Poniedziałkowa przyniosła nieznaczne umocnienie złotego. Kurs EUR/PLN spadł nieco poniżej 3,97, a USD/PLN utrzymał się powyżej 3,30 ze względu na umocnienie się dolara na rynkach światowych. Dzisiaj rano złoty był nieco słabszy wobec euro - o godz. 9:15 za jedno euro płacono 3,9720 zł - i otworzył się bez większych zmian w relacji do dolara - 3,3020 zł.
Uwaga rynków skupiona jest teraz na losach powołanego w poniedziałek rządu Kazimierza Marcinkiewicza. Cały czas nie wiadomo, czy uzyska on wystarczające poparcie w parlamencie. Samoobrona cały czas stawia "trudne" gospodarcze warunki (chociaż wydaje się, że go poprze), a szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk poinformował w poniedziałek, że tą kwestią zajmie się w najbliższy czwartek Rada Krajowa. Dodał, iż on sam będzie sceptyczny w tej kwestii. Czy zatem nowy rząd, który de facto będzie na łasce ugrupowań populistycznych uzyska zaufanie inwestorów - raczej nie. Jeszcze w poniedziałek Teresa Lubińska, nowa minister finansów powiedziała, iż nie planuje większych zmian w budżecie przygotowanym przez gabinet Marka Belki. Nie będzie żadnych ograniczeń w wydatkach, a ewentualne zmiany będą dotyczyły 5-10 proc. i dotyczyć będą przeniesień. Przypomnijmy, iż odchodzący minister Mirosław Gronicki założył deficyt na poziomie 32,5 mld zł, a PiS postulował jego zmniejszenie do 30 mld zł. Czy to będzie realne? Optymistą w tej kwestii pozostaje premier - zapowiedział on dzisiaj, że na przełomie listopada i grudnia rząd złoży autopoprawkę w kwestii ograniczenia deficytu. Pytanie, czy będzie to wiarygodne -jeżeli założyć, że wzrost dochodów do budżetu ma mieć miejsce głównie poprzez założenie wyższego wzrostu gospodarczego, to założenie takie jest dosyć ryzykowne.
Wracając do spraw bieżących. Dzisiejsza prasa doniosła, iż tegoroczny deficyt budżetowy wyniesie 80 proc. rocznego planu (na koniec września ma być to 62-63 proc.). Dzisiaj testem nastrojów, zwłaszcza na rynku długu będzie aukcja 2-letnich obligacji OK1207 o wartości 1,5 mld zł. Jeżeli popyt będzie duży to będzie to dobrze wróżyć także złotemu. Na razie jednak - do 10 listopada, kiedy to odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla gabinetu Kazimierza Marcinkiewicza - na rynku przeważać będzie nerwowość. Analiza techniczna sugeruje, iż notowania EUR/PLN powinny znaleźć silne wsparcie w rejonie 3,95 i kolejne dni mogą przynieść ponowny ruch w kierunku 4,00. Z kolei na USD/PLN wsparciami są okolice 3,2850, a oporem 3,3250.
Rynek międzynarodowy:
Pierwsze sesje nowego tygodnia przynoszą oscylacje EUR/USD w przedziale 1,1950-1,2050. Wczorajsza decyzja FED o podwyżce stóp procentowych o 25 p.b. do poziomu 4 proc. nie pomogła zbytnio dolarowi - może dlatego, że była powszechnie oczekiwana. Z komunikatu wydanego po decyzji wynika jednak, że kolejne podwyżki w podobnym tempie są możliwe, a na rynku mówi się, że tzw. poziomem równowagi będzie 4,50-4,75 proc. Po zachowaniu się dolara można jednak wnioskować, że taki scenariusz został już zdyskontowany. Z kolei pojawiają się obawy, co będzie po 31 stycznia przyszłego roku, kiedy to stery po Alanie Greenspanie obejmie Ben Bernanke.