakresu 1.19 - 1.22. Obecnie jednak nadal widoczna jest coraz większa presja na wzrost wartości dolara, bowiem ceny dużo częściej próbują wybić się ze wspomnianego zakresu dołem.

Publikacja: 21.10.2005 16:40

Średnioterminowe, długie pozycje w dolarze pozostają zatem niezagrożone. O ile sytuacja na rynku międzynarodowym w tej perspektywie wydaje się w miarę klarowna, o tyle na rynku krajowym mamy w ostatnich tygodniach do czynienia z brakiem jednoznacznego kierunku i w efekcie z konsolidacją. W minionych dniach wyraźnych impulsów nie dostarczyły również publikacje makroekonomiczne. W perspektywie długoterminowej sytuacja nadal sprzyja amerykańskiej walucie za sprawą presji inflacyjnej w Stanach Zjednoczonych (kontynuacji ciągu podwyżek stóp procentowych, co z kolei przekładać się będzie na wzrost rentowności amerykańskich obligacji i wzrost wartości amerykańskiej waluty). Taka sytuacja powodowała będzie z kolei odpływ kapitału z rynków wschodzących, w tym z rynku krajowego, na którym wspomniane zjawisko potęgowane będzie jeszcze odwrotnymi decyzjami RPP, czyli obniżeniem ceny pieniądza. Ta rosnąca dysproporcja pomiędzy ceną dolara i złotego winna się przekładać na presję deprecjacyjną krajowej waluty na przestrzeni kilku miesięcy, natomiast otwartym pozostaje pytanie, na ile zostanie ona złagodzona, czy nawet zrównoważona, poczynaniami nowego rządu / stabilnością polityczną. Jeśli chodzi o kalendarz danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych na przyszły tydzień, to pierwsze dane napłyną na rynek we wtorek, a będzie to indeks zaufania konsumentów podawany przez Conference Board oraz sprzedaż domów na rynku wtórnym. W środę zapoznamy się jedynie z tygodniowymi danymi o zapasach paliw, podobnie jak w czwartek z cotygodniowymi danymi dotyczącymi liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Oprócz tego podane zostaną również informacje odnośnie sprzedaży domów na rynku pierwotnym oraz zamówienia na dobra trwałego użytku. Najciekawszy wydaje się piątek, bowiem zapoznamy się już z wstępnymi danymi na temat dynamiki PKB za III kwartał. Prognozy mówią o wzroście o 3,5%. Oprócz tych danych opublikowane zostaną również deflator oraz indeks nastroju Uniwersytetu Michigan. Przejdźmy teraz do analizy technicznej na poszczególnych parach walutowych.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Na parze eurodolara miniony tydzień przebiegał niejako w dwóch etapach. Pierwsza część stała pod znakiem aprecjacji amerykańskiej waluty, z naruszeniem kluczowego poziomu 1.19, natomiast druga część tygodnia przebiegała pod znakiem wzrostowego odreagowania. W zasadzie kluczową dla tej pary kwestią był właśnie wspomniany test poziomu 1.19. Można tu bowiem mówić o pułapce wybicia. Zwykle takie pułapki lubią się mścić, czego dowodem było właśnie wyraźne odreagowanie z poziomu wsparcia w drugiej części tygodnia. Wymowne wydaje się jednak zachowanie rynku w piątek. Ceny dotarły już do okolic 1.2070, czyli rejonu, w którym zlokalizowana jest 2-tygodniowa linia trendu spadkowego. Jeśli zostałaby ona wybroniona, to nadal wariant aprecjacji dolara byłby realny i jedynie kwestią czasu byłby kolejny test okolic 1.19. Przypomnę, że istota i waga tego poziomu wynika ze znajdującej się tam linii szyi 1,5-rocznej formacji RGR, której trwałe przełamanie zmieniałoby sytuację dolara na następnych kilka miesięcy. W interesie jego posiadaczy byłoby zatem trwałe przełamanie tego poziomu w dół. Odnośnie krótkoterminowych oporów, to oprócz poziomu wspomnianej linii trendu spadkowego (obecnie 1.2060), podaży spodziewać należałoby się przy poziomie 1.21 oraz 1.22. Wyjście powyżej 1.22 kazałoby się liczyć z testem okolic 1.2330/50.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Amerykańska waluta pozostaje nadal silna względem jena. W ostatnich tygodniach mieliśmy do czynienia z konsekwentnym ustanawianiem coraz to nowych wierzchołków. W minionym tygodniu udało się bykom wyjść ponad poziom oporu w okolicach 115.00, gdzie zlokalizowany jest szczyt z maja 2004r. Obecnie poziom ten stanowi wsparcie, do którego nota bene został wykonany ruch powrotny (potwierdzenie). Warto obecnie zwrócić uwagę, że rynek szykuje się do wyznaczenia ponownej fali wzrostowej. Na przestrzeni ostatniego tygodnia ustanowiona została tu bowiem prowzrostowa flaga. Jej górne ograniczenie znajduje się obecnie przy cenie 115.50, natomiast wierzchołek ustanowiony został na poziomie ok. 116.00. Wyjście wyżej przekładałoby się na wzrost przynajmniej do okolic 116.60 (161,8% wysokości aktualnej korekty z drugiej części tygodnia). Wyjście wyżej kazałoby się spodziewać wzrostu do kolejnego poziomu oporu, czyli 117.20, gdzie znajduje się 261,8% wysokości korekty z przełomu ostatniego tygodnia, jak również poziom docelowy, wynikający z wysokości flagi. Istotnym wsparciem w krótkim terminie jest cena 115.00 i zejście niżej kazałoby się spodziewać osłabienia w stronę 114.40/50. Póki jednak na rynku nie pojawią się objawy osłabienia (np. poprzez spadek pod 115.00), trend wzrostowy uważać należy za obowiązujący.

EUR/JPY

Końcówka tygodnia przyniosła dość ciekawe zmiany na parze eurojena. Przypomnę, że ceny znalazły się tu nad poziomem górnego ograniczenia spadkowego kanału, o charakterze średnioterminowym. Po wybiciu się nad jego poziom doszło do ukształtowania kilkudniowej konsolidacji. Problemem, który mógł zagrozić posiadaczom długich pozycji w euro, była kwestia braku kontynuacji wzrostu, po wybiciu się nad formację kanału. Taki wzrost pojawił się wreszcie w piątek, jednakże w godzinach popołudniowych rynek ponownie zaczyna się cofać. Problemem pozostaje zatem w dalszym ciągu sierpniowy wierzchołek przy cenie 138.80. Można zakładać, że jego trwałe przełamanie otwierałoby drogę do okolic 140.70, gdzie zlokalizowany jest marcowy szczyt. Wsparć w krótkim terminie doszukiwałbym się przy cenie 138.60 oraz 137.80. Głównym, popytowym poziomem pozostaje 4-miesięczna linia trendu wzrostowego, zlokalizowana obecnie przy cenie 136.20.

GBP/USD

W bardzo ciekawym miejscu kończy tydzień para funta względem amerykańskiej waluty. Od środy widoczna jest tu już dosyć istotna presja deprecjacyjna dolara. Przełamany został nawet poniedziałkowy wierzchołek przy 1.7728, który obecnie stanowi krótkoterminowe wsparcie. Oporem jest aktualnie poziom 1.7800/20 i można zakładać, że wybicie się ponad ten rejon przełoży się na wzrost w kierunku 1.8070, czyli 161,8% wysokości październikowej konsolidacji. Wsparciem pozostaje obecnie 1.7660 i jego przełamanie kazałoby się liczyć ze skierowaniem cen w stronę 1.7450. Głównym wsparciem jest nadal poziom 1.74 (zeszłotygodniowe minimum) i zejście niżej kończyłoby już aktualną korektę, a tym samym trend aprecjacji dolara byłby kontynuowany. Można zakładać, że odbywałoby się to mniej więcej równolegle z przełamaniem 1.19 na eurodolarze.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Krótkoterminowe problemy posiadaczy amerykańskiej waluty pojawiły się pod koniec tygodnia również na parze dolara względem franka szwajcarskiego. W piątek przełamana została tu niemal 2-miesięczna linia trendu wzrostowego. Warto jednak zwrócić uwagę, że nie wywołało to jakieś dynamicznej przeceny, natomiast tuż pod jej poziomem widoczna jest konsolidacja. Istotne będzie teraz zachowanie się rynku w najbliższych godzinach, bowiem jeśli udałoby się powrócić ponad przełamane/naruszone wsparcie, to powinno się to przełożyć na nieco bardziej dynamiczne umocnienie dolara (pułapka wybicia - sygnału sprzedaży). Otwarta zostałaby wówczas droga przynajmniej do okolic 1.2930. Jeśli jednak nad wsparcie (1.2880) nie uda się kupującym wyciągnąć cen, to liczyć należałoby się ze skierowaniem rynku w stronę strefy 1.2658/71. Głównym problemem popytu pozostaje w średnim terminie poziom 1.3080, czyli okolice lipcowych maksimów. Ich trwałe przełamanie kazałoby się liczyć z umocnieniem dolara w stronę poziomu 1.36, gdzie znajduje się 161,8% wysokości korekty lipiec - wrzesień.

Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień nie był zbyt emocjonujący na parze dolara względem złotego. W zasadzie zmiany cen były tu w znacznym stopniu odzwierciedleniem sytuacji amerykańskiej waluty na rynku międzynarodowym, czyli pierwsza część tygodnia przyniosła umocnienie dolara, natomiast od środy widoczne było odwrócenie tej tendencji. Sytuacja techniczna tej pary nie uległa w ostatnich dniach znaczącym zmianom. Nadal nie ma tutaj widocznego, konkretnego kierunku. Na przestrzeni kilku ostatnich tygodni widoczna jest tendencja spadku poziomu wahań cen. Maksima ustalane są na coraz niższych poziomach, natomiast minima na coraz wyższych. Sygnalizuje to budowanie bazy pod wybicie i tym samym wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen. Najbliższym wsparciem jest teraz poziom 3.23, natomiast nieco niżej popytu spodziewać należałoby się również przy cenie 3.1950. Odnośnie oporów, to jest nim cała strefa 3.28 - 3.33. W niej znajduje się między innymi linia szyi odwróconej formacji, 2-miesięcznej głowy z ramionami. Wyjście wyżej winno się przełożyć na wzrost cen w kierunku 3.44 -3.45, czyli okolic lipcowych minimów. Oczywiście nie da się ukryć, że sporą rolę, odnośnie dalszego kierunku zmian cen, odegra tutaj zachowanie się dolara na rynku międzynarodowym.

EUR/PLN

Zdecydowanie spokojniej przebiegały notowania na parze eurozłotego. Pod koniec tygodnia mieliśmy do czynienia z niewielką konsolidacją w zakresie 3.89 - 3.91. Przypomnę jednak, że od niecałych dwóch miesięcy ceny oscylują tu w zakresie spadkowego kanału, który ograniczony jest aktualnie zakresem ok. 3.85 - 3.94. Można zakładać, że wybicie się kursu poza ten rejon przełoży się na wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen. Wybicie dołem sugerowałoby przyspieszenie trendu aprecjacji złotego i spadek kursu w stronę 3.60. Tam też znajduje się 161,8% wysokości (poziom docelowy) fali wzrostowej marzec - kwiecień. W przypadku wybicia się ze wspomnianego kanału cen górą, liczyć należałoby się z pogłębieniem korekty w stronę dobrze znanego poziomu 4.00, którego podażowe znaczenie wzmocnione jest przez zlokalizowaną tam, ponad półroczną linię trendu spadkowego. Dynamiczne wybicie ponad 4.00 zmieniałoby już układ sił na tej parze i liczyć należałoby się z zapoczątkowaniem nieco głębszej korekty aktualnego trendu aprecjacji złotego w średnim terminie.

Reklama
Reklama

PLN BASKET

Z ciekawą sytuacją w krótkim terminie mamy obecnie do czynienia na koszyku względem krajowej waluty. Od kilku tygodni widoczne są tu próby powrotu ponad poziom oporu przy 3.62. Można zakładać, że jego przełamanie przekładałoby się na dalszy wzrost w kierunku 3.69. Pomimo kilku prób nie udaje się jednak sforsować kupującym strefy 3.60 - 3.62, a tym samym można zakładać, że do tego miejsca przewagę posiada złoty i większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant jego aprecjacji. Wsparciami w krótkim terminie jest obecnie poziom 3.53 oraz 3.50. Ich przełamanie kazałoby się liczyć z wyznaczeniem kolejnej fali umocnienia krajowej waluty. Minimalnym zasięgiem spadku byłby poziom 3.43, gdzie znajduje się pierwszy, docelowy poziom spadku, wynikający z wysokości 161,8% wrześniowej fali korekcyjnej. Nieco niżej popytu spodziewałbym się również przy 3.39, czyli marcowym minimum. Pozostaje zatem jedynie czekać na wybicie się kursu poza poziom 3.50 - 3.62 i tym samym wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen.

GBP/PLN

Nieco bardziej wyraźne wahania widoczne były w minionych dniach na parze funta względem krajowej waluty, która od wtorku dość wyraźnie traciła na wartości. Przypomnę jednak, że ceny nadal poruszają się tu w zakresie średnioterminowego, ponad półrocznego kanału spadkowego, którego ograniczenia zawierają się w rejonie 5.64 - 5.84. Można zakładać, że dopiero wybicie się z niego górą miałoby szansę zapoczątkować jakąś korektę aktualnego trendu wzrostu wartości krajowej waluty, z jakim od okolic maja mamy do czynienia. Nieco wcześniej podaży spodziewać można się przy cenie 5.81. Odnośnie wsparć, to jest nim rejon 5.65 - 5.66 oraz niżej marcowe minima przy 5.59. Ich trwałe przekroczenie kazałoby się liczyć z przyspieszeniem tempa aprecjacji krajowej waluty. Póki zatem ceny przebywają w zakresie wspomnianego kanału spadkowego (czyli de facto trzyma się jego górne ograniczenie), posiadacze krajowej waluty mają przewagę.

CHF/PLN

Reklama
Reklama

Mniej więcej podobnie przedstawia się sytuacja na franku względem krajowej waluty. Tutaj również kurs porusza się w zakresie mniej więcej analogicznego, jak na poprzedniej parze, kanału spadkowego. Jego zakres to aktualnie 2.47 - 2.5650 i można zakładać, że dopiero wybicie się z niego górą przekładałoby się na zmianę sytuacji technicznej na tej parze, czyli na zapoczątkowanie korekty aktualnego trendu umocnienia krajowej waluty, zapoczątkowanego w maju. Do jego kontynuacji skłania również około 1,5-miesięczna formacja trójkąta prostokątnego, którego zakres to obecnie 2.49 - 2.5350. Jego pojawienie się w trendzie spadkowym, jak również spadkowe nachylenie górnego ograniczenia sugerują, że wsparcie przy 2.49 winno zostać przełamane, co z kolei miałoby szansę przełożyć się na dynamiczny wzrost wartości krajowej waluty. Docelowym poziomem spadku w krótkim terminie byłby wówczas poziom 2.4450 - 2.45, natomiast poziomem docelowym o średnioterminowym charakterze byłaby cena 2.30, gdzie znajduje się 161,8% wysokości fali wzrostowej marzec - kwiecień. Pozostaje zatem poczekać na wybicie się z zakresu 2.49 - 2.5650, co powinno wyznaczyć dalszy kierunek zmian cen.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama