Pod koniec sesji notowania wróciły jednak do poziomów z otwarcia, czyli 3,8450 na euro i 3,2650 na dolarze. Dzisiaj rano złoty był minimalnie mocniejszy. O godz. 9:30 za jedno euro płacono 3,84, a za dolara 3,2640.
Rynek otrzymał dzisiaj kilka ważnych informacji, które mogą mieć wpływ na notowania. Agencja ratingowa Fitch obniżyła rating Węgier uzasadniając to problemami z deficytem budżetowym. Długoterminowy rating został obniżony do "BBB plus" ze stabilną perspektywą z wcześniejszych "A minus" z negatywną perspektywą. Długookresowy rating lokalny spadł do "A minus" z "A". Analiza techniczna sugeruje, że forint może osłabić się w najbliższym czasie nawet do poziomu 260 za euro. Z kolei w wyniku konfliktu o prywatyzację Zespołu Elektrowni "Dolna Odra" Liga Polskich Rodzin podjęła decyzję o wycofaniu poparcia dla rządu w sprawach gospodarczych. Co gorsze stało się to na dzień przed sejmową debatą nt. przyszłorocznego budżetu. Taki zbieg wydarzeń daje jeszcze lepszą pozycję przetargową Andrzejowi Lepperowi, a bracia Kaczyńscy będą musieli chyba poważnie rozważyć decyzję o przeprowadzeniu wcześniejszych, wiosennych wyborów parlamentarnych. Po południu swoje "trzy grosze" dorzucił także premier Kazimierz Marcinkiewicz werbalnie interweniując na rynku EUR/PLN. Przyznał on, że obserwowane w ostatnich dniach umocnienie się złotego jest zbyt szybkie, a dla gospodarki korzystniej by było, jakby notowania EUR/PLN kształtowały się na poziomie 4 zł. Warto jednak pamiętać o tym, że werbalne interwencje wiele nie dają, a gorzej, jeżeli sam rząd nie mówi jednym głosem. Po południu minister finansów Teresa Lubińska rozbrajająco przyznała, że "popyt na złotego będzie trwał i nie ma od tego odwrotu". Umotywowała to napływem bezpośrednich inwestycji zagranicznych i środków z Unii Europejskiej.
Dzisiaj uwaga rynku skupi się na przetargu 7-letnich obligacji o zmiennym kuponie, których oferta jest dosyć duża, bo wynosi aż 3 mld zł. Bardziej istotne może być jednak to co będzie dziać się w Sejmie. Tak jak pisałem powyżej dzisiaj mamy I czytanie projektu przyszłorocznego budżetu i nie ma gwarancji, że zostanie on przyjęty w wersji zaproponowanej wcześniej przez rząd. Dodatkowo nie można wykluczyć sporej i merytorycznej krytyki ze strony klubu Platformy Obywatelskiej, która jednocześnie uwidoczni jego wyraźne słabości. Już wcześniej wspominałem, iż jest to budżet księgowych przesunięć, a nie prowadzący do koniecznych reform finansów publicznych.
Na wykresach EUR/PLN i USD/PLN powstały wczoraj świecowe formacje sugerujące zmianę trendu w najbliższych dniach. Tym samym można powtórzyć wczorajsze założenia wg. których kurs EUR/PLN ma szanse wzrosnąć w okolice 3,87-3,88, a USD/PLN 3,28-3,29. Wsparciami są odpowiednio 3,8330 dla euro i 3,2570 dla dolara.
Rynek międzynarodowy: