Nowy mniejszościowy gabinet najprawdopodobniej uzyska poparcie, jednak nie zmienia to faktu, iż w ten sposób nie da się skutecznie rządzić państwem. Za każdym razem rząd dla realizacji własnego programu będzie musiał szukać poparcia wśród potencjalnych sojuszników, godząc się na ustępstwa. Ta sytuacja nie będzie dobrze przyjmowana przez rynek finansowy, bowiem głosy ugrupowań, wśród których nie brakuje populistycznych haseł mogą okazać się kluczowe. W obecnej chwili złotemu pomaga rynek obligacji, gdzie od wczorajszego popołudnia notujemy wzrost cen tych instrumentów. Rentowność pięciolatek zbliżyła się do 5.40% w skali rocznej i jest około punkt procentowy wyższa niż na początku września. Osłabienie naszej waluty z ostatnich tygodni dodatkowo wpływa na atrakcyjność papierów dłużnych. Obecnie najistotniejszą kwestią jest to czy napłyną dobre informacje ze sceny politycznej, które w połączeniu z krótszym tygodniem na pewno mogą przyczynić się do wzrostu notowań złotego.

Dolar nieznacznie skorygował notowania i rynek powrócił w kierunku 1.1780, jednak nie był w stanie utrzymać się w okolicach tego poziomu. W dalszym ciągu fundamentalna przewaga amerykańskiej waluty wydaje się być kluczowa jednak po tak mocnym spadku notowań wspólnej waluty w piątek po południu, wczoraj rynek zanotował typowo korekcyjne odbicie. Oprócz informacji o zapasach hurtowych w USA dziś niema publikacji istotnych danych makro, wobec czego bardzo prawdopodobna jest konsolidacja notowań we wcześniej wyznaczonym przedziale ze wskazaniem na dalszy wzrost wartości dolara.