Wtorek przyniósł odreagowanie wcześniejszego ruchu i nieznaczne osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł powyżej 3,90, a USD/PLN zaatakował poziom 3,3150. Dzisiaj rano złoty był nieco mocniejszy - o godz. 9:30 za jedno euro płacono 3,8990, a za dolara 3,3090.
Na wartości nieznacznie tracił wczoraj węgierski forint mimo publikacji lepszych danych o PKB za III kwartał (4,5 proc. r/r). Tendencja ta jest kontynuowana również dzisiaj, kiedy to za jedno euro płaci się już 252,60 forintów. To pokazuje, że korekta zaczyna dotykać cały region. Wpływ na to mogło mieć także zachowanie się dolara, który po poniedziałkowym osłabieniu wczoraj wyraźnie odrabiał straty. Rynek nie zareagował zbytnio na przedpołudniowe wypowiedzi premiera Marcinkiewicza wyrażone na spotkaniu z ekonomistami i analitykami. Szef rządu odciął się od pomysłów ministra skarbu o nacjonalizacji PGNIG. Dodał także, iż szacuje 8 mld zł wpływów w przyszłym roku z tytułu prywatyzacji i dywidend. Przyznał jednak, że w przypadku gorszych danych o wzroście gospodarczym może się zdarzyć, że w 2007 r. nie uda się osiągnąć planu zakładającego deficyt budżetowy na poziomie 3,0 proc. PKB. Zapowiedział również zamiar spotkania się z członkami Rady Polityki Pieniężnej w najbliższych dniach, gdyż jak dodał przy niskiej inflacji są jeszcze szanse na obniżki stóp procentowych. Przyznał również, iż nie wyklucza zwiększenia emisji długu na rynku krajowym, jeżeli wymagać tego będzie sytuacja rynkowa. Powtórzył też, że w ciągu najbliższych 4 lat rząd spełni kryteria z Maastricht, które są wymogiem wejścia do strefy euro.
Z kolei Organizacja Współpracy Gospodarczej z Zagranicą (OECD) opublikowała nieco niższe prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski. Zdaniem jej ekspertów w tym roku PKB wzrośnie o 3,2 proc. r/r, a w przyszłym 3,7 proc. r/r. Z kolei deficyt budżetowy może wynieść 3,4 proc. PKB w roku bieżącym, 3,6 proc. PKB w przyszłym i 3,3 proc. PKB w roku 2007.
Po godz. 16:00 rozpoczęła się konferencja rządu. I tak podano, że przyjęto autopoprawkę do przyszłorocznego budżetu z deficytem na poziomie 30,55 mld zł. Wydatki założono na poziomie 224,7 mld zł, a dochody 194,2 mld zł. O tym jednak, iż są to poniekąd księgowe przesunięcia świadczyć może informacja aż o 31 mld zł deficycie budżetowym w tym roku (część przychodów zostanie po prostu przesunięta na przyszły rok). Tak jak oczekiwano premier zapowiedział, że wycofa z Trybunału Konstytucyjnego zaskarżoną przez poprzedni gabinet Marka Belki ustawę o emeryturach górniczych.
Kluczowe dla rynku dane o wzroście gospodarczym w III kwartale Główny Urząd Statystyczny opublikował z godzinnym opóźnieniem. I tak dynamika PKB była wyższa niż oczekiwano (3,7 proc. r/r wobec prognozowanych 3,5 proc. r/r). Poziom inwestycji wyniósł 5,7 proc. r/r, a popytu krajowego 1,6 proc. r/r. Dane te są lepsze od oczekiwań, chociaż poziom konsumpcji mieścił się w dolnym przedziale oczekiwań. Mimo tego dane te sugerują, iż podczas dzisiejszego posiedzenia Rada Polityki Pieniężnej wstrzyma się z obniżką stóp procentowych. Taki scenariusz nie powinien stanowić jednak większego zaskoczenia - pytaniem jest teraz, czy RPP zdecyduje się w ogóle jeszcze na jakieś cięcie w najbliższych miesiącach - próbę odpowiedzi na to pytanie znajdziemy podczas konferencji prasowej o godz. 16:00. Dlatego też sądzę, że będzie ona bardziej istotna niż sama decyzja, której możemy oczekiwać w godzinach 12:00-14:00.