Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 30 listopad 2005r. , godz. 9:55 Złoty może nieco stracić Rynek krajowy:

Publikacja: 30.11.2005 09:18

Wtorek przyniósł odreagowanie wcześniejszego ruchu i nieznaczne osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN wzrósł powyżej 3,90, a USD/PLN zaatakował poziom 3,3150. Dzisiaj rano złoty był nieco mocniejszy - o godz. 9:30 za jedno euro płacono 3,8990, a za dolara 3,3090.

Na wartości nieznacznie tracił wczoraj węgierski forint mimo publikacji lepszych danych o PKB za III kwartał (4,5 proc. r/r). Tendencja ta jest kontynuowana również dzisiaj, kiedy to za jedno euro płaci się już 252,60 forintów. To pokazuje, że korekta zaczyna dotykać cały region. Wpływ na to mogło mieć także zachowanie się dolara, który po poniedziałkowym osłabieniu wczoraj wyraźnie odrabiał straty. Rynek nie zareagował zbytnio na przedpołudniowe wypowiedzi premiera Marcinkiewicza wyrażone na spotkaniu z ekonomistami i analitykami. Szef rządu odciął się od pomysłów ministra skarbu o nacjonalizacji PGNIG. Dodał także, iż szacuje 8 mld zł wpływów w przyszłym roku z tytułu prywatyzacji i dywidend. Przyznał jednak, że w przypadku gorszych danych o wzroście gospodarczym może się zdarzyć, że w 2007 r. nie uda się osiągnąć planu zakładającego deficyt budżetowy na poziomie 3,0 proc. PKB. Zapowiedział również zamiar spotkania się z członkami Rady Polityki Pieniężnej w najbliższych dniach, gdyż jak dodał przy niskiej inflacji są jeszcze szanse na obniżki stóp procentowych. Przyznał również, iż nie wyklucza zwiększenia emisji długu na rynku krajowym, jeżeli wymagać tego będzie sytuacja rynkowa. Powtórzył też, że w ciągu najbliższych 4 lat rząd spełni kryteria z Maastricht, które są wymogiem wejścia do strefy euro.

Z kolei Organizacja Współpracy Gospodarczej z Zagranicą (OECD) opublikowała nieco niższe prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski. Zdaniem jej ekspertów w tym roku PKB wzrośnie o 3,2 proc. r/r, a w przyszłym 3,7 proc. r/r. Z kolei deficyt budżetowy może wynieść 3,4 proc. PKB w roku bieżącym, 3,6 proc. PKB w przyszłym i 3,3 proc. PKB w roku 2007.

Po godz. 16:00 rozpoczęła się konferencja rządu. I tak podano, że przyjęto autopoprawkę do przyszłorocznego budżetu z deficytem na poziomie 30,55 mld zł. Wydatki założono na poziomie 224,7 mld zł, a dochody 194,2 mld zł. O tym jednak, iż są to poniekąd księgowe przesunięcia świadczyć może informacja aż o 31 mld zł deficycie budżetowym w tym roku (część przychodów zostanie po prostu przesunięta na przyszły rok). Tak jak oczekiwano premier zapowiedział, że wycofa z Trybunału Konstytucyjnego zaskarżoną przez poprzedni gabinet Marka Belki ustawę o emeryturach górniczych.

Kluczowe dla rynku dane o wzroście gospodarczym w III kwartale Główny Urząd Statystyczny opublikował z godzinnym opóźnieniem. I tak dynamika PKB była wyższa niż oczekiwano (3,7 proc. r/r wobec prognozowanych 3,5 proc. r/r). Poziom inwestycji wyniósł 5,7 proc. r/r, a popytu krajowego 1,6 proc. r/r. Dane te są lepsze od oczekiwań, chociaż poziom konsumpcji mieścił się w dolnym przedziale oczekiwań. Mimo tego dane te sugerują, iż podczas dzisiejszego posiedzenia Rada Polityki Pieniężnej wstrzyma się z obniżką stóp procentowych. Taki scenariusz nie powinien stanowić jednak większego zaskoczenia - pytaniem jest teraz, czy RPP zdecyduje się w ogóle jeszcze na jakieś cięcie w najbliższych miesiącach - próbę odpowiedzi na to pytanie znajdziemy podczas konferencji prasowej o godz. 16:00. Dlatego też sądzę, że będzie ona bardziej istotna niż sama decyzja, której możemy oczekiwać w godzinach 12:00-14:00.

Reklama
Reklama

Dzisiaj oczekiwałbym kontynuacji rozpoczętej wczoraj tendencji na osłabienie się złotego. Taki scenariusz sugeruje węgierski forint, a także zachowanie się rynku obligacji. Zwrotem może być dopiero jutrzejsza sesja - jeżeli Europejski Bank Centralny nie podwyższy stóp procentowych to będzie można oczekiwać wzrostu cen niemieckich bundów i tym samym poprawy klimatu na naszym rynku obligacji, a także złotym. Na razie pozostaje czekać na testowanie rejonów 3,9150-3,92 na EUR/PLN i 3,3250-3,33 na USD/PLN.Rynek międzynarodowy:

Wtorek przyniósł przecenę eurodolara po sporym poniedziałkowym wzroście do figury 1,19. Rynek przetestował okolice wsparć na 1,1740. Później nastąpiło nieznaczne odreagowanie - w rejon 1,18. Dzisiaj o godz. 9:46 za jedno euro płacono 1,1780 dolara.

Do spadków eurodolara przyczyniły się dane makro jakie napłynęły ze strefy euro i USA. Jak podał Europejski Bank Centralny w październiku podaż pieniądza była niższa niż oczekiwano (8,6 proc. r/r) i wyniosła 8,0 proc. r/r. To nieco zmniejszyło szanse na podwyżkę stóp procentowych na czwartkowym posiedzeniu ECB, chociaż takie głosy cały czas się pojawiają. Nie brak również tych, którzy twierdzą, że zacieśnienie polityki monetarnej w strefie euro w obecnej sytuacji byłoby błędem - tak uważa chociażby główny ekonomista OECD, Jean Phillipe-Cotis. Z kolei opublikowane dane makro z USA były lepsze od oczekiwań. Jak podał o godz. 14:30 amerykański Departament Handlu zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły w październiku o 3,4 proc. m/m, a po wyłączeniu wydatków na samoloty o 0,3 proc. m/m. Na rynku prognozowano wzrost o 1,1 proc. m/m. Zamówienia za wrzesień skorygowano z -2,4 proc. m/m do -2,0 proc. m/m. Z kolei podane o godz. 16:00 przez ośrodek badawczy Conference Board dane o indeksie zaufania konsumentów w listopadzie pokazały wzrost do 98,9 pkt. z 85,2 pkt. w październiku. Na rynku oczekiwano figury na poziomie 90 pkt. Natomiast poniedziałkowe negatywne wrażenie z rynku wtórnego zostało wymazane przez dzisiejsze dane z rynku pierwotnego. Jak podano o godz. 16:00 w październiku sprzedaż wzrosła o 13 proc. do rekordowego poziomu 1.424 mln wobec 1.260 mln po korekcie we wrześniu. Na rynku prognozowano odczyt na poziomie 1.200 mln.

Dzisiaj rano rynek otrzymał lepsze informacje o sprzedaży detalicznej w Niemczech (wzrost wyniósł 1,9 proc. m/m wobec oczekiwanych 0,8 proc. m/m), chociaż nie zdołało to pomóc europejskiej walucie. Kluczowe będą dzisiejsze informacje o godz. 11:00, które zobrazują obecny stan euro-gospodarki (dane o PKB za III kwartał i indeksy klimatu gospodarczego oraz nastrojów). Z USA ważne dane nadejdą dopiero o godz. 14:30 (informacje o PKB za III kwartał i delatorze) i 16:00 (indeks Chicago PMI za listopad).

Technika sugeruje, że notowania EUR/USD powinny kierować się w okolice 1,1730, które mogą zostać przełamane. Wtedy celem staną się okolice 1,1680, które testowaliśmy kilka dni temu.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama