Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 15 listopada 2005r. , godz. 10:00 Powrót do złotego Rynek krajowy:

Publikacja: 15.11.2005 09:17

Poniedziałek przyniósł umocnienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN spadł w okolice 3,99-4,00, a USD/PLN po przetestowaniu okolic 3,39 powrócił później w rejon 3,42. To jednak i tak o 2-3 grosze niżej niż w piątek. Dzisiaj rano pozytywna tendencja nadal się utrzymywała - po godz. 9:30 za jedno euro płacono 3,9930 zł, a za dolara 3,4090 zł.

Inwestorzy postanowili dać kredyt zaufania nowemu rządowi. Wczoraj rano w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" premier Kazimierz Marcinkiewicz przedstawił dosyć korzystne założenia co do przyszłorocznego wzrostu gospodarczego, chociaż jak dodał później bardziej szczegółowe prognozy zostaną przedstawione w najbliższych dniach. Inwestorzy czekają także na zapowiedzianą autopoprawkę do przyszłorocznego budżetu. Kluczowa będzie także sfera wydatków - zdaniem premiera te dodatkowe obiecane w expose będą kosztować budżet niewiele ponad 1 mld zł i dodatkowo cały czas słyszymy zapewnienia, że deficyt budżetowy w przyszłym roku nie przekroczy 30 mld zł. Pytanie czy wszystko to nie jest tylko życzeniem premiera - szefa mniejszościowego rządu. Czy tak się stanie, czas pokaże. Na razie rynek wydaje się być "spragniony" dobrych informacji. A te mogą nadejść także z rynku długu. W najbliższą środę czeka nas aukcja 5-letnich obligacji DS1110 o wartości 1 mld zł. Wprawdzie wartość oferty została ustalona na dolnych widełkach (1,0-2,5 mld zł) to jednak wyniki przetargu będą dobrym testem nastrojów wśród zagranicznych inwestorów. Dodatkowo na rynku znów zaczyna mówić się o zamianie części środków z zagranicznych emisji na rynku międzybankowym, co może wywierać "werbalną" presję na złotego.

Po południu nadeszła garść danych makro. I tak Główny Urząd Statystyczny poinformował, że w październiku inflacja wyniosła 1,6 proc. r/r wobec 1,8 proc. r/r odnotowanych we wrześniu i oczekiwanych 1,5 proc. r/r. W ujęciu miesięcznym odnotowano 0,4 proc. - tyle, ile oczekiwano. Z kolei Narodowy Bank Polski podał, że w październiku podaż pieniądza M3 wzrosła o 1,8 proc. m/m. Na rynku przewidywano wzrost na poziomie 1,0 proc. r/r. Informacje te nie dają jasnych wskazań co do tego jak zachowa się Rada Polityki Pieniężnej na najbliższym posiedzeniu. Zdaniem Jana Czekaja kluczowe w tym względzie będą dane o wzroście PKB w III kwartale, które poznamy pod koniec tego miesiąca.

Technika pokazuje, że złoty ma pole do dalszego umocnienia w tym tygodniu. Jeżeli dojdzie do trwałego przełamania 3,99 na EUR/PLN to kolejnym poziomem będą okolice 3,97. Oporem są okolice 4,0010. W przypadku USD/PLN oczekuję spadku w rejon 3,39 i dalej 3,3650 do końca tygodnia. Dzisiaj kluczowe będą publikowane dane o bilansie C/A za wrzesień - oczekuje się deficytu na poziomie 385 mln EUR.

Rynek międzynarodowy

Reklama
Reklama

Początek poniedziałkowych notowań był jeszcze dobry dla europejskiej waluty. Później było już jednak gorzej - w efekcie na EUR/USD z maksimum na 1,1772 spadliśmy w okolice 1,17 po południu, a w godzinach wieczornych czwartkowe minimum zostało pogłębione - 1,1659. W ostatnich dniach główny ruch na dolarze wynika z zachowania się USD/JPY, gdzie każdego dnia notujemy nowe maksima. Wczoraj do osłabienia się japońskiej waluty przyczyniła się wypowiedź japońskiego premiera Junichiro Koizumiego, który przyznał, że jest za wcześnie, aby Bank Japonii zakończył swoją anty-deflacyjną politykę. To wyraźna sugestia przeciwko podwyżce stóp procentowych przez BOJ.

Z kolei w strefie euro cały czas trwają spekulacje co do przyszłej polityki Europejskiego Banku Centralnego. Wypowiedzi dwóch przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego (już kolejne w ostatnich dniach) nie pomogły euro na długo. Klaus Liebscher i Christian Noyer stwierdzili, iż w kontekście zagrożeń inflacyjnych bank centralny będzie musiał podjąć odpowiednie działania. Nie wydaje się jednak, aby doszło do tego już na grudniowym posiedzeniu ECB. Wiele nie wniosło także popołudniowe przemówienie Alana Greenspana, gdzie tematem była kwestia bilansu obrotów bieżących USA. Szef FED przyznał, iż problem wysokiego deficytu nadal istnieje, ale wyraził nadzieje, że z czasem zostanie rozwiązany. Niewątpliwie problem ten zostanie poruszony również dzisiaj podczas senackiego przesłuchania Bena Bernanke - dla rynku może być istotniejsze co myśli o tym przyszły szef banku centralnego.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych o wzroście gospodarczym w strefie euro (ranne dane z Niemiec były lepsze od oczekiwań) i publikacji wskaźnika ZEW z Niemiec, a także informacjach makro z USA. Wydaje się, że sumarycznie dzisiejsze informacje powinny pomóc euro a nie dolarowi. Tym samym cały czas podtrzymuję, iż najbliższe dni powinny przynieść wzrost notowań EUR/USD. Pierwszy opór to 1,1725, a potem 1,1770. Głównym celem są jednak okolice 1,19.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama