Na uwagę zasługuje to, iż ponownie wyraźnie zyskiwał cały region (forint i korona). Dzisiaj rano złoty był jeszcze mocniejszy - o godz. 9:23 za jedno euro płacono 3,8640 zł, a za dolara 3,3050 zł.
Rynek nie otrzymał wielu informacji. Na uwagę zasługiwać może jedynie wypowiedź ministra gospodarki, chociaż nie jest ona niczym szczególnym i nie bardzo wiadomo skąd wokół niej pojawiło się później dużo szumu. Stwierdził on wprawdzie, że nie widać, aby silny złoty szkodził eksportowi, ale jeżeli będą takie sygnały to rząd podejmie stosowne działania. Trudno uznać to za próbę werbalnej interwencji na rynku, zwłaszcza, że pojawiają się spekulacje o tym, że resort finansów ponownie zaczął sprzedawać waluty na rynku.
Pozostaje zatem czekać na informacje jakie nadejdą w przyszłym tygodniu - kluczowa będzie środowa aukcja 7-letnich obligacji (dzisiaj poznamy szczegóły oferty) i informacje jakie będą napływać z Sejmu w kontekście uchwalania przyszłorocznego budżetu. Tutaj może być gorąco, zwłaszcza, że naciski Samoobrony na to, aby współrządzić są aż tak wyraźne, że Prawo i Sprawiedliwość zaczyna grozić wcześniejszymi wyborami parlamentarnymi.
Technika pokazuje, że dzisiejszą sesję będzie można wykorzystać do korzystnych zakupów walut za złotówki. Dzisiaj oczekiwałbym testowania ważnych okolic 3,8540 na EUR/PLN. Mogą one zostać nieznacznie naruszone (3,85), ale niemniej jednak są to korzystne poziomy do zakupów. Oporami są odpowiednio 3,87 i 3,8950-3,90. W przypadku USD/PLN możliwe jest testowanie 3,2850-3,2930. Oporami są okolice 3,3150 i dalej 3,3250-3,33.
Rynek międzynarodowy: