Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień na rynku walutowym, choć nie przyniósł jakiś szczególnych rozstrzygnięć, mogących zmienić sytuację w średnim terminie, był jednak stosunkowo ciekawy. Na rynku krajowym, po niedawnej fali dynamicznego wzrostu wartości złotego, pojawiła się korekta. Jej skala jednak jest na tyle niewielka, w stosunku do poprzedzającego ją dorobku posiadaczy krajowej waluty, że nadal można przypuszczać, że mają oni większe szanse na dalszy zarobek.

Publikacja: 09.12.2005 16:27

Co istotne, ruchy na rynku krajowym w coraz mniejszym stopniu zależą od zachowania się rynku międzynarodowego, a dokładniej eurodolara. A tutaj z kolei minione dni przebiegały pod znakiem dość wyraźnego osłabienia amerykańskiej waluty. Podobnie jednak, jak miało to miejsce w przypadku złotego, tak również jeśli chodzi o skalę korekty dolara amerykańskiego na rynku międzynarodowym, nie zdołała ona zmienić nadal dobrych perspektyw jego posiadaczy. Będzie się tak działo dopóki, dopóty eurodolar pozostaje pod poziomem 1.1900/30. O ile wahania z minionych dni dostarczyły nieco emocji, o tyle patrząc w kalendarz danych makro, powodów ku temu specjalnie nie było..

Nadchodzący tydzień pod względem publikacji makroekonomicznych zapowiada się już zdecydowanie ciekawiej. W poniedziałek dostaniemy dane z USA na temat deficytu budżetowego za listopad. Na wtorek przewidziano publikację listopadowej sprzedaży detalicznej, jak również dane na temat zapasów w firmach za październik. Zapoznamy się również z decyzją FOMC w sprawie poziomu stóp procentowych. Oczekiwania mówią obecnie o podwyżce ceny pieniądza na najbliższym posiedzeniu o 25pb, czyli do poziomu 4,25%, co może działać korzystnie na dolara. W środę podane zostaną ceny w imporcie i eksporcie, bilans handlu zagranicznego, jak również cotygodniowe dane na temat zmian zapasów paliw. W czwartek zapoznamy się z listopadową inflacją cen konsumentów (CPI), indeksem NY Empire State, dynamiką produkcji przemysłowej, wykorzystaniem potencjału produkcyjnego i indeksem Philadelphia FED. Do tego oczywiście dojdą jeszcze cotygodniowa dane o ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Na piątek zaplanowano w USA jedynie publikację bilansu obrotów bieżących za III kwartał. Jak więc widać, atrakcji czeka nas sporo, a tym samym potencjalnych impulsów mogących mieć wpływ na rynek walutowy powinno być więcej. Spójrzmy teraz na sytuację techniczną na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień na rynku eurodolara niestety nie przyniósł żadnych, poważniejszych rozstrzygnięć. Techniczna sytuacja tej pary w średnim terminie pozostaje zatem bez zmian, czyli nadal znajdujemy się pod poziomem 1.19, czyli pod przełamaną kilka tygodni temu linią szyi 2-letniej formacji RGR. Można zatem zakładać, że do momentu, gdy kurs oscyluje pod jej poziomem, nadal większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant kontynuacji sygnału kupna dolara i amerykańska waluta winna zyskiwać na wartości względem euro. Sygnałem zakończenia aktualnej konsolidacji w zakresie 1.1640 - 1.19 byłoby wybicie poza ten zakres. Zgodnie z zasadą, że im dłuższa konsolidacja, tym silniejszy ruch po wybiciu z niej, w obecnej sytuacji spodziewać można się sporych atrakcji po opuszczeniu zakresu 1.1640 - 1.19. Jak na razie zatem sytuacja bez zmian i nadal czekamy, aż rynek wybierze sobie dalszy kierunek. W dalszym ciągu preferowane są pozycje długie w dolarze w średnim terminie i dopiero trwały powrót cen ponad przełamaną linię szyi miałby szansę coś w tej kwestii zmienić.

Reklama
Reklama

USD/JPY

Ostatnie dni na dolarjenie przyniosły korektę poprzedniego wzrostu. Jeśli jednak spojrzymy na jego skalę, jak również na skalę wspomnianej korekty, to nie jest to na razie nic innego, jak nic nieznaczący ząbek. Byki w średnim terminie nadal trzymają się świetnie i można zakładać, że gdy tylko sytuacja amerykańskiej waluty rozstrzygnęłaby się na korzyść jej posiadaczy np. na eurodolarze poprzez przełamania w dół 1.1640, to bardzo wyraźnie zareaguje na to dolarjen kolejnym umocnieniem. W średnim terminie mamy teraz nad głowami dość poważny opór w postaci kilkuletniej linii trendu spadkowego. Obecnie zlokalizowana jest ona przy cenie ok. 122.20. Można zakładać, że w tym rejonie pojawi się już nieco bardziej aktywna podaż.

Aktualny wzrost wydaje się jak na razie niezagrożony. Pierwszego wsparcia o charakterze średnioterminowym dopatrywałbym się w rejonie konsolidacji z drugiej połowy listopada. Zawiera się ona mniej więcej w zakresie 118.50 - 119.50. Póki zatem kurs trzyma się nad jej poziomem, faworytami pozostają posiadacze amerykańskiej waluty.

EUR/JPY

Bardzo ciekawy tydzień mamy za sobą na eurojenie. Byki wykorzystały umocnienie euro do dolara i udało się tu wybić ponad poziom 141.57, czyli szczyt z grudnia 2004r. W kolejnych dniach pojawiły się nieco kłopoty z utrzymaniem byczego dorobku, bowiem kurs chwilowo powrócił pod przełamany opór. Jak na razie było to jednak chwilowe naruszenie, a zatem posiadacze długich pozycji nadal mają w krótkim terminie przewagę. W krótkim terminie oporem pozostają dotychczas wyznaczone maksima, czyli 142.79, natomiast wsparcia dopatrywałbym się w rejonie 141.15/26. Jeśli chodzi o sytuację w średnim terminie, to tutaj byki napotkały właśnie na kolejny problem. O ile udało się uporać ze wspomnianym szczytem z grudnia 2004r., o tyle problem pojawił się nieco wyżej na poziomie linii wyznaczonej po poziomie szczytów począwszy od lipca 2003r. To właśnie ta linia zatrzymała w tym tygodniu kupujących. Można zatem zakładać, że trwałe wybicie ponad jej poziom niejako przypieczętuje sukces popytu i wówczas skierujemy się w stronę okoli 147.00, czyli 161,8% wysokości spadku marzec - czerwiec.

GBP/USD

Reklama
Reklama

Dolar od dłuższego czasu dość słabo zachowywał się względem brytyjskiej waluty. Gdy tylko nadarzyła się okazja, funt przebił najbliższy opór w postaci 3-miesięcznej linii trendu spadkowego. Można obecnie zakładać, że jest to już pierwszy ze zwiastunów wyczerpywania się aktualnego potencjału podażowego na tej parze. W średnim terminie dość istotnym oporem jest rejon 1.79 - 1.80. Jego przebicie kazałoby się liczyć z kontynuacją deprecjacji amerykańskiej waluty w stronę 1.85. W krótkim terminie wsparciem jest wtorkowy wierzchołek przy 1.7450. Jego przełamanie w dół miałoby szansę ponownie zainteresować graczy kupnem amerykańskiej waluty. O definitywnym zwycięstwie przesądziłoby jednak dopiero wyznaczenie nowych minimów trendu spadkowego, czyli przejście przez 1.7050, a do tego poziomu droga jest jeszcze długa. Jak na razie, pozycja posiadaczy funta robi się w krótkim terminie coraz lepsza.

USD/CHF

Dość duży spadek wartości amerykańskiej waluty obserwowaliśmy w ostatnich dniach również względem franka szwajcarskiego. Obecnie można założyć, że kurs ukształtował około miesięczną formację klina zniżkującego. Czwartkowy dołek zatrzymał się na jego dolnym ograniczeniu. Formacja ta, choć trochę dyskusyjna, sprzyja jednak w średnim terminie nadal stronie popytowej, czyli posiadaczom dolara. Obecnie jej zakres to 1.2970 - 1.3130. Można założyć, że wybicie z niej górą przełoży się na wyznaczenie kolejnej, silniejszej fali aprecjacji amerykańskiej waluty. W średnim terminie kupujący napotkali problem przy cenie 1.3230, a jest nim wierzchołek z kwietnia 2004r. Jego trwałe przekroczenie kończyłoby aktualny, miesięczny już horyzont (sytuacja niemal analogiczna do eurodolara), a tym samym spodziewać należałoby się dynamicznego ruchu wzrostowego w stronę pierwszego, docelowego poziomu przy 1.36 (161,8% wysokości korekty lipiec - wrzesień). Podobnie zatem jak w przypadku wspomnianego eurodolara, posiadacze amerykańskiej waluty w średnim terminie nadal mają szansę na kontynuację dotychczasowego trendu wzrostu wartości dolara. Sygnałem krótkoterminowych problemów byłoby wyraźne przełamanie czwartkowego dołka w rejonie 1.2970.

Rynek krajowy

USD/PLN

Ostatnie dni na dolarze względem złotego stały pod znakiem kolejnej korekty aktualnego, miesięcznego już trendu aprecjacji krajowej waluty. Mniej więcej analogiczna korekta, pod względem głębokości, miała miejsce również przed tygodniem. Co jednak ważne, nie udało się obecnie kupującym trwale przekroczyć poziomu zeszłotygodniowego dołka, który wyznaczony jest przy cenie 3.2850. Można zatem zakładać, że dopóki poziom ten pozostaje oporem, dopóty w krótkim terminie większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant kontynuacji wzrostu wartości złotego. Z reguły siłę trendu dość dobrze poznaje się po korektach, jakie się w nim pojawiają, a dokładniej po ich głębokości. Zarówno zeszłotygodniowa, jak również ta z minionych dni, nie zdołały wyrządzić posiadaczom krajowej waluty zbyt wielu szkód, zatem nadal świadczy to o utrzymującej się presji podażowej. Jeśli chodzi o spojrzenie średnioterminowe, to pod koniec listopada przełamana została około 3-miesięczna linia trendu wzrostowego, co tym samym oddaliło już perspektywy szybkiego, ponownego ataku kupujących i skutecznego powalczenia o wyjście nad kluczowy w średnim terminie poziom 3.45. Obecnie bardziej skłaniać należałoby się ku kontynuacji wzrostu wartości złotego w stronę wrześniowych minimów, czyli 3.11. Skierowanie się w te okolice uprawdopodobniłoby zejście pod minima z ostatnich dni w rejonie 3.2450, który jest teraz najbliższym wsparciem, jak również 61,8% zniesieniem trendu wzrostowego wrzesień - listopad.

Reklama
Reklama

EUR/PLN

Korekta pojawiła się również na eurozłotym. Co jednak istotne, również tutaj jej przebieg wydaje się jak na razie korzystny dla posiadaczy krajowej waluty. Nie udało się bowiem kupującym przekroczyć najbliższego oporu, czyli 3.88 (zeszłotygodniowy dołek). Tym samym również na tej parze posiadacze krajowej waluty mają w krótkim terminie przewagę. Co jednak istotne, w przypadku tej pary udało się już podaży zepchnąć kurs chwilowo pod poziom październikowego minimum przy 3.85. Dołek ustanowiony został około 3 grosze niżej i można obecnie zakładać, że jego poprawienie wywoła już nieco silniejszą reakcję sprzedających. Minimalnym zasięgiem spadku wydaje się rejon 3.73, czyli 161,8% wysokości korekty wzrostowej, zapoczątkowanej w październiku. Aby natomiast mówić o możliwości jakiegoś trwalszego wyczerpania trendu spadkowego, kupujący musieliby się uporać z poziomem 2-letniej linii trendu spadkowego, która zlokalizowana jest przy cenie 4.00. Do jej okolic przewagę mają zdecydowanie posiadacze krajowej waluty.

PLN BASKET

Bardzo ciekawie przedstawia się sytuacja na koszyku względem złotego. Oczywiście korekta, jaka pojawiła się na złotym w ostatnich dniach udzieliła się również koszykowi. Co ważne, zbiegło się to również z ruchem powrotnym do przełamanego na początku miesiąca wsparcia w postaci kilkumiesięcznej linii trendu spadkowego. W czwartkowym komentarzu z rynku krajowej wspominałem, że należy się liczyć z chwilowym powrotem ponad linię, ale nieco wyżej jako filtr można zastosować opór w postaci zeszłotygodniowego dołka przy 3.8550. Dokładnie na jego poziom wzrost się zatrzymał i z tych okolic widoczne jest już w piątek dość wyraźne umocnienie złotego. Obecnie zatem istotne będzie zachowanie się cen w rejonie 3.5350, czyli dołka z początku tygodnia. Jego przekroczenie sugerowałoby już zakończenie aktualnej korekty i wyznaczenie kolejnej fali umocnienia krajowej waluty. Jej posiadacze mają zatem nadal przewagę w krótkim terminie i obecnie wydaje się, że pierwszym zwiastunem możliwości jej wytracania byłby powrót koszyka ponad poziom 3.8550.GBP/PLN

Dość nerwowo w ostatnich dniach było również na funcie względem krajowej waluty. Nie udało się tu podaży zepchnąć cen pod poziom 5.60 (ani nawet go przetestować), czyli październikowego minimum. Los posiadaczy funta w średnim terminie nie został zatem do końca jeszcze przesądzony. Oczywiście posiadacze krajowej waluty mają obecnie bezsprzecznie przewagę, ale zejście cen pod wsparcie w zakresie 5.59 - 5.60 stanowiłoby niejako potwierdzenie zakończenia około 2-miesięcznej korekty, co tym samym winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnej, dynamicznej fali spadkowej. Minimalny zasięg spadku, wynikający z 161,8% wysokości ostatniej korekty, znajduje się w rejonie 5.35. Warunkiem umocnienia krajowej waluty do tego rejonu jest jednak najpierw trwałe przełamanie 5.59 - 5.60. Przewaga posiadaczy krajowej waluty widoczna jest również, jeśli spojrzymy na zakres osłabienia złotego z ostatnich dni. Nie zdołał on przekroczyć wierzchołka z początku grudnia przy 5.78. Tym samym cały czas zachowana jest korzystna dla posiadaczy złotego sekwencja coraz niżej położonych dołków oraz szczytów. Zakres 5.78 - 5.80 jest obecnie najbliższym poziomem oporu, a zatem póki się on utrzymuje, nadal przewagę przypisywać należałoby posiadaczom krajowej waluty i to wariant jej umocnienia jest bardziej prawdopodobny.

Reklama
Reklama

CHF/PLN

Mniej więcej podobna sytuacja, jak w przypadku poprzedniej pary, ma miejsce również na franku względem złotego. Nie udało się co prawda utrzymać najbliższego poziomu oporu, czyli zeszłotygodniowego dołka na 2.51 (analogiczne poziomy zdołały zatrzymać korektę na dolarze, euro i koszyku względem złotego). Kupujący nie rozpędzili się jednak na tyle, aby przełamać okolice 2.5420, czyli poziom analogiczny do 5.78 na funcie. Wnioski są tu zatem te same, czyli układ coraz niżej położonych maksimów i minimów nadal sprzyja posiadaczom krajowej waluty. Jedyną różnicą pomiędzy tymi parami jest to, że tutaj przewaga posiadaczy złotego jest jeszcze bardziej widoczna, bowiem udało się już podaży naruszyć wsparcie w postaci październikowego dołka przy 2.49. Jak na razie minimum wypadło jedynie jeden grosz niżej, zatem można zakres 2.48 - 2.49 nadal traktować jako wsparcie, którego przekroczenie winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnej, silnej fali aprecjacji złotego. Efektem zejścia pod ten zakres powinno być umocnienie w stronę 2.4050, czyli 161,8% wysokości ostatniej korekty. Obecnie oporami w krótkim terminie są poziomy 2.5420, 2.56 oraz 2.58 i póki żaden z nich nie został nawet dotknięty, posiadacze złotego nie mają powodów do zmartwień.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama