Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Ostatnie dni pod względem aktywności na rynku nie były zbyt ciekawe. Należałoby tu jednak poczynić pewne rozgraniczenie na rynek krajowy i międzynarodowy. Na rynku międzynarodowym obserwujemy spokojną korektę ostatniego umocnienia dolara, która ma szansę zbliżać się ku końcowi. Fakt czwartkowego Święta Dziękczynienia nieco ograniczył aktywność inwestorów na wszystkich rynkach i stąd po części niewielki zakres wahań w ostatnich dniach.

Publikacja: 25.11.2005 14:37

Nieco inaczej przedstawiała się jednak sytuacja w przypadku złotego, który minione dni może z pewnością zaliczyć do stosunkowo udanych. Zainteresowanie się walutami naszego regionu wzrosło po ukazaniu się notatki z listopadowego posiedzenia FOMC, gdzie okazało się, że chęci do wzrostu stóp procentowych są nieco mniejsze, aniżeli sądzono. Przeceniło to chwilowo dolara na rynku międzynarodowym, ale wywołało impuls umocnienia złotego na nieco większą skalę i to względem większości walut. W nadchodzącym tygodniu zbiera się również RPP, ale większość analityków jest zgodnych, że stopy pozostaną na niezmienionym poziomie (jak również nie zmieni się łagodne nastawienie), co również w pewnym stopniu złotemu pomaga, chociaż może lepiej byłoby napisać, mniej przeszkadza.

Minione dni pod względem publikacji makroekonomicznych były wyjątkowo ubogie i stąd również można się doszukiwać stosunkowo spokojnych wahań na rynku międzynarodowym. Nadchodzący tydzień z pewnością wynagrodzi pod tym względem z nawiązką ostatnie dni. W poniedziałek zapoznamy się z danymi z USA odnośnie sprzedaży domów na rynku wtórnym. We wtorek podane będą informacje o zamówieniach na dobra trwałe, indeks zaufania konsumentów (Conference Board) oraz sprzedaż nowych domów. Na środę zaplanowano publikacje przybliżonych danych dotyczących dynamiki PKB w USA w III kwartale, wskaźników PCE, ECI oraz deflatora. Zapoznamy się również ze wskaźnikiem Chicago PMI oraz cotygodniowymi danymi na temat zmiany zapasów na rynku paliw. Wieczorem inwestorzy wsłuchiwać się będą w bardzo ważny raport o stanie gospodarki, czyli Beżową Księgę. W czwartek podane zostaną tradycyjnie cotygodniowe dane dotyczące ilości wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, jak również dane o przychodach i wydatkach amerykanów oraz wskaźnik ISM dla sektora produkcyjnego. Tydzień uwieńczymy jednym z najważniejszych raportów, czyli oczywiście comiesięcznym raportem z amerykańskiego rynku pracy. W tym kontekście nieco większą uwagę inwestorzy i analitycy będą przywiązywać do czwartkowych Initial Claims. Z rynku krajowego, oprócz wspomnianej decyzji RPP w sprawie dalszej polityki monetarnej, otrzymamy we wtorek również dane dotyczące dynamiki PKB w III kwartale. Jak więc widać, atrakcji ze strony fundamentalnej czeka nas sporo. Proponuję teraz przyjrzeć się nieco bliżej sytuacji technicznej na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień na eurodolarze nie przyniósł jakiś większych rozstrzygnięć. Osłabienie dolara, jakie zostało zapoczątkowane w ubiegłym tygodniu zdołało dotrzeć w rejon 1.1860, czyli okolic lipcowego minimum. Co jednak istotne, cały wzrost z ostatnich dni nadal można odczytywać jako jedynie ruch powrotny po przełamaniu na początku miesiąca linii szyi około 2-letniej formacji RGR. Jak na razie, popytowi nie udało się trwale powrócić nad poziom 1.19, a zatem niedawne, techniczne sygnały kupna dolara o charakterze długoterminowym uważać należy nadal za aktualne. Ich potwierdzeniem byłoby obecnie zejście eurodolara pod poziom ostatnich minimów, czyli 1.1650. Byłby to sygnał kończący aktualny ruch powrotny, co tym samym winno się również przełożyć na wyznaczenie kolejnej, silniejszej fali aprecjacji dolara. Póki co, wymowa rynku nie uległa zatem zmianie i nadal większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant kontynuacji spadku na tej parze.

Reklama
Reklama

USD/JPY

Mniej więcej analogiczne wnioski można wyciągnąć, jeśli spojrzymy na dolarjena. Tutaj również posiadacze dolara są w dobrej sytuacji. Mamy już od września do czynienia z bardzo silnym trendem wzrostowym. Minione dni przyniosły co prawda uspokojenie, ale warto podkreślić, że przybrało ono kształt lekko spadkowego kanału, z którego w piątek doszło już do wybicia się górą. Co ważne, fakt poprzedzania tego kanału silnym wzrostem sugeruje tu tworzenie flagi, co również ma pozytywną wymowę dla posiadaczy amerykańskiej waluty. Ze średnioterminowego punktu widzenia można założyć, że rynek kieruje się obecnie w stronę kilkuletniej linii trendu spadkowego, która zlokalizowana jest w rejonie 122.50. Otwartym pozostaje oczywiście pytanie, czy wzrost w tym kierunku odbywał się będzie w aktualnym tempie i stylu, czyli bez korekt, czy może wcześniej czeka nas jeszcze jakaś korekta, chociażby w celu schłodzenia wykupionych już wskaźników. W średnim terminie do najbliższego wsparcia mamy sporo miejsca, bowiem o możliwości zanegowania ostatniej tendencji wzrostowej może informować spadek dopiero pod poziom 115.00, czyli niedawno przełamany szczyt z maja 2004r. Do tego miejsca średnioterminowy trend wzrostowy wydaje się bezpieczny.

EUR/JPY

Nadal nieco patowa sytuacja ma miejsce na eurojenie i minione dni nie wyjaśniły jej. W średnim terminie listopadowe wahania przedstawiają się bardzo interesująco. Doszło tu bowiem do ukształtowania ruchu powrotnego do przełamanego w październiku, górnego ograniczenia spadkowego kanału i od około dwóch tygodni jesteśmy świadkami wzrostu cen. Problem w tym, że widać dość duże kłopoty z wyjściem kursu ponad ostatnie maksima, czyli rejon 141.15/57, a to dopiero ich trwałe sforsowanie dawałoby podstawy do zakończenia aktualnej niepewności i wyznaczenia nowej fali wzrostowej. W razie ewentualnych problemów i cofnięcia się rynku, istotnego wsparcia doszukiwać się można w rejonie kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 138.20. Póki jej poziom się utrzymuje, nadal przewagę mają posiadacze długich pozycji.

GBP/USD

Mniej więcej podobna sytuacja, jak na eurodolarze, miała również miejsce w przypadku funta względem amerykańskiej waluty. Również widoczne było korekcyjne osłabienie dolara, które zatrzymało się na poziomie przełamanego już wsparcia, w postaci dołka z lipca. Wyznaczony jest on przy cenie 1.7273. Jest to obecnie najbliższy poziom oporu i zatrzymanie się wzrostowego odbicia już w tym miejscu sugeruje nadal sporą presję podażową na tej parze, czyli kontynuacja aprecjacji dolara cechuje się większym prawdopodobieństwem realizacji. Wsparciem jest oczywiście poziom niedawnych minimów, wyznaczonych przy 1.7070. Można zakładać, że ich przełamanie przełoży się na wyznaczenie kolejnej, silniejszej fali spadkowej. Docelowo można się spodziewać umocnienia dolara przynajmniej do okolic 1.65, czyli 161,8% wysokości trendu wzrostowego lipiec - wrzesień. Oporem w średnim terminie jest strefa 1.73 - 1.74 i powrót nad ten zakres byłby już sygnałem wyczerpywania się aktualnego potencjału podaży. Póki zakres ten się trzyma, nadal przewagę mają posiadacze amerykańskiej waluty.

