Pierwsze godziny czwartkowej sesji przyniosły kolejną - przyznajmy jednak, że w świetle ostatnich wydarzeń mało zaskakującą - przecenę złotego. Inwestorzy nie mając już większych nadziei na zawiązanie się koalicji rządzącej PiS-PO wyraźnie skrócili swoje pozycje w naszej walucie. Cena dolara znalazła się powyżej poziomu 3,3100. Cena euro wzrosła do 4,0150 i była najwyższa od 1 września br. Kolejne godziny handlu przyniosły jednak silne odreagowanie tego ruchu. Desygnowany na premiera Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział, że chce dalej rozmawiać z Platformą, a agencja S&P poinformowała, że impas na scenie politycznej nie wpływa na rating Polski. Na koniec sesji (godz. 16:30) kurs EUR/PLN wynosił 3,9855, a kurs USD/PLN 3,2815, co oznacza 14,34 proc. odchylenie złotego od dawnego parytetu, oczywiście po jego mocnej stronie.
Początek piątkowej sesji nie różni się zbytnio od ostatnich sesji. Złoty traci na wartości. Pomimo szumnych zapowiedzi Marcinkiewicza mało kto już wierzy w udane zakończenie negocjacji z Platformą. Cena euro wzrosła od otwarcia prawie do 4,0000 (max. 3,9995), a cena dolara zwyżkowała do 3,2900.
W obecnych warunkach testowanie czwartkowych szczytów wydaje się tylko kwestią czasu. USD/PLN (Opory: 3,3000/3,3120-30 ; Wsparcie: 3,2675). EUR/PLN (Opory: 4,0000/4,0150 ; Wsparcia: 3,9650/3,9750).
Rynek międzynarodowy:
Czwartek pokazał słabość dolara. Po południu szczyt ustanowiony został na ok. 1,2170. Wspólną walutę wzmocniły kolejne spekulacje o zbliżającej się podwyżce stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny - dzisiaj o konieczności monitorowania rosnącej inflacji wypowiedzieli się dwaj członkowie rady banku: Erkk Likanen i Axel Weber. Dolarowi zaszkodziły także gorsze dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku, które w październiku spadły aż o 2,1 proc. m/m. Negatywnego wyrazu tej figury nie zdołały zrównoważyć lepsze dane o cotygodniowym bezrobociu i dobre informacje o sprzedaży nowych domów we wrześniu. "Zielonemu" szkodzi też sprawa związana z akcjami General Motors, która do firma znalazła się pod lupą amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych w związku z podejrzeniami o kreatywną księgowość.