Poniedziałek przyniósł umocnienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN spadł w okolice 3,99-4,00, a USD/PLN po przetestowaniu okolic 3,39 powrócił później w rejon 3,42. To jednak i tak o 2-3 grosze niżej niż w piątek. Dzisiaj rano pozytywna tendencja nadal się utrzymywała - po godz. 9:30 za jedno euro płacono 3,9930 zł, a za dolara 3,4090 zł.
Inwestorzy postanowili dać kredyt zaufania nowemu rządowi. Wczoraj rano w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" premier Kazimierz Marcinkiewicz przedstawił dosyć korzystne założenia co do przyszłorocznego wzrostu gospodarczego, chociaż jak dodał później bardziej szczegółowe prognozy zostaną przedstawione w najbliższych dniach. Inwestorzy czekają także na zapowiedzianą autopoprawkę do przyszłorocznego budżetu. Kluczowa będzie także sfera wydatków - zdaniem premiera te dodatkowe obiecane w expose będą kosztować budżet niewiele ponad 1 mld zł i dodatkowo cały czas słyszymy zapewnienia, że deficyt budżetowy w przyszłym roku nie przekroczy 30 mld zł. Pytanie czy wszystko to nie jest tylko życzeniem premiera - szefa mniejszościowego rządu. Czy tak się stanie, czas pokaże. Na razie rynek wydaje się być "spragniony" dobrych informacji. A te mogą nadejść także z rynku długu. W najbliższą środę czeka nas aukcja 5-letnich obligacji DS1110 o wartości 1 mld zł. Wprawdzie wartość oferty została ustalona na dolnych widełkach (1,0-2,5 mld zł) to jednak wyniki przetargu będą dobrym testem nastrojów wśród zagranicznych inwestorów. Dodatkowo na rynku znów zaczyna mówić się o zamianie części środków z zagranicznych emisji na rynku międzybankowym, co może wywierać "werbalną" presję na złotego.
Po południu nadeszła garść danych makro. I tak Główny Urząd Statystyczny poinformował, że w październiku inflacja wyniosła 1,6 proc. r/r wobec 1,8 proc. r/r odnotowanych we wrześniu i oczekiwanych 1,5 proc. r/r. W ujęciu miesięcznym odnotowano 0,4 proc. - tyle, ile oczekiwano. Z kolei Narodowy Bank Polski podał, że w październiku podaż pieniądza M3 wzrosła o 1,8 proc. m/m. Na rynku przewidywano wzrost na poziomie 1,0 proc. r/r. Informacje te nie dają jasnych wskazań co do tego jak zachowa się Rada Polityki Pieniężnej na najbliższym posiedzeniu. Zdaniem Jana Czekaja kluczowe w tym względzie będą dane o wzroście PKB w III kwartale, które poznamy pod koniec tego miesiąca.
Technika pokazuje, że złoty ma pole do dalszego umocnienia w tym tygodniu. Jeżeli dojdzie do trwałego przełamania 3,99 na EUR/PLN to kolejnym poziomem będą okolice 3,97. Oporem są okolice 4,0010. W przypadku USD/PLN oczekuję spadku w rejon 3,39 i dalej 3,3650 do końca tygodnia. Dzisiaj kluczowe będą publikowane dane o bilansie C/A za wrzesień - oczekuje się deficytu na poziomie 385 mln EUR.
Rynek międzynarodowy