Dzisiaj rano, niejako z rozbiegu tendencja ta była kontynuowana - o godz. 9:20 za jedno euro płacono 3,9190 zł, a za dolara 3,3160 zł. Na wartości zyskiwał także węgierski forint.
Całemu temu zamieszaniu winny jest w dużej mierze amerykański bank Rezerwy Federalnej. Wtorkowe wieczorne informacje o tym, że cykl podwyżek stóp w Stanach Zjednoczonych może pomału dobiegać do końca sprawiły, że ponowne wzrósł globalny apetyt graczy na ryzyko i powrócili oni do szukania zyskownych miejsc do inwestycji na tzw. rynkach emergin markets. Na wartości ponownie zaczęły zyskiwać waluty naszego regionu. Dodatkowo uznano, że nowy rząd Kazimierza Marcinkiewicza nie jest taki "zły" jak można było się tego wcześniej spodziewać. Niewątpliwie pomogły w tym informacje o poparciu przyszłorocznego unijnego budżetu i wyraźne deklaracje nt. utrzymania przyszłorocznego deficytu budżetowego na poziomie 30 mld zł. Pomagają także relatywnie dobre dane makro (wykonanie budżetu, wcześniejsze dane o produkcji przemysłowej i zapowiadane na przyszły tydzień informacje o wzroście gospodarczym za III kwartał).
Rynek wyraźnie nie chce jednak dostrzegać zagrożeń, kupując jedynie "korzystne opakowanie". Sejmowa debata nad rządową autopoprawką jest dopiero przed nami, a mniejszościowy rząd Marcinkiewicza będzie musiał zabiegać o poparcie populistów z LPR i Samoobrony. Martwić mogą także informacje związane z prywatyzacją - nowy minister wprawdzie zapowiada spore przychody z tego tytułu w przyszłym roku, dodając jednak, że rozważy weryfikację prywatyzacji PGNiG. Tyle, że w tle mamy sprawę Eureko-PZU i niechęć do fuzji Pekao-BPH. Kolejną kwestią jest faktyczny brak szans na dalsze cięcia stóp procentowych przez RPP w najbliższych miesiącach, co z czasem powinno odcisnąć swoje piętno na rynku obligacji w kontekście ewentualnego "rozwadniania" przyszłorocznego budżetu. W krótkim terminie sytuacja na rynku długu jest jednak dobra i widać zainteresowanie ze strony inwestorów - podczas wczorajszego przetargu zamiany obligacji resort sprzedał papiery o zapadalności w latach 2007 i 2010 o łącznej wartości 2,373 mld zł. Mowa tutaj o 351,72 mln zł przypadających na serię OK1207 i 2,391 mld zł na serię DS1110. W zamian oferowano odkup papierów zapadających w przyszłym roku: PS0206, OK0406 i PS0506.
Analiza techniczna po wczorajszym dniu pokazuje dużą siłę strony podażowej na wszystkich parach. To sprawiło, że może czekać nas test kolejnych wsparć - tym razem 3,9150 na EUR/PLN i 3,31-3,3150 na USD/PLN. Brak zaangażowania inwestorów amerykańskich w najbliższych dniach może jednak sprawić, że będziemy świadkami odreagowania - do 3,95 za euro i 3,35 za dolara.
Rynek międzynarodowy: