Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 24.10.2005 08:59

Otwarcie kolejnego tygodnia giełdowych zmagań zapowiada się spadkowo. Tu

najważniejszy wpływ mają dwa czynniki: wynik wyborów prezydenckich oraz

piątkowe notowania w USA. Co do tego pierwszego to raczej nie należy sądzić,

by miał on psuć nastroje inwestorów przez dłuższy czas. Wprawdzie wybór L.

Kaczyńskiego z punktu widzenia graczy jest mniej korzystny, to jednak

Reklama
Reklama

przecież świat się nie wali. Nie należy także zapominać, że w Polsce

Prezydent faktycznie może niewiele, a tym samym jego wpływ na bieg zdarzeń

jest mocno ograniczony. Buńczuczne hasła z kampanii pozostaną hasłami.

Wybierając Prezydenta wybieramy symbol.

Przebieg notowań w Stanach także ma dla nas znaczenie krótkotrwałe. Zwykle

sprowadza się ono do wpływu na poziom otwarcia, a później już żyjemy

Reklama
Reklama

własnymi problemami. Prawdopodobnie tak będzie i tym razem. Indeksy nie

zachowały się zbyt mocno. Razi spadek wartości DJIA dj.gif Poprawa notowań

SP500.gif i Nasdaq.gif chyba na wiele się nie zda. Jak pamiętamy na rynku

technologicznym dobre nastroje zawdzięczano wynikom Google. Spółka po raz

kolejny potrafiła pozytywnie zaskoczyć graczy. Posypały się nowe poziomy

docelowe, czyli w przypadku tej spółki wszystko jest w normie - analitycy

Reklama
Reklama

podążają za rynkiem, choć udają, że starają się przewidywać.

Powrócił, a właściwie należałoby powiedzieć, że nie może zniknąć na dobre

temat napięć inflacyjnych i możliwych kolejnych podwyżek stóp procentowych.

Zadziwiające jest to, że temat ten jest przewodnim od dwóch tygodni, czyli w

czasie, gdy najpoważniejszy czynnik wzrostu cen, czyli ceny surowców

Reklama
Reklama

energetycznych spadają. Tak było i w piątek ropa.gif benzyna.gif gaz.gif

Oczywiście można dyskutować, na ile jest to spadek trwały, ale nie zmienia

to faktu, że sytuacja tu zaczyna powoli się poprawiać.

O naszym rynku pisałem w "Weekendowej..." więc nie chce się powtarzać

Kontrakty.gif Indeks.gif W tym tygodniu czeka nas posiedzenie RPP, ale i ja

Reklama
Reklama

(podobnie jak większość analityków) nie przypuszczam, by miała zostać

podjęta jakaś decyzja. W tej chwili dla inwestorów najważniejszym wydaje się

program rządu, a zwłaszcza pytanie, na ile będzie on odbiegał od

przedwyborczych haseł. Jest w tym wszystkim pocieszające - kampanię mamy już

za sobą. Niewiadome już są znane. Można odetchnąć.

Reklama
Reklama

W Stanach zapowiada się kolejny tydzień przeładowany publikacjami wyników

finansowych spółek (przypomnę, że w tym tygodniu swoje wyniki - w środę -

poda TPS). Danych makro nie będzie zbyt wiele, choć znaczenie kilku będzie

istotne. Dziś mamy spokój, ale jutro poznamy sprzedaż domów na rynku wtórnym

oraz wskaźnik zaufania konsumentów (wcześniej poznamy niemiecki wskaźnik

Ifo, polską sprzedaż detaliczną i stopę bezrobocia). W środę przerwa, a w

czwartek oczywiście liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, ale także

zamówienia na dobra trwałego użytku oraz sprzedaż domów na rynku pierwotnym.

Wreszcie najważniejszy piątek z publikacją wstępnych danych o dynamice PKB w

III kw. oraz wartością deflatora. Poznamy też zrewidowaną wartość wskaźnika

nastrojów konsumentów. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama