O godzinie 9:00 jedno euro wyceniane było na 1,2090 dolara. Informacją, która w sposób pośredni wpłynęła wczoraj na zachowania inwestorów i nie pozwoliła na silniejsze osłabienie waluty amerykańskiej była opublikowana w godzinach popołudniowych zmiana wartości zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych. Zapasy zgodnie z ogłoszonym komunikatem Departamentu Energii wzrosły w ubiegłym tygodniu o 4,41 mln baryłek, czyli 1,4 proc., do 316,4 mln baryłek. Analitycy spodziewali się wzrostu rezerw ropy o 2 mln baryłek. Amerykańskie zapasy ropy wzrosły już trzeci tydzień z rzędu i bardziej niż oczekiwano. W związku z tak optymistycznymi danymi doszło także do przeceny na rynku ropy. Kurs ropy spadł w środę na NYMEX o prawie 3 proc. Staniał także olej opałowy, który w pierwszej części sesji osiągnął najwyższą cenę od tygodnia. W czwartek z ważniejszych danych makroekonomicznych poznamy zamówienia na dobra trwałego użytku oraz ilość nowozarejestrowanych bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych. Prognozy dla obu tych danych praktycznie znoszą się wzajemnie. Analitycy w przypadku zamówień na dobra trwałego użytku widzą możliwość znacznego spadku nawet do -1% z 3,4 odnotowanych miesiąc wcześniej. Dokładnie odwrotnie postrzegana jest prognoza liczby nowych bezrobotnych. Opublikowane prognozy mówią, że tutaj zobaczymy spadek z 355 tys. do 340 tys. tydzień wcześniej. Analizując rynek pod kątem danych makro trudno dopatrzeć się większych zmian.
Sytuacja techniczna eurodolara: pytanie, czy już wychodzimy z widocznej od początku października konsolidacji w dalszym ciągu jest bardzo aktualne. Nocny nieudany atak na środowe ekstremum 1,2135 pokazuje, że bykom może nie wystarczyć sił, aby już podczas dzisiejszej sesji wyjść z trendu horyzontalnego. Wyjść tz. trwale przejść przez figurę 1,2200. Najprawdopodobniej najbliższe godziny upłynął pod znakiem pozostania w przedziale 1,2040 - 1,2130. Przy czym najpierw możemy być światkami kolejnego podejścia w okolice 1,2120 - 1,2130. Wyłamanie z tego kanału przynieść mogą dzisiejsze publikacje statystyczno-ekonomiczne, ale tylko pod warunkiem, że będą znacznie odbiegały od prognoz.
RYNEK KRAJOWY
Po ostatnich panicznych wręcz zachowaniach inwestorów na rynku finansowym w Polsce widać jak głębokie piętno odciska na wszystkich zainteresowanych polskimi walorami polityka. Kryzys w rozmowach pomiędzy koalicjantami PiS i PO oraz coraz bardziej prawdopodobna możliwość powstania rządu mniejszościowego powoduje ucieczkę kapitału z naszego kraju. Spadki na giełdzie i osłabienie się złotego - to najbardziej charakterystyczne oznaki topniejącego zaufania inwestorów do naszego kraju. O godzinie 9:00 na krajowym rynku walutowym jedno euro wyceniano na 3,9940, a dolar na 3,2950.
Należy oczekiwać, że atmosfera, która zarysowała się podczas wczorajszej sesji utrzymać się może do końca tygodnia, czyli do terminu jaki wyznaczony został do uformowania nowego rządu. Na parze EUR/PLN przejście przez dużą figurę 4,0000 jest już praktycznie faktem. W przypadku pary USD/PLN wzrosty i osłabienie się złotego mogą być powstrzymywane przez możliwość silniejszego osłabienia się dolara na świecie. Poziomem krytycznym jest tutaj 3,3050, którego przejście może otworzyć drogę do 3,3250.