Reklama

Kres spadków na parze EUR/PLN?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Notowania na rynku eurodolara z uwagi na brak ważniejszych danych makroekonomicznych nie wykazywały w ciągu ostatnich kilkunastu godzin większej dynamiki. Równowaga popytu i podaży złamana została dopiero na początku dzisiejszej sesji, kiedy to zgodnie z wczorajszymi wskazaniami doszło do spadku kursu w rejon wsparcia 1,1730 - 1,1740.

Publikacja: 07.12.2005 09:07

Minimum odnotowane zostało na poziomie 1,1739. W miarę spokojna sytuacja waluty amerykańskiej przez wielu inwestorów może zacząć być odczytywana jako "cisza przed burzą". To, że na rynkach walutowych dojść może w najbliższym czasie do silnych przetasowań cen coraz wyraźniej pokazują zachowania inwestorów, którzy pomimo rekordowo wysokich cen złota nie przestają w nie inwestować. Złoto, uznawane od dawna za bardzo dobrą lokatę na czas kryzysu, osiągnęło we wtorek w USA cenę najwyższą od 22 lat! Po czterodniowym wzroście cena złotego kruszcu osiągnęła we wtorek w ciągu dnia na giełdzie surowcowej New York Mercantile Exchange poziom 511,20 dol. za uncję. Na wyżyny poszybowały też ceny innych kruszców - srebro jest najdroższe od 18 lat, platyna sięgnęła rekordu ćwierćwiecza! O godzinie 9:30 na rynku międzybankowym za jedno euro zapłacić trzeba było 1,1761 dolara. Środa to drugi dzień z rządu, kiedy pozbawieni będziemy "ingerencji" wyników nowopublikowanych informacji makroekonomicznych. Jedyną informacją, która z uwagi na ostatnie zwyżki cen ropy naftowej może mieć pośredni wpływ na wartość dolara jest zapowiedziana na godzinę 16:30 tygodniowa zmiana zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych.

Sytuacja techniczna: w ciągu ostatnich 24 godzin nie zmieniło się praktycznie nic. Podtrzymany zostaje zatem scenariusz średniookresowej przewagi byków nad niedźwiedziami. Obszar figury 1,1700 stanowi w dalszym ciągu jeszcze cienką linię równowagi pomiędzy zwolennikami długich i krótkich pozycji. Obecnie jesteśmy w trakcie prognozowanej korekty ostatniego wybicia. Obraz techniczny w horyzoncie intra day podpowiada, że targetem dla zwolenników silnego dolara jest nadal obszar wsparcia 1,1730 - 1,1740. Tam też bardziej zdecydowanie na rynek powrócić powinny byki. W perspektywie najbliższych sesji wzrosty sięgnąć mogą nawet poziomu 1,2050, a potwierdzeniem wzrostów będzie przejście przez ostatni szczyt 1,1820.

RYNEK KRAJOWY

Wtorek, a szczególnie godziny popołudniowe zgodnie z wcześniejszymi prognozami przyniósł częściowe odreagowanie ostatnich spadków na większości krosów z udziałem złotego. Na parze EUR/PLN notowania co prawda nie zdołały trwale powrócić powyżej 3,8500, ale poziom ten był kilkakrotnie testowany i ostatecznie kurs ustabilizował się w rejonie 3,8400 - 3,8450. W przypadku pary USD/PLN zasięg odreagowania był bardzo zbliżony: po osiągnięciu nowego dołka w rejonie 3,2430 kurs powrócił do poniedziałkowego minimum 3,2700 - 3,2750. O godzinie 9:00 jedno euro na rynku międzybankowym wyceniane było na 3,2660, a dolar na 3,8380 złotego. Sentyment prozłotowy jest jak na razie bardzo wyraźny. Na horyzoncie pojawia się jednak coraz więcej sygnałów wróżących kres tak zdecydowanej przewagi naszej waluty. Nad mniejszościowym rządem PiS-u ponownie zbierać się zaczynają ciemne chmury. Wczoraj Liga Polskich Rodzin żądając odwołania ministra Skarbu Andrzeja Mikosza oficjalnie wycofała swoje poparcie w sprawach gospodarczych dla rządu. Ostatnie wypowiedzi Andrzeja Leppera wskazują, że w najbliższym czasie nie można wykluczyć analogicznej sytuacji w przypadku Samoobrony. Krucha przewaga zwolenników gabinetu premiera Marcinkiewicza zaczyna więc topnieć w przyśpieszonym tempie, a to nieubłaganie zapowiada powrót do patu politycznego. Na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych również nie jest zbyt optymistycznie. Zbliża się nieubłaganie koniec roku, a na rynku akcji okres ten zwykle sprzyja realizacji zysków. Z technicznego punktu widzenia na głównych indeksach zapowiedzią spadków jest w dalszym ciągu nie zanegowana formacja podwójnego szczytu. Kłopoty ma także forint węgierki, który ostatnio znacznie skarcił na wartości. Pamiętajmy, że waluty regiony w pewnym sensie są skorelowane ze sobą. Nie można w związku z tym wykluczyć, że problemy z utrzymaniem węgierskiej polityki monetarnej w ryzach mogą zaszkodzić również złotemu. Coraz bardziej prawdopodobna z uwagi na rekordowo silnego złotego wydaje się także "cicha" interwencja Ministerstwa Finansów. Pamiętajmy, że ostatnie wypowiedzi przedstawicieli rządu nie wykluczały działań wpływających na kondycję polskiej waluty. Pierwszą tego zapowiedzią może być np. wczorajsza reakcja premiera na historycznie mocnego złotego względem wspólnej waluty. Na wtorkowej konferencji po posiedzeniu rządu premier Kazimierz Marcinkiewicz wyraził zaniepokojenie "zbyt szybko umacniającym się złotym". Jak stwierdził złoty w okolicach 4 złotych za euro był w "lepszym położeniu" Sytuacja techniczna na rynku złotego: obraz na parze EUR/PLN nie daje złudzeń, że dopiero skuteczna obrona poziomów 3,8500 - 3,8550 determinować może rozwiniecie silniejszej fali wzrostowej. Jak na razie mówić można o formacji podwójnego dna, która dopóki nie zostanie zanegowana daje wyraźny sygnał do osłabienia się złotego względem euro. Ostatnie minimum w rejonie 3,8230 złotych za jedno euro z pewnością umacnia pozycję zwolenników mocnego złotego. Na ostateczne rozstrzygnięcia jest jednak jeszcze za wcześnie. Kluczowy dla dalszego kierunku na parze EUR/PLN jest dzisiejszy dzień. Utrzymanie się kursu powyżej historycznego dołka potwierdzi zatrzymanie spadków i wyraźnie zwiększy prawdopodobieństwo powrotu na rynek słabszego złotego. Na parze USD/PLN zgodnie z prognozami doszło wczoraj do utworzenia nowego dołka, który wyniósł 3,2470. Presja spadków na tej parze zdeterminowana jest przez sytuację waluty amerykańskiej na świecie.

Jarosław Klepacki

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama