Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Wczorajszy dzień na rynku eurodolara przyniósł już nieznaczną korektę ostatniej, dynamicznej fali umocnienia amerykańskiej waluty. Korekta, jak na skalę poprzedniego spadku, jest na razie symboliczna. Kupujący nie zdołali bowiem przekroczyć zakresu poniedziałkowej konsolidacji w rejonie 1.1775 - 1.1830, która jest w tej chwili najbliższym oporem.

Publikacja: 09.11.2005 07:59

Nieco wyżej oporem będzie oczywiście zakres niedawnych minimów, czyli 1.1875 - 1.19. Można zakładać, że aktualna próba wzrostu jest tu jedynie ruchem powrotnym po przełamaniu linii szyi formacji RGR. Spore znaczenie będzie miało właśnie zachowanie się kursu przy cenie 1.19. Jeśli z tych okolic, bądź niższych, rynek zawróci i dolar zacznie się ponownie umacniać, to sugerowałoby to jedynie ruch powrotny, a tym samym jedynie kwestią czasu byłoby ponowne ustanowienie nowych minimów na tej parze. Jeśli jednak kupującym udałoby się wyprowadzić ceny zdecydowanie ponad 1.19, wówczas może to nieco bardziej ośmielić kolejny popyt, bowiem sugerowałoby to wówczas pojawienie się pułapki wybicia. Można zatem stwierdzić, że dopóki ceny znajdują się pod 1.19, dopóty podaż (posiadacze dolara) ma na tej parze zdecydowanie przewagę. Sygnałem jej utrzymania będzie przełamania wczorajszego dołka w okolicach 1.17.

USD/JPY

Osłabienie dolara widoczne jest również na dolarjenie. Wspomniałem tu jednak już wczoraj, że na tej parze coraz bardziej zmniejsza się popytowa presja, która jeszcze niedawno była bardzo wyraźna. Obecnie kurs porusza się w niewielkim, krótkoterminowym kanale spadkowym, którego zakres to 116.80 - 117.60. Można więc zakładać, że ewentualne wybicie się z niego górą miałoby szansę doprowadzić do ponownego zainteresowania się kupnem dolara i próby skierowania cen w stronę ostatnich maksimów przy 118.40. Biorąc pod uwagę dość silną falę wzrostową, która poprzedza aktualnie ukształtowany kanał spadkowy, można się tu doszukiwać formacji prowzrostowej flagi. Do dynamicznego wybicia z niej górą, a co za tym idzie kontynuacji trendu aprecjacji dolara, przydałby się jednak również impuls z pozostałych par, czyli np. zakończenie wspomnianego wcześniej ruchu powrotnego na eurodolarze. W przypadku wybicia się cen z kanału dołem, spodziewać należałoby się pogłębienia korekty do okolic kolejnego wsparcia, które zlokalizowane jest przy cenie 115.80 - 116.00.

EUR/JPY

Wyhamowanie spadków na eurodolarze przełożyło się również na ustabilizowanie ostatniej przeceny na eurojenie, który wyraźnie zwiększył korelację z eurodolarem w ostatnich dniach. Warto jednak zauważyć, że choć krótkoterminowo podaż zyskała tu przewagę, to jednak w średnim terminie aktualny spadek nadal uważać należy jedynie za ruch powrotny w stronę górnego ograniczenia kilkumiesięcznego kanału spadkowego, z którego doszło w październiku do wybicia. Jest ono obecnie zlokalizowane przy cenie 137.60 i można zakładać, że dopiero wyraźny spadek pod ten poziom (za filtr uznać można również cenę 137.00 - linia trendu wzrostowego) kazałby się spodziewać pogłębienia fali deprecjacji euro. Jeśli natomiast zakres wsparcia zdoła się wybronić, to nadal realnym byłoby skierowanie się cen w stronę ostatnich wierzchołków, czyli 141.15. Aktualnie spadek zatrzymał się na poziomie ok. 137.80, czyli 50% zniesieniu poprzedniej fali wzrostowej, zapoczątkowanej we wrześniu. Korekta nie jest zatem może zbyt płytka (za takową uważa się zatrzymanie na 38,2%), ale z drugiej strony nie przekreśla jeszcze możliwości popytu. W tym układzie dopiero spadek pod wspomniane 137.00 w zasadzie zakończyłby aktualną falę wzrostową (znajduje się tam również 61,8% zniesienie), a tym samym liczyć należałoby się ze spadkiem w stronę wrześniowego dołka przy 134.50.

Reklama
Reklama

GBP/USD

O ile umocnienie wartości dolara względem euro przebiegało stosunkowo technicznie, o tyle w przypadku cable pojawiły się nieco problemy. Kurs przebił wczoraj co prawda poziom wsparcia przy 1.74, jednakże nie doczekaliśmy się kontynuacji spadku w stronę 1.7080, czyli 161,8% wysokości ostatniej konsolidacji, ale w zamian doszło do dość szybkiego cofnięcia się cen ponownie ponad 1.74. Obecnie najbliższym oporem jest poziom 1.7450. Można zakładać, że jego przełamanie przełoży się na wzrost w kierunku 1.76. Nieco niżej podaży spodziewać należałoby się jeszcze w okolicy 1.7550, gdzie znajduje się 38,2% zniesienie ostatniej fali spadkowej. Jak na razie, korekta zdołała zabrnąć jedynie do 23,6%, zatem nadal zdecydowanie przewagę mają posiadacze amerykańskiej waluty. O trwałej zmianie tego nastawiania przyjdzie pomyśleć dopiero po wybiciu się nad 1.79, czyli październikowy wierzchołek. Do tego miejsca większym prawdopodobieństwem cechuje się kontynuacja aprecjacji dolara.

USD/CHF

Problemy ze wzrostem widoczne są również na dolarze względem franka szwajcarskiego. Wczorajsze wybicie ponad linię wyznaczoną po szczytach z ostatnich tygodni nie doczekało się swojej kontynuacji i rynek z niewiele wyższego poziomu nieco się cofnął. Warto jednak podkreślić, że popyt nadal trzyma rękę na pulsie, bowiem sprzedający nie zdołali przekroczyć zakresu wsparcia w rejonie 1.3035 - 1.3110, czyli poniedziałkowej konsolidacji. Można założyć, że dopiero spadek pod ten poziom będzie sygnalizował rosnące problemy posiadaczy dolara w krótkim terminie i wówczas należałoby się spodziewać skierowania cen w stronę kolejnego wsparcia, czyli 1.2940. Głównym poziomem oporu, który nadal pozostaje dla kupujących problemem, jest szczyt z kwietnia 2004r., który znajduje się przy cenie 1.3229. Po względem wagi jest on mniej więcej analogiczny do 1.19 na eurodolarze. Można się więc spodziewać, że jeśli eurodolar przełamie 1.17 i ruszy dalej na południe, to impuls z tej strony przełoży się również na zachowanie amerykańskiej waluty względem franka i wówczas wspomniany opór również będzie poważnie zagrożony.

Na dzisiaj z informacji makroekonomicznych z rynku amerykańskiego zaplanowano o 16.00 publikację danych na temat zapasów w hurtowniach za wrzesień (prognoza +0,4%). Pół godziny później zapoznamy się również z cotygodniowymi danymi na temat zmiany zapasów paliw. Nie są to niestety informacje zbyt dużej rangi, które miałyby szanse wyraźniej zaznaczyć swój wpływ na rynek walutowy i do takowych musimy poczekać do jutra, gdzie m.in. zapoznamy się z deficytem budżetowym i handlowym.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama