Teoria ta wydaje się jednak bardzo naciągana. Po pierwsze wypowiedź ta skłania bardziej do skrócenia pozycji w złotym niż do ich budowania. Po drugie bardziej prawdopodobne jest to, że podobnie jak dzień wcześniej inwestorzy realizowali zyski z ostatniego osłabienia złotego.
Zgodnie z naszymi oczekiwaniami do dalszej aprecjacji złotego nie doszło i na poziomach tych uaktywnili się - i to wyraźnie - kupujący walutę. Cena euro w środę wieczorem wzrosła do 4,0340. Cena dolara zwyżkowała do 3,4370. W czwartek rano kurs EUR/PLN powiększył wzrosty do 4,0455 (najwyżej od 31 sierpnia br.), cena USD/PLN do 3,4385 (najwyżej od 26 lipca br.). Powód niezmiennie ten sam - obawy inwestorów o to, że mniejszościowy rząd Marcinkiewicza jest popierany przez partie radykalne, a to źle wróży polskiej gospodarce.
O godz. 9:00 rozpoczęło się expose premiera. Po jego zakończeniu i po dwugodzinnej przerwie rozpocznie się debata, a głosowanie nad wotum zaufania dla nowego rządu zaplanowano na godz. 19:30. Prawdopodobieństwo porażki ekipy Marcinkiewicza jest minimalne. Pis oczywiście będzie za. Samoobrona, LPR i PSL ostateczną decyzję podejmą po jutrzejszym expose, ale trudno oczekiwać, żeby zagłosowały inaczej niż na TAK. PO i SLD będą głosowały przeciw.
Doradzamy otrzymanie otwartych wczoraj krótkich pozycji w złotym. Prawdopodobieństwo dalszej deprecjacji naszej waluty jest wysokie. Tym bardziej, że przed nami bardzo mało płynny piątek.
Rynek międzynarodowy