Pierwszy raz od trzech miesięcy wzrosły wydatki Amerykanów, przy równoczesnym wzroście dochodów. Traktowany jako swoisty barometr stanu gospodarki, wskaźnik inflacji bazowej cen konsumpcyjnych zwiększył się w październiku zaledwie o 0,1 proc. co w ujęciu rocznym daje 1,8 proc. Wartość ta mieści się w akceptowalnym przez bank centralny przedziale 1,0-2,0 proc. Rozczarować mógł co prawda najnowszy odczyt wskaźnika aktywności w przemyśle, który według ISM w listopadzie spadł z 59,1 do 58,1 pkt, niemniej był lepszy od szacunków analityków. Kluczowym jednak stymulatorem dla zyskującej na wartości amerykańskiej waluty względem euro okazał się dopiero komunikat Europejskiego Banku Centralnego mówiący o podwyżce głównej stopy procentowej o 25 punktów bazowych. Decyzja nie była zaskoczeniem dla rynków dlatego też kurs eurodolara w reakcji na tą informację spadł jedynie do 1,1688. Inwestorzy w atmosferze ostatnich spekulacji o skalę podwyżek obawiali się, że ECB zdecyduje się na podniesienie stóp aż o 50 pb, a to z pewnością zmieniłoby skalę popytu na wspólną walutę. Godziny sesji nocnej nie pokazały spadku poniżej dołka 1,1688, na rynek wróciła względna równowaga popytu i podaży, a kurs ustabilizował się w rejonie figury 1,1700. O godzinie 10:00 jedno euro wyceniane było na 1,1707 dolara. Piątek w kontekście informacji o charakterze statystyczno-ekonomicznym nie będzie tak bogaty jak czwartek, ale tez nie pozwoli inwestorom na pozostawienie tej kwestii samej sobie. Już o godzinie 11 poznamy ceny przemysłu z Eurolandu. Prognozy zakładają spadek wartości rok do roku do 3,9% z 4,4%. Najważniejsze jednak dla zielonego z pewnością będą wyniki zmian zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Oczekiwania w przypadku tej danej są bardzo ciekawe, wskazują bowiem na możliwość wzrostu do 222 tys. z 56 tys. odnotowanych ostatnio. Inwestorzy obok analizowania wyników o stanie amerykańskiej gospodarki skupią się dzisiaj również na słowach szefa Fed Alana Greenspana, który rozpocznie swoje przemówienie o godzinie 16:00 czasu polskiego.
Sytuacja techniczna: ponownie wróciliśmy do średniookresowej przewagi byków nad niedźwiedziami, czego nie zbitym dowodem jest ostatni szczyt na poziomie figury 1,1900. O silne zwolenników słabego dolara świadczy dynamika i skala ostatniej fali wzrostowej. W związku z wczorajszymi spadkami kursu do wskazywanego wsparcia w rejonie figury 1,1700 to najprawdopodobniej najbliższe godziny przyniosą odpowiedź, czy wzrosty z atakiem na figurę 1,1900 nie staną pod znakiem zapytania. Obszar figury 1,1700 stanowi obecnie cienką linie równowagi pomiędzy zwolennikami długich i krótkich pozycji. Obraz techniczny w horyzoncie intra day zdaję się sprzyjać bykom. Niedźwiedzie znacznie zyskają na sile po osunięciu się kursu poniżej 1,1680.
RYNEK KRAJOWY
Ostatni dzień tygodnia polska waluta rozpoczęła od umacniania swojej wartości. Zmiany widoczne były szczególnie wyraźnie na parze EUR/PLN, gdzie po wczorajszym uformowaniu szczytu w rejonie 3,9310 na dzisiejszym otwarciu za jedno euro trzeba było zapłacić tylko 3,8750 złotego. Utrzymujący silną pozycję na świecie dolar spowodował, że zmiany na parze USD/PLN nie miały już tak wyrazistej dynamiki. O godzinie 9:00 za jednego dolara zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym zapłacić trzeba było 3,3090 złotego. Rosnący popyt na polską walutę wskazuje, że inwestorzy po wczorajszej nerwowej reakcji na zapowiedzi lidera Samoobrony przemyśleli całą sprawę i przy wyraźnym sprzeciwie rządu na "reformy" w NBP poczuli się przynajmniej tymczasowo bezpieczni. Tymczasowo, ponieważ w dalszym ciągu pod znakiem zapytania pozostają wzrosty Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Długoterminowe wykresy głównych indeksów nie zanegowały jeszcze technicznej formacji podwójnego szczytu zapowiadającej zwykle spadki.Sytuacja techniczna na rynku złotego: przełamanie wskazywanego wcześniej wsparcia 3,9000 spowodowało zejście kursu w rejon kolejnego miejsca charakterystycznego 3,8700 - 3,8750, stanowiącego bardzo ważną barierę dla dalszych spadków kursu. Skuteczna obrona tego obszaru jest w stanie wygenerować drugą falę wzrostów, która bez większego problemu może zakończyć się dopiero w okolicach 3,9550 - 3,9600. Notowania pary USD/PLN pozostają w dalszym ciągu w kanale spadkowym i są silnie skorelowane z tym, co dzieje się na rynku eurodolara. Możliwa kolejna fala osłabienia waluty amerykańskiej stać się może bezpośrednią przyczyną spadków poniżej bariery silnego wsparcia 3,2750 - 3,2800.
Jarosław Klepacki