Zwycięskie ugrupowania odłożyły negocjacje w sprawie utworzenia koalicji parlamentarnej do czasu rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich. Kwestie różnic odnośnie programów obydwóch partii był omawiane w zespołach eksperckich. Zadziwiającym był fakt że w kilku spornych punktach dotyczących gospodarki rozmowy były prowadzone z dość dobrym skutkiem. Największe dotyczyły tzw. resortów siłowych. Stanowiska zostały w dużym stopniu usztywnione co spowodowało w konsekwencji zerwanie rozmów koalicyjnych. Na tę sytuację dość gwałtownie zareagowały rynki finansowe. Wyprzedaż obligacji spowodowała wzrost praktycznie całej krzywej rentowności. Ten rynek okazał się najbardziej czuły na nie niesprzyjające informacje. Złoty zachował się podobnie tracąc gwałtownie dwa dni z rzędu. Wsparcie na poziomie 14.80% odchylenia od parytetu nie było w stanie zatrzymać spadków. EUR/PLN wybił się górą z kilku tygodniowej konsolidacji wyznaczonej przedziałem 3.8550-3.9450 i znalazł się na chwilę powyżej poziomu 4 złotych. USD/PLN kolejny raz atakował granicę 3.30 lecz był w stanie utrzymać się powyżej jedynie przez krótki okres. Końcówka tygodnia przyniosła uspokojenie sytuacji a nasza waluta ponownie zaczęła się wzmacniać. Wsparciem okazał się w dużym stopniu tracący na międzynarodowych rynkach dolara amerykański oraz zapowiedzi kandydata na premiera odnośnie możliwego powrotu do rokowań w sprawie koalicji. Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła poziomu stóp procentowych, na posiedzeniu została omówiona jedynie bieżąca sytuacja mająca wpływ na realizację celu inflacyjnego. Rynek bardzo pozytywnie odebrał komunikat agencji S&P odnośnie podtrzymania ratingu dla Polski. Sytuacja fundamentalna w dalszym ciągu przemawia na korzyść złotówki. Wyższy niż w krajach Europy Zachodniej poziom krótkoterminowej stopy procentowej powinien w dalszym ciągu przyciągać kapitał. Można powiedzieć że w przypadku stabilizacji sceny politycznej nasza waluta ma dość duże pole do wzmocnienia. Biorąc pod uwagę bieżące wydarzenia spowodowane głównie niepewnością należy wskazać że długoterminowa perspektywa dla naszej waluty nie jest w żadnym stopniu zagrożona.