Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 17 listopada 2005r. , godz. 9:55 Zbliżamy się do korzystnych poziomów na złotym Rynek krajowy:

Publikacja: 17.11.2005 09:26

Środa przyniosła dalsze umocnienie się złotego, chociaż z racji zachowania się EUR/USD jego efekt widoczny był głównie na EUR/PLN, który przetestował dzisiaj okolice wsparć na 3,97. Ważny poziom (3,39) okazał się dzisiaj także ważnym dla USD/PLN. Po południu obie pary były nieco słabsze niż przed południem - za euro płacono 3,9780 zł, a za dolara 3,4150 zł. Dzisiaj rano złoty znów zyskał na wartości - o godz. 9:37 za jedno euro płacono 3,9750 zł, a za dolara 3,4040 zł.

Wydarzeniem wczorajszej sesji był przetarg 5-letnich obligacji DS1110 - okazał się on jednak rozczarowujący. Oferta w wysokości 1 mld zł spotkała się tylko z 1,63 mld zł popytu, podczas kiedy liczono na przynajmniej 3-krotną przewagę popytu. Mimo tego resort zdecydował się zorganizować przetarg uzupełniający na kwotę 200 mln zł, który o dziwo nie okazał się klapą - wszystkie papiery zostały sprzedane, a zgłoszony popyt wyniósł 211,9 mln zł. Niewykluczone, że to pomogło uspokoić nastroje.

W najbliższych dniach warto będzie zwracać uwagę na zachowanie się węgierskiego forinta. W udzielonym dzisiaj "Financial Times" wywiadzie premier Guyrcsany stwierdził, iż nie zamierza ograniczać wydatków na infrastrukturę i socjał. O takie posunięcie zabiegała Komisja Europejska obawiając się rekordowego deficytu budżetowego Węgier w tym roku - do poziomu 6,1 proc. PKB z 5,4 proc. PKB w 2004 r. Taka postawa wynika zapewne z zaplanowanych na wiosnę 2006 r. wyborów parlamentarnych w tym kraju. Nie poprawia to jednak kiepskiej i tak sytuacji finansów publicznych naszych południowych sąsiadów. Na notowaniach EUR/HUF nie widać jednak większego ruchu - cały czas pozostajemy wokół 250,50. Pytanie jednak czy na długo - analiza techniczna pokazuje, że rejon 249 można wykorzystać do zakupów EUR/HUF z celem na 254. Warto o tym pamiętać, gdyż spodziewane w perspektywie tygodnia osłabienie forinta może mieć także wpływ na naszą walutę.

Na razie perspektywy dla złotego są jeszcze dobre, chociaż na uwagę zasługują dwie kwestie: pierwsza to spory odnośnie "realności" rządowej autopoprawki z przyszłorocznym deficytem budżetowym na poziomie 30 mld zł, a druga to związane z tym zachowanie się Rady Polityki Pieniężnej. Wczoraj analitycy JP Morgan przyznali, że deficyt może być wyższy aż o 6 mld zł od założeń premiera, a RPP zakończyła już cykl obniżek stóp procentowych. Ich zdaniem dochody z VAT są nieco przeszacowane i dodatkowo wzrosną koszta obsługi długu. Nietrudno sobie wyobrazić, że to wszystko odbije się na sile złotego - zresztą większość zagranicznych banków zakłada jego osłabienie w najbliższym czasie. W krótkim terminie: dzisiaj istotne będą dane o płacach, które mają wpływ na ocenę presji inflacyjnej. Tak jak pisałem we wcześniejszych analizach jest jednak jeszcze pole do umocnienia się naszej waluty w najbliższym czasie - można spodziewać się spadku EUR/PLN w okolice 3,96, gdzie można zastanowić się nad ponownymi zakupami waluty. W przypadku USD/PLN sądzę, iż poziomami do zakupów "zielonych" będą okolice 3,38.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Rollercoaster na EUR/USD nadal trwa. Wczoraj notowania ponownie spadły w okolice 1,1642, które były testowane także dzisiaj rano. W krótkim terminie utkwiliśmy zatem w kanale 1,1640-1,1690. Tyle, że wczoraj rano europejska waluta była mocniejsza - kurs EUR/USD utrzymywał się powyżej figury 1,17. Późniejsze osłabienie to głównie wynik zamieszania na funcie i lepszych danych makro z USA. Brytyjska waluta mocno straciła po publikacji prognoz Banku Anglii nt. inflacji i wzrostu gospodarczego. Sugerują one wyraźnie, że stopy procentowe będą nadal obniżane, co oczywiście umniejsza wartość tej waluty. Co do danych makro z USA - o godz. 14:30 miały miejsce dwie istotne publikacje danych: inflacji CPI w październiku i zapasach przedsiębiorstw we wrześniu. W pierwszym przypadku odnotowano figurę na poziomie 0,2 proc. m/m i tyle samo w przypadku odliczenia zmian cen żywności i energii. Na rynku oczekiwano (Reuters) odpowiednio 0,0 proc. m/m i 0,2 proc. m/m core. Z kolei zapasy wzrosły we wrześniu o 0,5 proc. m/m wobec prognozowanych 0,3 proc. m/m. Wyraźny ruch wywołała jednak dopiero publikacja danych o napływie kapitałów netto do USA we wrześniu. Jak podał o godz. 15:00 Departament Skarbu USA ich napływ wyniósł aż 101,9 mld USD, podczas kiedy spodziewano się spadku do 72,5 mld USD (Reuters) z 89 mld USD po korekcie w sierpniu.

Bez większego echa przeszły informacje ze strefy euro. Jak podał o godz. 11:00 Eurostat w październiku inflacja CPI wyniosła 0,3 proc. m/m i 2,5 proc. r/r. Na rynku (Reuters) oczekiwano odpowiednio 0,2 proc. i 2,4 proc. Po odjęciu zmian cen żywności i energii wzrost wyniósł odpowiednio 0,3 proc. m/m i 1,4 proc. r/r.

W najbliższym czasie wyznacznikiem dla rynku może być zachowanie się USD/JPY. Na najbliższy weekend zapowiedziana została wizyta prezydenta George'a Busha w Chinach i najpewniej sprawa rewaluacji chińskiego juana zostanie poruszona. To może stać się katalizatorem do spadków na wyśrubowanym rynku USD/JPY i pociągnąć za sobą EUR/USD. Istotny może być fakt, że według wyliczeń Commodity Futures Trading Commission liczba otwartych pozycji krótkich w kontraktach na jena jest najwyższa od 1999 r. Tym samym nadal podtrzymuję, że gwałtowna, krótkoterminowa korekta na EUR/USD jest cały czas możliwa. Od dołu wsparciami są okolice 1,1642 i dalej 1,1590-1,16, a od góry opory to 1,17/1,1735/1,1770. Dzisiejsze dane makro z Eurostrefy i USA raczej nie powinny jednoznacznie wyznaczać kierunku notowań.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama