Średnioterminowe, długie pozycje w dolarze pozostają zatem niezagrożone. O ile sytuacja na rynku międzynarodowym w tej perspektywie wydaje się w miarę klarowna, o tyle na rynku krajowym mamy w ostatnich tygodniach do czynienia z brakiem jednoznacznego kierunku i w efekcie z konsolidacją. W minionych dniach wyraźnych impulsów nie dostarczyły również publikacje makroekonomiczne. W perspektywie długoterminowej sytuacja nadal sprzyja amerykańskiej walucie za sprawą presji inflacyjnej w Stanach Zjednoczonych (kontynuacji ciągu podwyżek stóp procentowych, co z kolei przekładać się będzie na wzrost rentowności amerykańskich obligacji i wzrost wartości amerykańskiej waluty). Taka sytuacja powodowała będzie z kolei odpływ kapitału z rynków wschodzących, w tym z rynku krajowego, na którym wspomniane zjawisko potęgowane będzie jeszcze odwrotnymi decyzjami RPP, czyli obniżeniem ceny pieniądza. Ta rosnąca dysproporcja pomiędzy ceną dolara i złotego winna się przekładać na presję deprecjacyjną krajowej waluty na przestrzeni kilku miesięcy, natomiast otwartym pozostaje pytanie, na ile zostanie ona złagodzona, czy nawet zrównoważona, poczynaniami nowego rządu / stabilnością polityczną. Jeśli chodzi o kalendarz danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych na przyszły tydzień, to pierwsze dane napłyną na rynek we wtorek, a będzie to indeks zaufania konsumentów podawany przez Conference Board oraz sprzedaż domów na rynku wtórnym. W środę zapoznamy się jedynie z tygodniowymi danymi o zapasach paliw, podobnie jak w czwartek z cotygodniowymi danymi dotyczącymi liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Oprócz tego podane zostaną również informacje odnośnie sprzedaży domów na rynku pierwotnym oraz zamówienia na dobra trwałego użytku. Najciekawszy wydaje się piątek, bowiem zapoznamy się już z wstępnymi danymi na temat dynamiki PKB za III kwartał. Prognozy mówią o wzroście o 3,5%. Oprócz tych danych opublikowane zostaną również deflator oraz indeks nastroju Uniwersytetu Michigan. Przejdźmy teraz do analizy technicznej na poszczególnych parach walutowych.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Na parze eurodolara miniony tydzień przebiegał niejako w dwóch etapach. Pierwsza część stała pod znakiem aprecjacji amerykańskiej waluty, z naruszeniem kluczowego poziomu 1.19, natomiast druga część tygodnia przebiegała pod znakiem wzrostowego odreagowania. W zasadzie kluczową dla tej pary kwestią był właśnie wspomniany test poziomu 1.19. Można tu bowiem mówić o pułapce wybicia. Zwykle takie pułapki lubią się mścić, czego dowodem było właśnie wyraźne odreagowanie z poziomu wsparcia w drugiej części tygodnia. Wymowne wydaje się jednak zachowanie rynku w piątek. Ceny dotarły już do okolic 1.2070, czyli rejonu, w którym zlokalizowana jest 2-tygodniowa linia trendu spadkowego. Jeśli zostałaby ona wybroniona, to nadal wariant aprecjacji dolara byłby realny i jedynie kwestią czasu byłby kolejny test okolic 1.19. Przypomnę, że istota i waga tego poziomu wynika ze znajdującej się tam linii szyi 1,5-rocznej formacji RGR, której trwałe przełamanie zmieniałoby sytuację dolara na następnych kilka miesięcy. W interesie jego posiadaczy byłoby zatem trwałe przełamanie tego poziomu w dół. Odnośnie krótkoterminowych oporów, to oprócz poziomu wspomnianej linii trendu spadkowego (obecnie 1.2060), podaży spodziewać należałoby się przy poziomie 1.21 oraz 1.22. Wyjście powyżej 1.22 kazałoby się liczyć z testem okolic 1.2330/50.
USD/JPY