Reklama
Reklama

USD/CHF

Niezmiernie ciekawa technicznie sytuacja ma w krótkim terminie miejsce na dolarze względem franka. Wspomniałem już o tym w piątkowym, porannym komentarzu. Otóż ukształtowała się tu około 3-tygodniowa formacja RGR, jednakże podaży nie udało się trwale przełamać linii szyi (kurs zatrzymał się na nieznacznie niżej położonej linii trendu wzrostowego, zapoczątkowanej z dołka z końca października). Odbicie od linii szyi było zatem sygnałem, że możemy mieć do czynienia z pojawieniem się pułapki. O takowej mogłoby świadczyć przełamanie krótkoterminowej linii trendu spadkowego, wyznaczonej z poziomu głowy poprzez prawe ramię. Co jednak ciekawe, kurs w piątek wyraźnie się od niej odbił i ponownie kieruje się w stronę linii szyi. Ograniczenia te oczywiście wzajemnie się zawężają, a zatem miejsca na ewentualne, dalsze oscylacje robi się już coraz mniej. Można więc założyć, że wybicie poza zakres 1.31 - 1.32 przełoży się na wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen, czyli wybicie dołem spowoduje pojawienie się nieco głębszej korekty ostatniego wzrostu, natomiast wybicie górą byłoby tożsame z załamaniem formacji, a tym samym jedynie kwestią czasu byłoby wyznaczenie nowych maksimów aktualnego trendu wzrostowego.

Rynek krajowy

USD/PLN

O ile miniony tydzień na międzynarodowym rynku walutowym przebiegał w dość spokojnej atmosferze, o tyle nie da się tego z pewnością powiedzieć o rynku krajowej waluty, która dość wyraźne zdrożała na większości par. W przypadku dolara do złotego nie udało się w średnim terminie ostatecznie przejść przez poziom oporu, jakim jest lipcowy wierzchołek w okolicach 3.45 i mamy z tego rejonu wyraźne cofnięcie. Co jednak istotne, zdołało się ono zatrzymać, jak na razie, na poziomie około 3-miesięcznej linii trendu wzrostowego, zlokalizowanej przy cenie 3.3150. Wiele zatem zależy od wahań w najbliższym godzinach. Jeśli bowiem również ten poziom wsparcia zostałby wyraźnie przełamany, to perspektywa ponownego testu maksimów sprzed dwóch tygodni zostałaby dość wyraźnie oddalona. Póki co, piątkowe wahania pozwoliły na lekkie odbicie od poziomu wsparcia, ale o jego trwałości przekonamy się już w przyszłym tygodni. Ze średnioterminowego punktu widzenia dopiero wyraźne przełamanie 3.45 otwierałoby przed posiadaczami dolara dość dobre perspektywy i można by wówczas mówić o zapoczątkowaniu jakieś trwalszej tendencji wzrostowej.

EUR/PLN

Reklama
Reklama

Presja wzrostu wartości złotego była również dość wyraźnie widoczna na parze eurozłotego. Podstawy do takiego umocnienia krajowej waluty oczywiście były, jeśli spojrzymy na sytuację techniczną tej pary w średnim terminie. Maksimum sprzed dwóch tygodni ustanowione zostało na poziomie ok. 4.04, czyli w rejonie 2-letniej linii trendu spadkowego. Odbicie się od niej utworzyło tym samym już 4 punkt styczny, a więc opór uważać należy za jak najbardziej wiarygodny. Można więc zakładać, że o ewentualnej zmianie trendu można będzie mówić, gdy byki zdołają się przeprawić przez wspomnianą linię (obecnie okolice 4.03). Byłoby to wówczas sygnał mniej więcej analogiczny do wyjścia dolara nad poziom 3.45. Wsparciem w średnim terminie są nadal okolice 3.85. Można się więc spodziewać, że w przeciągu najbliższych tygodni rynek spróbuje znaleźć sobie dalszy kierunek, bowiem miejsca na dalsze wahania robi się tu coraz mniej.

PLN BASKET

Z dość ciekawym układem mamy do czynienia w przypadku koszyka względem krajowej waluty. W październiku udało się kupującym powrócić w zakres spadkowego kanału. Umocnienie złotego z ostatnich dni zatrzymało się pod koniec tygodnia ponownie na poziomie dolnego ograniczenia kanału. W zasadzie można tu już mówić o wewnętrznej linii trendu. Jest ona zlokalizowana na poziomie ok. 3.61. Średnioterminowo sytuacja techniczna jest jak na razie neutralna. Od okolic marca, gdy pojawiła się nieco silniejsza korekta wzrostowa, rynek porusza się w horyzoncie 3.50 - 3.80. Od dołu wsparciem jest teraz kilkumiesięczna linia trendu wzrostowego, znajdująca się przy 3.57, natomiast od góry są to okolice 3.80 - 3.81. Ich przekroczenie winno dać nowy, średnioterminowy impuls wzrostowy, który miałby szansę przełożyć się przynajmniej na wzrost w rejon 3.97 - 4.00.

GBP/PLN

Nie da się ukryć, że dynamiczne umocnienie złotego w ostatnich dniach wprowadziło dość sporo zamieszania na parze funta względem krajowej waluty. Spadek przełożył się bowiem na zejście kursu w zakres formacji półrocznego kanału spadkowego, z którego niedawne wybicie sugerowało nawet zmianę trendu w średnim terminie. Obecnie kurs cofnął się już w jego zakres, czyli pod 5.76, a zatem liczyć należałoby się z kontynuacją spadku w stronę październikowych minimów, przynajmniej do 5.60. Przy cenie 5.76 znajdowało się również ostatnie, 61,8% zniesienie ostatniej korekty, zapoczątkowanej w październiku, a więc jego przekroczenie sugeruje skorygowanie wcześniejszego wzrostu w całości. Aby mówić o poprawie sytuacji w krótkim terminie i o możliwości wyczerpania się aktualnego potencjału podaży, ceny musiałyby powrócić przynajmniej nad rejon 5.80, który jest obecnie krótkoterminowym oporem. Póki co, cofnięcie się cen w zakres formacji odbierać należy negatywnie i zdecydowanie pogorszyło to perspektywy posiadaczy brytyjskiej waluty. Aby mówić o zmianie trendu na wzrostowy w średnim terminie, to pierwszym tego zwiastunem byłoby wyjście nad 6.00, natomiast jego potwierdzeniem wzrost ponad 6.35.

Reklama
Reklama

CHF/PLN

Sytuacja poprzedniej pary do franka względem złotego jest stosunkowo podobna. Tutaj jednak byki w końcówce tygodnia próbują się jeszcze ostatnimi siłami ratować. Kurs naruszył jak na razie poziom górnego ograniczenia analogicznego kanału spadkowego, jak w przypadku funta. Nie udało się jednak trwale zawrócić w jego zakres i piątkowe popołudnie przyniosło już próbę wybronienia rynku. Okolice ograniczenia kanału znajdują się przy cenie 2.53. Sygnałem słabości jest również zejście pod 2.54, gdzie zlokalizowane było 61,8% zniesienie poprzedniej fali wzrostowej, zapoczątkowanej z dołka w październiku przy 2.49. Mogłoby to sugerować skorygowanie poprzedniego wzrostu w całości, ale ostatnią deską ratunku wydawały się dla byków właśnie okolice 2.53. Średnioterminowo nadal można mówić o ruchu powrotnym do górnego ograniczenia formacji kanału, jednakże wiele zależy właśnie od zachowania się cen w najbliższych godzinach. Jeśli cofną się one w zakres kanału, jak miało to miejsce w przypadku funta, to złotego czekać będzie dalsze umocnienie. Najbliższym, krótkoterminowym oporem jest obecnie zakres 2.5550 - 2.58 i dopiero wyjście cen ponad ten rejon byłoby już w miarę wiarygodnym symptomem wyczerpywania się aktualnej presji podażowej.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama