Wiele czynników, czy to fundamentalnych (chociażby presja rosnącego spreadu pomiędzy stopami procentowymi w Eurolandzie i USA - w minionym tygodniu FED podwyższył cenę dolara o 25pb, natomiast ECB pozostawił stopy bez zmian), czy to często przytaczanych na łamach naszych komentarzy czynników technicznych, wskazywało coraz większe prawdopodobieństwo kontynuacji trendu wzrostu wartości dolara w średnim terminie. Można zakładać, że dynamiczne umocnienie dolara, zainicjowane w piątkowe popołudnie nieco lepszym od prognoz raportem z amerykańskiego rynku pracy (rewizja za poprzedni miesiąc) ma obecnie spore szanse przełożyć się na zmianę sytuacji amerykańskiej waluty (przynajmniej na eurodolarze, ale zapewne odbije się to również na pozostałych parach dolarowych) nawet w długim terminie. Trwałe przełamanie poziomu 1.19 (linia szyi ponad 1,5-rocznej formacji RGR) teoretycznie wyznacza zasięg spadku przynajmniej do poziomu 1.00. Na piątkowe zachowanie amerykańskiej waluty na rynku międzynarodowym zareagował również złoty, który wyraźnie osłabił się względem większości walut. Jest to tym samym kontynuacja ostatnich sygnałów sprzedaży krajowej waluty i teraz uległy one jedynie potwierdzeniu. Wiele zatem zależy od zachowania się kursu eurodolara w najbliższych dniach, gdzie przekonamy się, czy kurs zdoła powrócić ponad 1.19, czy może poziom ten okaże się już teraz zbyt silnym oporem i realizacji ulegnie scenariusz dalszego umacniania amerykańskiej waluty. O technicznych aspektach nieco szerzej za chwilę, a teraz proponuję jeszcze rzucić okiem, jakie publikacje makroekonomiczne czekają nas w nadchodzących dniach. Najbliższe dni będą nieco mniej obfite w dane makro, niż poprzednie. Publikacje z rynku amerykańskiego mamy w zasadzie jedynie w poniedziałek, środę i czwartek. Zaczniemy od poniedziałkowych danych na temat kredytu konsumenckiego. Na środę zaplanowano niezbyt istotne (pod względem wpływu na rynek walutowy) dane dotyczące zapasów w hurtowniach za wrzesień, jak również tradycyjnie cotygodniowe dane na temat zmian zapasów paliw. Nieco ciekawiej zapowiada się czwartek, gdzie zapoznamy się z październikowym poziomem cen w imporcie i eksporcie i tygodniowymi danymi odnośnie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Podany zostanie również bilans handlowy, indeks nastroju Michigan Sentiment oraz najważniejsza publikacja, czyli dane o deficycie budżetowym w październiku. Na rynku krajowym najbliższy tydzień będzie stał pod znakiem sporej ilości publikacji sprawozdań za III kwartał ze spółek, choć bardziej dotyczy to giełdy. W poniedziałek przeprowadzona zostanie również aukcja rocznych bonów skarbowych, a w środę obligacji 2-letnich. Spójrzmy teraz na sytuację techniczną na poszczególnych parach.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień przez większość czasu nie zapowiadał żadnego przełomu. Od ponad miesiąca rynek tkwił w konsolidacji w zakresie mniej więcej 1.19 - 1.22. Okolice 1.19 to linia szyi ponad 1,5-rocznej formacji RGR, zatem można się było spodziewać, że trwałe zejście pod ten poziom zaowocuje już dynamiczną falą aprecjacji dolara. Rozstrzygnięcie pojawiło się w piątek. Poziom 1.19 został wyraźne przełamany i udało się podaży zepchnąć kurs w stronę 1.18. Można zakładać, że teraz okolice 1.19 będą już oporem. Najbliższego wsparcia spodziewać można się w okolicy 1.1760, czyli w okolicy dołka z kwietnia 2004r. Z jego okolic, bądź nieco wyżej, można oczekiwać próby osłabienia dolara w celu wykonania ruchu powrotnego do linii szyi RGR. Tutaj kluczowym okaże się właśnie zachowanie w obrębie 1.19. Jeśli pojawi się wyraźna podaż i kurs zawróci w dół, wówczas wybicie należałoby uznać za potwierdzone, a tym samym eurodolar winien rozpocząć nowy trend spadkowy o charakterze długoterminowym. Zasięg spadku, wynikający z formacji to około 1.00. Sytuacja zmieni się jednak, jeśli podczas ewentualnego ruchu powrotnego popyt ponownie nabierze sił i zdoła przekroczyć 1.19. Wówczas liczyć należałoby się z kontrą kupujących, a tym samym z wyznaczeniem pułapki sygnału sprzedaży. Póki co, pojawiły się wszelkie podstawy ku temu, by sądzić, że dolar ma przed sobą dość obiecujące perspektywy w nieco dłuższym terminie, natomiast najbliższe dni potwierdzą, bądź zanegują tę diagnozę.
USD/JPY