Zeszły tydzień pomimo braku istotnych publikacji oraz wydarzeń mogących wpłynąć na fundamenty naszej waluty był dość ciekawy. Po solidnym umocnieniu w pierwszej części tygodnia i osiągnięciu najniższych od ponad trzech lat poziomów na rynku eurozłotego (3.8250) dalsza część tygodnia przyniosła realizację zysków. Straty złotego zostały powstrzymane przy ważnych poziomach technicznych podczas piątkowej sesji, co moim zdaniem jest pozytywnym sygnałem dla naszej waluty na najbliższe dni. Wciąż na rynku spekuluje się, iż za umocnieniem złotego stało w zeszłym tygodniu Ministerstwo Finansów, sprzedające na rynku środki pozyskane z emisji zagranicznych obligacji. Takie transakcje miały miejsce w listopadzie, o czym informował wcześniej wiceminister finansów Cezary Mech i jest bardzo prawdopodobne, że grudzień przyniesie kontynuację tych działań. Do wymiany środków na rynku Ministerstwo Finansów zmusza wyczerpanie tegorocznego limitu transakcji wymiany walut z NBP. Moim zdaniem świadomość obecności tak dużego gracza po stronie podaży znacznie zmniejsza prawdopodobieństwo większego osłabienia naszej waluty i szczególnie przy wyższych poziomach nie zachęca krótkoterminowych graczy do zajmowania długich pozycji w walutach obcych.
W nadchodzącym tygodniu jedynie środa przyniesie istotne dla rynku informacje gospodarcze. W tym dniu poznamy listopadowe dane o inflacji oraz bilans płatniczy w październiku. Zdaniem ekonomistów wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w ujęciu rocznym wykaże spadek do poziomu 1.3% wobec 1.6% w październiku wskutek niższych cen paliw oraz niektórych artykułów spożywczych. Niższa dynamika inflacji naszym zdaniem nie wpłynie na grudniową decyzję Rady Polityki Pieniężnej odnośnie stóp procentowych. Za utrzymaniem stóp procentowych na dotychczasowym poziomie przemawiają wyraźne sygnały ożywienia gospodarki w ostatnim kwartale bieżącego roku, oraz dość dobre informacje o koniunkturze w III-im kwartale, jakie poznaliśmy końcem zeszłego miesiąca, wskazujące na pewne ożywienie w dziedzinie konsumpcji oraz inwestycji. Ponadto do dalszego luzowania polityki monetarnej nie skłania światowa tendencja do podnoszenia stóp procentowych. Z powyższych powodów publikacja ta nie powinna wpłynąć istotnie na zachowanie naszej waluty. Z kolei informacje o saldzie na rachunku obrotów bieżących oraz wymianie towarowej mogą zostać pozytywnie odebrane przez rynek. Naszym zdaniem należy oczekiwać dalszego wzrostu eksportu przy stabilnej dynamice importu oraz wyraźnego spadku deficytu na rachunku obrotów bieżących. Czwartek natomiast przyniesie dane o dynamice wynagrodzeń oraz zatrudnieniu w listopadzie.
Moim zdaniem znaczenie większe znaczenie dla kursów złotego w najbliższych dniach będzie miał rozwój wydarzeń na rynku międzynarodowym. Zeszły tydzień przyniósł pewne pogorszenie sentymentu do dolara, który tracił wobec wspólnej waluty, oraz japońskiego jena. Ze względu na sporą niepewność, co do dalszego rozwoju wydarzeń (zatrzymanie trendu wzrostowego dolara, bliskość istotnych poziomów technicznych) oraz szereg bardzo ważnych wydarzeń i danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych, Eurolandu oraz Japonii oczekiwałbym w nadchodzącym tygodniu dużej zmienności na światowych rynkach, co oczywiście nie pozostanie bez wpływu na zachowanie rynku krajowego. W tym miejscu na trzeba zwrócić uwagę na dość ciekawe zachowanie złotego w zeszłym tygodniu, który tracił na wartości szczególnie w momentach umocnienia wspólnej waluty. Z powyższych powodów krótkoterminowe prognozy dotyczące relacji złotego do głównych walut obarczone są większą niż zwykle dozą niepewności. Z technicznego punktu widzenia wciąż pozostajemy w trendzie spadkowym. Tak jak wskazywaliśmy w piątek realizacja zysków na rynku EURPLN została powstrzymana w okolicach oporu przy cenie 3.88, gdzie również przebiegało górne ograniczenie kanału spadkowego, w jakim rynek znajduje się od początku listopada. Poziom ten wciąż pozostaje kluczową barierą dla ewentualnych wzrostów. Kolejny opór zlokalizowany jest w okolicach ceny 3.92. Po zatrzymaniu wzrostów rynek skierował się w kierunku wsparcia na poziomie 3.85. Moim zdaniem najbliższe dni mogą przynieść jego przełamanie i powrót w kierunku tegorocznych minimów na 3.8250. Na rynku USDPLN wciąż pozostajemy w granicach 3.26 - 3.29. Biorąc pod uwagę panujący trend na złotym górne rejony przedziału wahań wydają się sprzyjać krótkim pozycjom, jednak w przypadku wyraźnych oznak poprawy sentymentu wobec dolara na rynkach światowych możemy być świadkami silniejszych wzrostów kursu USDPLN.
Autor: Tomasz Wronka