Środa przyniosła dalsze umocnienie się złotego, chociaż z racji zachowania się EUR/USD jego efekt widoczny był głównie na EUR/PLN, który przetestował dzisiaj okolice wsparć na 3,97. Ważny poziom (3,39) okazał się dzisiaj także ważnym dla USD/PLN. Po południu obie pary były nieco słabsze niż przed południem - za euro płacono 3,9780 zł, a za dolara 3,4150 zł. Dzisiaj rano złoty znów zyskał na wartości - o godz. 9:37 za jedno euro płacono 3,9750 zł, a za dolara 3,4040 zł.
Wydarzeniem wczorajszej sesji był przetarg 5-letnich obligacji DS1110 - okazał się on jednak rozczarowujący. Oferta w wysokości 1 mld zł spotkała się tylko z 1,63 mld zł popytu, podczas kiedy liczono na przynajmniej 3-krotną przewagę popytu. Mimo tego resort zdecydował się zorganizować przetarg uzupełniający na kwotę 200 mln zł, który o dziwo nie okazał się klapą - wszystkie papiery zostały sprzedane, a zgłoszony popyt wyniósł 211,9 mln zł. Niewykluczone, że to pomogło uspokoić nastroje.
W najbliższych dniach warto będzie zwracać uwagę na zachowanie się węgierskiego forinta. W udzielonym dzisiaj "Financial Times" wywiadzie premier Guyrcsany stwierdził, iż nie zamierza ograniczać wydatków na infrastrukturę i socjał. O takie posunięcie zabiegała Komisja Europejska obawiając się rekordowego deficytu budżetowego Węgier w tym roku - do poziomu 6,1 proc. PKB z 5,4 proc. PKB w 2004 r. Taka postawa wynika zapewne z zaplanowanych na wiosnę 2006 r. wyborów parlamentarnych w tym kraju. Nie poprawia to jednak kiepskiej i tak sytuacji finansów publicznych naszych południowych sąsiadów. Na notowaniach EUR/HUF nie widać jednak większego ruchu - cały czas pozostajemy wokół 250,50. Pytanie jednak czy na długo - analiza techniczna pokazuje, że rejon 249 można wykorzystać do zakupów EUR/HUF z celem na 254. Warto o tym pamiętać, gdyż spodziewane w perspektywie tygodnia osłabienie forinta może mieć także wpływ na naszą walutę.
Na razie perspektywy dla złotego są jeszcze dobre, chociaż na uwagę zasługują dwie kwestie: pierwsza to spory odnośnie "realności" rządowej autopoprawki z przyszłorocznym deficytem budżetowym na poziomie 30 mld zł, a druga to związane z tym zachowanie się Rady Polityki Pieniężnej. Wczoraj analitycy JP Morgan przyznali, że deficyt może być wyższy aż o 6 mld zł od założeń premiera, a RPP zakończyła już cykl obniżek stóp procentowych. Ich zdaniem dochody z VAT są nieco przeszacowane i dodatkowo wzrosną koszta obsługi długu. Nietrudno sobie wyobrazić, że to wszystko odbije się na sile złotego - zresztą większość zagranicznych banków zakłada jego osłabienie w najbliższym czasie. W krótkim terminie: dzisiaj istotne będą dane o płacach, które mają wpływ na ocenę presji inflacyjnej. Tak jak pisałem we wcześniejszych analizach jest jednak jeszcze pole do umocnienia się naszej waluty w najbliższym czasie - można spodziewać się spadku EUR/PLN w okolice 3,96, gdzie można zastanowić się nad ponownymi zakupami waluty. W przypadku USD/PLN sądzę, iż poziomami do zakupów "zielonych" będą okolice 3,38.
Rynek międzynarodowy: