Reklama

Ostatnia godzina notowań

Publikacja: 05.12.2005 14:10

Ostatnią godzinę notowań rozpoczęliśmy załamaniem próby odbicia. Nie

świadczy to dobrze o rynku, a zwłaszcza o popycie. Początek sesji dobry, ale

dalszy jej przebieg pozostawia wiele do życzenia. Jeśli zakończymy notowania

w okolicy minimum, to mogą pojawić się poważne obawy o stan kupujących.

Podaż radzi sobie całkiem dobrze, co już widać było od początku sesji.

Reklama
Reklama

Wzrost LOP wraz ze wzrostem cen sygnalizował, że sprzedającym nie straszne

były nowe rekordy hossy. Ta pewność spadku na razie znajduje swoje

odzwierciedlenie w rzeczywistości. Jeśli faktycznie rynek się tu załamie to

strach przed podwójnym szczytem, o którym mówiło się już rano stanie się

realny. Oczywiście to będzie jedynie hipoteza, gdyż o formacji i jej

ewentualnych następstwach można mówić, gdy się już ona pojawi. Teraz to

Reklama
Reklama

tylko jedna z możliwości. Możliwości, którą uważam za mało prawdopodobną.

Owszem istnieje możliwość spadku cen w okolice październikowych dołków, a

nawet i ich niewielkie przebicie. Nie przypuszczam jednak, by miało to

rozpocząć wielką bessę. Cały czas obecna hossa nie została zakończona

euforią kupna. Z 51-52. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama