Układ sił został zatem zmieniony i należy się spodziewać w dłuższym terminie na większości par dolarowych, jak i pośrednio powiązanych z dolarem, aprecjacyjnego oddziaływania amerykańskiej waluty. Znalazło to również swoje przełożenie w relacji dolara do złotego, gdzie odnotowaliśmy dość znaczące wzrosty. Można obecnie zakładać, że spora ilość niewiadomych odnośnie sytuacji politycznej na krajowym rynku została już rozwiana. Rząd Kazimierza Marcinkiewicza uzyskał wotum zaufania, a zatem groźba przedterminowych wyborów została odsunięta. Warto jednak podkreślić, że osłabienia krajowej waluty w ostatnim czasie nie należy bezpośrednio wiązać z sytuacją na naszej scenie politycznej. Była ona jedynie chwilowym impulsem, który pomógł wygenerować techniczne sygnały sprzedaży złotego. Obecnie krajowa waluta nie ma zbyt dobrych perspektyw w krótkim, jak i średnim terminie. Jest to rezultatem zarówno wygenerowanych i podtrzymanych sygnałów jej sprzedaży, jak również efekt drożejącego na rynku międzynarodowym dolara (m.in. wspomniane przełamanie 1.19 na eurodolarze), czy chociażby kwestia polityki monetarnej, czyli malejącego spreadu pomiędzy oprocentowaniem dolara i złotego (z uwzględnieniem premii za ryzyko).
Minione dni nie były zbyt ciekawe pod względem publikacji makroekonomicznych. Nieco bardziej interesująco pod tym względem powinien się przedstawiać najbliższy tydzień. Pierwsze dane z rynku amerykańskiego zostaną zaprezentowane we wtorek, a będą to inflacja PPI, indeks NY Empire State oraz sprzedaż detaliczna. W środę zapoznamy się również z inflacją, ale tym razem w cenach konsumentów (CCI), jak również z poziomem zapasów w firmach, przepływami kapitału do USA (istotne zwłaszcza w kontekście wspomnianej polityki monetarnej) oraz tygodniowymi zmianami zapasów paliw. Na czwartek zaplanowano publikację danych z rynku nieruchomości, czyli liczbę zezwoleń na budowy nowych domów oraz faktycznie rozpoczętych inwestycji budowlanych. Opublikowana zostanie również cotygodniowa ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, wykorzystanie potencjału produkcyjnego oraz indeks Philadelphia FED. Na piątek zaplanowano jedynie publikację indeksu wskaźników wyprzedzających LEI. Sporo ciekawych danych mamy również w kalendarzu z rynku krajowego na najbliższy tydzień. Zapoznamy się z inflacją CPI za październik, wrześniowym bilansem płatniczym, poziomem przeciętnego wynagrodzenia oraz wskaźnikami cen produkcji sprzedanej i budowlano - montażowej oraz dynamiką produkcji przemysłowej i budowlano - montażowej. Najbliższe dni będą więc stosunkowo ciekawe pod względem publikacji. Proponuję teraz przyjrzeć się sytuacji technicznej na poszczególnych parach.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień na parze eurodolara przyniósł bardzo ważne, długoterminowe sygnały. Mowa oczywiście o przełamaniu wsparcia przy 1.19, gdzie znajdowała się linia szyi ponad półrocznej formacji RGR. Samo zejście pod ten poziom dokonało się jeszcze w ubiegły piątek w godzinach popołudniowych. Istotne były jednak właśnie minione dni, bowiem czekaliśmy na potwierdzenie, bądź zanegowanie wybicia. Ponieważ rynek nie cofnął się ponownie nad 1.19 (pułapka) sygnał kupna dolara o charakterze długoterminowym można uważać za obowiązujący. Piątkowe popołudnie upływa już pod znakiem wahań w rejonie 1.17, a zatem stosunkowo daleko od wspomnianej linii szyi. Co więcej, w ciągu ostatnich dni nie było widać nawet chęci do wykonania ruchu powrotnego w stronę linii szyi. Jedyne, na co było stać popyt to chwilowe wstrzymanie przeceny i kilkudniowa konsolidacja w zakresie ok. 1.17 - 1.18, która nota bene doprowadziła do ukształtowania prospadkowej formacji trójkąta symetrycznego (wybicie dołem w nocy z czwartku na piątek). Jak na razie posiadacze dolara mogą się zatem czuć dość dobrze ze swoimi pozycjami. Istotną strefą oporu jest teraz w krótkim terminie zakres właśnie konsolidacji z ostatnich dni w rejonie 1.17 - 1.18, natomiast wyżej podaży spodziewałbym się w okolicach 1.187Jak na razie to podaż ma na tej parze przewagę, natomiast z zasięgu długoterminowej formacji RGR wynika obecnie spadek w stronę 1.00 - 1.02. Przy założeniu kontynuacji umacniania dolara, w krótkim terminie wsparcia spodziewałbym się w okolicach 1.1570, czyli 261,8% wysokości horyzontu z ostatnich dni.