Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień nie przyniósł decydujących w średnim terminie rozstrzygnięć, ale nie zmienił też aktualnej sytuacji technicznej na głównych parach. Dolar na rynku międzynarodowym cały czas jest pod presją kupujących, podobnie jak w krótkim terminie złoty względem większości walut. Co ciekawe, sytuacji nie zdołała rozstrzygnąć również spora ilość istotnych danych makroekonomicznych w ostatnich dniach.

Publikacja: 02.12.2005 16:59

Część z nich była mniej więcej zgodna z prognozami, natomiast część wyraźnie lepsza. Nie wszystkie rynki reagowały jednak optymizmem na lepsze od prognoz publikacje, bowiem zwykle w przypadku odczytu znacznie przewyższającego prognozy od razu pojawiał się argument zbyt szybkiego rozwoju gospodarki, a tym samym możliwości pojawienia się presji inflacyjnej, a tym samym wzrostu stóp procentowych. Skoro o stopach mowa, to potencjał wzrostu wartości dolara, związany z niektórymi publikacjami makro, był nieco gaszony decyzją (jak i jej wcześniejszym dyskontowaniem) ECB odnośnie wzrostu stopy procentowej o 25pb.

Ten tydzień był wyjątkowo bogaty w ilość publikacji, natomiast w zbliżających się dniach przyjdzie nam od istotnych danych nieco odpocząć. Jeśli chodzi o publikacje z rynku amerykańskiego, to na poniedziałek zaplanowano indeks ISM dla sektora usługowego. We wtorek zapoznamy się z wydajnością pracy w III kwartale, jak również z zamówieniami fabrycznymi. W środę podane zostaną informacje dotyczące tygodniowej zmiany zapasów paliw, kredytu konsumenckiego za październik, jak również Raport Challengera o planowanych zwolnieniach. Czwartek to już tradycyjnie cotygodniowe dane o ilości wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, natomiast na piątek przewidziano publikację indeksu nastroju Michigan Sentiment oraz zmiany zapasów w hurtowniach. Jak więc widać, danych za dużo nie ma i co więcej, nie mają one jakieś szczególnie dużej wagi, zatem nie należy się tu doszukiwać większego wpływu na poziom notowań na rynku walutowym. Proponuję tradycyjnie zerknąć teraz na sytuację techniczną na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień na rynku eurodolara nie wniósł większych zmian w technicznej sytuacji tej pary. Poniedziałkowy, dość dynamiczny wzrost doprowadził do testu poziomu 1.19. Co istotne, kurs odbił się i w końcówce tygodnia ponownie zmierzamy w kierunku październikowych minimów, czyli 1.1640. Ważne jest jednak to, że przy cenie 1.19 zlokalizowana jest linia szyi 2-letniej formacji RGR, a zatem zwrot z tego poziomu jedynie utwierdza w przekonaniu, że był to jedynie ruch powrotny. Jego potwierdzeniem byłoby teraz przełamanie ostatnich minimów przy 1.1640, a tym samym zakończenie niemalże miesięcznej konsolidacji (patrząc ze średnioterminowej perspektywy). Sytuacja na tej parze jest zatem w dalszym ciągu nierozstrzygnięta, bowiem kurs ostatecznie nie wybił się poza zakres 1.1640 - 1.19. Póki ceny oscylują w tym rejonie, większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant kontynuacji dotychczasowego trendu wzrostu wartości dolara, a więc tym samym przełamania 1.1640 w dół i wyznaczenia kolejnej, silnej fali spadkowej. Dopiero udany powrót nad 1.19 miałby szansę realnie zagrozić realizacji tego scenariusza.

Reklama
Reklama

USD/JPY

Powodów do zadowolenia dostarczył mijający tydzień posiadaczom dolara względem japońskiej waluty. W średnim terminie rynek doszedł do istotnego oporu, czyli szczytu z początku sierpnia 2003r, skąd rozpoczęta została dość dynamiczna fala spadkowa. Zlokalizowany jest on przy cenie 120.70. Warto jednak zwrócić uwagę, że niewiele wyżej (ok. 122.30/50) znajduje się kilkuletnia linia trendu spadkowego i to w jej okolicach spodziewać można się problemów kupujących. Obecnie liczyć należałoby się przynajmniej z jej przetestowaniem. Wydaje się, że przy obecnej skali wykupienia, przejście tego oporu z marszu jest się raczej mało prawdopodobne. Sytuacja tej pary nie uległa zatem w ostatnich dniach żadnym zmianom i posiadacze amerykańskiej waluty mają w średnim terminie nadal wyraźną przewagę. Za wsparcie uznać można zakres konsolidacji z drugiej połowy listopada w rejonie ok. 118.50 - 119.50.EUR/JPY

Powody do zadowolenia mają także posiadacze krótkich pozycji w jenach względem euro. Od mniej więcej połowy listopada mamy tu do czynienia z sukcesywnym umacnianiem się euro. Sytuacja tej pary jest zwłaszcza interesująca w średnim terminie. Przypomnę, że spadek z początku listopada był jedynie ruchem powrotnym do przebitego, górnego ograniczenia około rocznego kanału spadkowego, które zlokalizowane były przy 137.50. Kurs z tych okolic, po ustanowieniu formacji podwójnego dna, zaczął się ponownie podnosić i w efekcie tydzień kończymy już nad poziomem szczytu z listopada (141.15). Problemem jest jednak to, że nadal nie udało się przełamać nieco wyżej położonego oporu, jakim jest wierzchołek z grudnia 2004r. przy 141.57. Można zakładać, że dopiero wyraźne wybicie się nad ten poziom niejako przypieczętuje aktualny trend wzrostowy. Wsparcia doszukiwać się można w średnim terminie przy cenie 138.50, czyli na poziomie półrocznej linii trendu wzrostowego. Jej przełamanie oddalałoby już perspektywy dalszej kontynuacji trendu aprecjacji euro.

GBP/USD

W ostatnich dniach nieco odmiennie zachowywał się dolara na parze funta brytyjskiego. Druga część tygodnia, gdzie dolar na pozostałych parach korygował falę deprecjacji, jaka pojawiła się w poniedziałek, nie przyniosła już wyraźnego umocnienia amerykańskiej waluty względem funta. Kurs wpadł w niewielką konsolidację pod rejonem oporu przy cenie 1.7330. Nie zmienia to jednak w znaczący sposób średnioterminowej sytuacji posiadaczy dolara, którzy również na tej parze mają nadal przewagę. Sygnałem jej utrzymania byłoby obecnie przełamanie listopadowych minimów, czyli 1.7050, co z kolei winno się przełożyć na wyznaczenie następnej, wyraźnej fali umocnienia dolara. Oporem w średnim terminie jest obecnie cena 1.74 oraz wyżej 1.79.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Posiadacze dolara względem szwajcarskiej waluty mieli z pewnością powody do niepokoju na początku mijającego tygodnia. Dynamiczne osłabienie dolara, jakie pojawiło się na większości par, przełożyło się tu na przełamanie linii szyi 3-tygodniowej RGR, która zlokalizowana była przy cenie 1.31. W zasadzie można było wówczas mówić o pojawieniu się sygnału sprzedaży w krótkim terminie. Na szczęście dla byków, kurs został dosyć szybko wyciągnięty ponownie nad 1.31, co tym samym interpretować należałoby jako pułapkę wybicia. Do końca tygodnia kurs nie zdołał już zejść pod wsparcie, a tym samym coraz większe szanse na sukces mają posiadacze dolara. Zanegowanie RGR winno się bowiem przełożyć na wybicie cen na nowe szczyty, a tym samym kontynuację całego trendu wzrostowego. Jeśli spojrzymy na rynek nieco z dystansu, to również posiadacze amerykańskiej waluty nie mają specjalnie powodów do zmartwień. Listopad przyniósł co prawda spowolnienie tempa wzrostu wartości dolara, ale nie zmienia to sytuacji, że nie pojawiła się w zasadzie żadna, głębsza korekta, która mogłaby zagrozić aktualnej, wzrostowej tendencji. Przypomnę, że listopadowym przełamaniem poziomu 1.3080 rynek otworzył sobie drogę do okolic 1.36. Obecnie problemem są okolice 1.3230, czyli wierzchołka z 2004 roku. Można zakładać, że jego pokonanie wywoła już kolejną falę wzrostu wartości dolara i tym samym zakończymy definitywnie trwającą już miesiąc konsolidację w rejonie 1.3050 - 1.32.

Rynek krajowy

USD/PLN

O ile listopad na rynku międzynarodowym przyniósł posiadaczom dolara głównie konsolidację, o tyle w przypadku relacji amerykańskiej waluty do złotego było już zdecydowanie ciekawiej. Byliśmy świadkami ataku na dość istotny poziom oporu przy 3.45, czyli tegoroczne szczyty z lipca. Niestety bykom nie starczyło siły i w efekcie kurs się z tego rejonu odbił. Aktualna sytuacja jest na tej parze nieco problematyczna. O ile w zeszłym tygodniu kończyliśmy notowania w pobliżu 3-miesięcznej linii trendu, o tyle obecnie również w jej pobliżu notowania kończymy tylko, że od dołu. Wsparcie zostało dość wyraźnie przełamane, natomiast osłabienie złotego w trakcie tygodnia nie zdołało wyciągnąć cen ponownie ponad linię trendu. Można więc w krótkim terminie mówić jedynie o ruchu powrotnym. W średnim terminie poziom 3.45 zwiększył więc swoje podażowe znaczenie i dopiero jego wyraźne przekroczenie winno stanowić sygnał do rozpoczęcia nowego trendu wzrostowego. Póki co, kierunek w średnim terminie jest horyzontalny (zakres 3.10 - 3.45).

EUR/PLN

Mniej więcej podobny przebieg miały notowania na eurozłotym, czyli również tydzień zaczęliśmy umocnieniem złotego, później pojawiła się korekta i końcówka tygodnia ponownie należy do kupujących krajową walutę za euro. Udało się nawet przełamać minima z początku tygodnia. Obecnie istotne wydaje się zachowanie na poziomie 3.85, czyli w rejonie październikowych minimów. Trzeba się bowiem liczyć z tym, że ich przekroczenie zachęci już kolejnych sprzedających na tej parze i w efekcie dojdzie do utworzenia następnej, dynamicznej fali spadkowej. Jej docelowy zasięg to około 3.74, czyli 161,8% wysokości korekty, zapoczątkowanej w październiku. Aby mówić o możliwości zakończenia, bądź przynajmniej zdecydowanego spowolnienia aktualnego trendu spadkowego w średnim terminie, rynek musiałby wybić się ponad 2-letnią linię trendu spadkowego, która w listopadzie zatrzymała wzrostowego odbicie. Obecnie znajduje się ona przy cenie 4.02. Do tego miejsca posiadacze złotego mają zdecydowaną przewagę i większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant zejścia pod 3.85 i kontynuacji aktualnego trendu spadkowego.

Reklama
Reklama

PLN BASKET

Kondycja koszyka względem krajowej waluty również wskazuje na utrzymywanie przewagi przez posiadaczy złotego. W minionym tygodniu byliśmy tu co prawda świadkami wzrostowej korekty, jednakże nie zdołała ona nawet dotrzeć do 38,2% zniesienia poprzedniego spadku, jaki zapoczątkowany został mniej więcej w połowie listopada. W rezultacie kończymy tydzień w pobliżu wtorkowych minimów przy 3.5850. Można zakładać, że ich przełamanie przełoży się na pogłębienie spadku w kierunku 3.5035, czyli dotychczasowych minimów całego trendu spadkowego w średnim terminie. Warto jednak wcześniej zwrócić jeszcze uwagę na kilkumiesięczną linię trendu wzrostowego. Obecnie zlokalizowana jest ona przy 3.5650. Można zakładać, że jej przełamania niejako przypieczętuje polepszającą się w krótkim terminie pozycję posiadaczy krajowej waluty i tym samym będzie jednym z poważniejszych argumentów za skierowaniem się cen w stronę 3.5035.

GBP/PLN

Przewaga posiadaczy złotego zdaje się być bezdyskusyjna w przypadku funta względem krajowej waluty. Niedawny powrót po nieudanym wybiciu w zakres półrocznego kanału spadkowego zdecydowanie pogorszył wzrostowe perspektywy na tej parze. Minione dni co prawda przyniosły wzrostowe odreagowanie, ale docelowo korekta okazała się równie płytka, jak w przypadku koszyka, czyli kurs również nie zdołał nawet dojść do poziomu 38,2% zniesienia poprzedniej fali spadkowej, a co więcej, w końcówce tygodnia pojawiła się ponowna presja podażowa. Nie zmienia to więc specjalnie sytuacji i nadal liczyć należy się przynajmniej z testem rejonu październikowych minimów w okolicach 5.60. Jego wyraźne przebicie kazałoby się spodziewać spadku w stronę poziomu 5.35, czyli 161,8% wysokości ostatniej, 2-miesięcznej korekty. Aby mówić o możliwości poprawy w średnim terminie, kupujący musieliby najpierw wyprowadzić ceny ponad opór przy 6.00. Jak na razie nie wydaje się to realne i bardziej skłaniać należałoby się ku wariantowi kontynuacji wzrostu wartości złotego.

CHF/PLN

Reklama
Reklama

Mniej więcej podobna sytuacja ma miejsce na parze franka względem złotego. Wzrostowa korekta z listopada zatrzymała się na około 1,5-rocznej linii trendu spadkowego. Utworzony został do niej trzeci punkt styczny, co tym samym zwiększyło teraz już znaczenie tego oporu. Obecnie zlokalizowany jest on przy cenie ok. 2.61 i można zakładać, że wybicie się powyżej niego będzie zwiastunem wyczerpywania się potencjału podaży. Jak na razie, posiadacze złotego zyskali dość poważny argument w postaci nieudanego wybicia się z około półrocznego kanału spadkowego. Cofnięcie się cen w jego zakres było mniej więcej tożsame z pułapką wybicia, a te jak wiadomo, często lubią się mścić. Również korekta z tego tygodnia, pod względem zasięgu, nie zagroziła w żadnej sposób wcześniejszym dokonaniom sprzedających, natomiast końcówka tygodnia zdaje się ponownie sprzyjać posiadaczom złotego. Obecnie liczyć należy się zatem z testem poziomu 2.49, czyli rejonu niedawnych minimów z września i października. Ich trwałe przebicie winno doprowadzić do spadku wartości franka w stronę przynajmniej 2.41, czyli 161,8% wysokości ostatniej korekty. Podsumowując, wahania z tego tygodnia na rynku krajowej waluty jedynie potwierdziły nadal utrzymującą się w krótkim terminie przewagę posiadaczy złotego. Sugerować to może rosnące prawdopodobieństwo przełamania dotychczas ukształtowanych w październiku minimów, a to z kolei winno wywołać dalszą presję wzrostu wartości złotego.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama