Nieco inaczej przedstawiała się jednak sytuacja w przypadku złotego, który minione dni może z pewnością zaliczyć do stosunkowo udanych. Zainteresowanie się walutami naszego regionu wzrosło po ukazaniu się notatki z listopadowego posiedzenia FOMC, gdzie okazało się, że chęci do wzrostu stóp procentowych są nieco mniejsze, aniżeli sądzono. Przeceniło to chwilowo dolara na rynku międzynarodowym, ale wywołało impuls umocnienia złotego na nieco większą skalę i to względem większości walut. W nadchodzącym tygodniu zbiera się również RPP, ale większość analityków jest zgodnych, że stopy pozostaną na niezmienionym poziomie (jak również nie zmieni się łagodne nastawienie), co również w pewnym stopniu złotemu pomaga, chociaż może lepiej byłoby napisać, mniej przeszkadza.
Minione dni pod względem publikacji makroekonomicznych były wyjątkowo ubogie i stąd również można się doszukiwać stosunkowo spokojnych wahań na rynku międzynarodowym. Nadchodzący tydzień z pewnością wynagrodzi pod tym względem z nawiązką ostatnie dni. W poniedziałek zapoznamy się z danymi z USA odnośnie sprzedaży domów na rynku wtórnym. We wtorek podane będą informacje o zamówieniach na dobra trwałe, indeks zaufania konsumentów (Conference Board) oraz sprzedaż nowych domów. Na środę zaplanowano publikacje przybliżonych danych dotyczących dynamiki PKB w USA w III kwartale, wskaźników PCE, ECI oraz deflatora. Zapoznamy się również ze wskaźnikiem Chicago PMI oraz cotygodniowymi danymi na temat zmiany zapasów na rynku paliw. Wieczorem inwestorzy wsłuchiwać się będą w bardzo ważny raport o stanie gospodarki, czyli Beżową Księgę. W czwartek podane zostaną tradycyjnie cotygodniowe dane dotyczące ilości wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, jak również dane o przychodach i wydatkach amerykanów oraz wskaźnik ISM dla sektora produkcyjnego. Tydzień uwieńczymy jednym z najważniejszych raportów, czyli oczywiście comiesięcznym raportem z amerykańskiego rynku pracy. W tym kontekście nieco większą uwagę inwestorzy i analitycy będą przywiązywać do czwartkowych Initial Claims. Z rynku krajowego, oprócz wspomnianej decyzji RPP w sprawie dalszej polityki monetarnej, otrzymamy we wtorek również dane dotyczące dynamiki PKB w III kwartale. Jak więc widać, atrakcji ze strony fundamentalnej czeka nas sporo. Proponuję teraz przyjrzeć się nieco bliżej sytuacji technicznej na poszczególnych parach.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień na eurodolarze nie przyniósł jakiś większych rozstrzygnięć. Osłabienie dolara, jakie zostało zapoczątkowane w ubiegłym tygodniu zdołało dotrzeć w rejon 1.1860, czyli okolic lipcowego minimum. Co jednak istotne, cały wzrost z ostatnich dni nadal można odczytywać jako jedynie ruch powrotny po przełamaniu na początku miesiąca linii szyi około 2-letniej formacji RGR. Jak na razie, popytowi nie udało się trwale powrócić nad poziom 1.19, a zatem niedawne, techniczne sygnały kupna dolara o charakterze długoterminowym uważać należy nadal za aktualne. Ich potwierdzeniem byłoby obecnie zejście eurodolara pod poziom ostatnich minimów, czyli 1.1650. Byłby to sygnał kończący aktualny ruch powrotny, co tym samym winno się również przełożyć na wyznaczenie kolejnej, silniejszej fali aprecjacji dolara. Póki co, wymowa rynku nie uległa zatem zmianie i nadal większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant kontynuacji spadku na tej parze.