Po jej podjęciu okazało się, iż podwyżka o 25pkt bazowych została już zdyskontowana przez rynek. Większe znaczenie dla sytuacji rynkowej miał komentarz ECB, utwierdzający inwestorów w przekonaniu, iż podjęta decyzja nie jest początkiem całej serii podwyżek. W rezultacie w dalszej części dnia euro wyraźnie traciło na wartości, a kurs EUR/USD zanotował minimum na poziomie 1.1689. Obecnie (8:40) eurodolar jest notowany po 1.1710.
W dniu wczorajszym Europejski Bank Centralny podwyższył stopy procentowe o 25pkt bazowych do 2.25%. To posunięcie jest tym bardziej godne uwagi, iż ostatni raz stopy procentowe w strefie euro były podwyższane w roku 2000, a przez ponad dwa lata nie ulegały żadnym zmianom pozostając na stałym poziomie 2%. Jednakże komentarz towarzyszący decyzji wyklucza, iż wczorajsza podwyżka zapoczątkuje całą ich serię. Jest to o tyle zrozumiałe, iż póki co trudno znaleźć odpowiednie argumenty dla radykalnego zaostrzenia polityki pieniężnej w strefie euro: inflacja nadal utrzymuje się w akceptowalnych granicach, a notowane obecnie tempo wzrostu gospodarczego nie wskazuje na istotną poprawę koniunktury. Te właśnie argumenty przytaczają krytycy wczorajszej decyzji ECB, do których należy między innymi austriacki minister finansów Karl-Heinz Grasser.
Dzisiaj zostanie opublikowany w USA bardzo ważny raport dotyczący rynku pracy w listopadzie br. Analitycy oczekują wzrostu liczby zatrudnionych w sektorze pozarolniczym (nonfarm payrolls) o 210 tys. Wynik zbliżony do tego poziomu potwierdziłby dobrą koniunkturę gospodarczą w Stanach Zjednoczonych oraz byłby kolejnym potwierdzeniem, iż skutki huraganu Katrina nie wywarły większego wpływu na amerykański rynek pracy.