Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 7 listopada 2005r. , godz. 9:55 Panika na złotym Rynek krajowy:

Publikacja: 07.11.2005 09:22

Piątkowa sesja przyniosła wyraźne osłabienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN wzrósł w okolice 4,00 zł, a USD/PLN 3,37 zł. Dzisiaj rano deprecjacja naszej waluty nabrała tempa i przybrała formę małej paniki - po godz. 9:00 za jedno euro płacono 4,0250 zł, a za dolara 3,4150 zł. Zazwyczaj sygnalizuje to przesilenie i tak też stało się w następnych minutach. Niemniej jednak w średniej perspektywie sytuacja znacznie się pogorszyła.

Osłabienie złotego to wynik oficjalnego już przejścia Platformy Obywatelskiej do opozycji. Wcześniej część inwestorów, zwłaszcza zagranicznych, liczyła na to, że uda się jednak stworzyć wspólny rząd PIS i PO. W takiej sytuacji wizja poparcia populistów sprawia, iż niepewność wśród zagranicznych inwestorów wyraźnie wzrosła. Wymowne w tym względzie mogły być wypowiedzi unijnego komisarza Joaquina Almunii w kontekście piątkowych informacji, że Polska jako jedyny kraj z nowych krajów członkowskich nie podała terminu przyjęcia euro. Stwierdził on, iż nowa minister finansów powinna nadal obniżać deficyt budżetowy, gdyż Unia Europejska będzie rygorystycznie oceniać gotowość nowych krajów do przyjęcia wspólnej waluty. Niejako w odpowiedzi na to premier Marcinkiewicz przyznał, że nie widzi potrzeby aby w tej kadencji Sejmu rozważać akcesję do strefy euro, chociaż wypełnienie kryteriów konwergencyjnych cały czas leży w interesie gospodarczym Polski. Pytanie jednak czy nowy rząd zabiegając o wsparcie w Sejmie będzie aż tak zdeterminowany - wydaje się, że raczej nie. W weekend wymowne były dwie kwestie: wypowiedź minister finansów dla "Financial Timesa" w którym przyznała ona, że będzie nalegała na zwiększenie przyszłorocznego deficytu i niejako "expose" premiera Marcinkiewicza w Radiu Maryja w którym kolejny raz pojawiły się "obietnice", a także postulat obniżki stóp procentowych.

Analiza techniczna od kilku dni pokazywała, że notowania EUR/PLN mogą dojść w okolice 4,0250 i tak też się stało dzisiaj rano. W krótkim terminie rynek jest dosyć "przegrzany" i można oczekiwać powrotu w okolice 3,99-4,00. W przypadku USD/PLN oporem są okolice 3,4150 i możliwy jest powrót w okolice 3,38.

Rynek międzynarodowy:

Piątek przyniósł dalsze umocnienie amerykańskiej waluty. Kurs EUR/USD nieoczekiwanie spadł poniżej 1,19 i to mimo gorszych danych makro z USA i lepszych informacji z Eurostrefy. To może pokazuje jak silna jest presja na rynku wobec "zielonego". Jako jedną z głównych przyczyn spadku EUR/USD dealerzy wskazują na czwartkowe rozczarowujące wystąpienie Jean Claude Tricheta ws. perspektyw zachowania się stóp procentowych. Z kolei w przypadku USD/JPY mówi się o biernej postawie japońskiego rządu wobec słabnącego jena - sytuacja ta pomaga tamtejszym eksporterom.

Reklama
Reklama

Jak podał w piątek o godz. 11:00 Eurostat we wrześniu ceny produkcji sprzedanej przemysłu wzrosły o 0,5 proc. m/m i 4,4 proc. r/r. Na rynku oczekiwano odpowiednio 0,5 proc. m/m i 4,3 proc. r/r. Z kolei stopa bezrobocia w krajach "12-ki" spadła do 8,4 proc. z 8,5 proc. po korekcie w sierpniu. Na rynku spodziewano się figury na poziomie 8,6 proc. Dobre informacje nadeszły także z Niemiec - we wrześniu odnotowano tam 2,8 proc. wzrost zamówień w niemieckim przemyśle. Na rynku oczekiwano figury na poziomie 1,3 proc. Opublikowane o godz. 14:30 dane z amerykańskiego rynku pracy nieco rozczarowały inwestorów. Liczba nowych miejsc pracy w październiku wzrosła tylko o 56 tys. wobec oczekiwań na poziomie 100 tys., ale dane wrzesień zostały zrewidowane do -8 tys. z -35 tys. Stopa bezrobocia wyniosła 5,0 proc. wobec oczekiwanych 5,1 proc.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych o sprzedaży detalicznej w strefie euro o godz. 11:00, a także zaplanowanych na dzisiaj spotkaniach: Banku Rozliczeń Międzynarodowych w Bazylei i pierwszym dniu Ecofin (posiedzeniu ministrów finansów E-12). Nie wydaje się, aby "idea" podwyżki stóp procentowych w strefie euro została "zapomniana" - dzisiaj rano główny ekonomista Europejskiego Banku Centralnego, Otmar Issing przyznał, że bank centralny liczy się ze wzrostem podaży pieniądza i wpływu tego czynnika na inflację.

Technika pokazuje, że sytuacja euro nie jest najlepsza, ale nie tragiczna. Dopiero pokonanie poziomu 1,1760 otworzy drogę do spadków w okolice 1,16. Na razie warto obserwować zachowanie się rynku w okolicach 1,1867, które mogą być już w najbliższym czasie przetestowane. Jeżeli wynik będzie negatywny to kolejne dni przyniosą pogłębienie zniżki wspólnej waluty.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama