Wzrosty złotego z poprzedniego tygodnia uległy wyhamowaniu, a rynek zanotował typowo korekcyjne odbicie. Można powiedzieć, że nasza waluta próbuje powrócić do długoterminowej tendencji aprecjacyjnej. Z uwagi na wydarzenia obecnego tygodnia ten kierunek uległ niewielkiemu osłabieniu. Wzrost PKB w III kwartale o 3,7% w skali rocznej spowodował realizację zysków na rynku papierów dłużnych, gdzie na dzień przed posiedzeniem RPP rynek rozpoczął dyskontowanie braku redukcji kosztu pieniądza. Analitycy spodziewali się nieco gorszej wartości tego wskaźnika, jednak przed publikacją tych danych prognozowany wzrost w przedziale 3.2-3.5% był uważany za optymistyczny. Uwaga rynków finansowych na całym świecie skupiała się na czwartkowym posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego. Wzrost krótkoterminowej stopy procentowej w strefie euro do poziomu 2.25% spowodowany jest ogólno światową tendencją. W niedługim czasie możemy spodziewać się podobnego kroku ze strony szwajcarskiego banku centralnego oraz banków centralnych państw naszego regionu. Trudno obecnie powiedzieć jakie będzie oddziaływanie ewentualnych podwyżek na zaangażowanie w aktywa denominowane w złotych. Na obecną chwilę w większym stopniu rynek uwzględnia czynniki fundamentalne niż polityczne. Istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo utrzymania deficytu budżetowego w przyszłym roku na zakładanym przez rząd poziomie 30,5 mld złotych. Wycofanie z Trybunału Konstytucyjnego tzw. ustawy górniczej spowoduje dość znaczne obciążenia finansów państwa na kolejne kilka lat. Dodatkowo pro-socjalne rozwiązania w postaci różnego rodzaju zasiłków powodują konieczność szukania oszczędności w innych sektorach ogólnej struktury wydatków budżetu. Wprowadzenie tego rodzaju rozwiązań oszczędnościowych jest na daną chwilę bardzo mało realne.