Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień na rynku międzynarodowym przyniósł dość dynamiczne osłabienie amerykańskiej waluty. Eurodolar przełamał poziom 1.19. Przyczyn takiego zachowania się cen bardziej doszukiwać należałoby się w analizie technicznej (o tym w dalszej części), niż pojawieniu jakiś konkretnych przyczyn fundamentalnych.

Publikacja: 17.12.2005 19:25

W pierwszej części tygodnia amerykańskiej walucie nie pomagały gorsze dane dotyczące większego od prognoz, listopadowego deficytu budżetowego oraz handlowego, jak również niższej sprzedaży detalicznej. Wtorkowa decyzja FOMC o pozostawieniu stóp procentowych w zasadzie nie wpłynęła na rynek, bowiem dokładnie takiego posunięcia spodziewali się inwestorzy i analitycy, a więc było ono już wcześniej zdyskontowane. W czwartek otrzymaliśmy nieco lepsze dane na temat dynamiki produkcji przemysłowej, jak również przepływów kapitałów do USA. W przypadku tej ostatniej danej, różnice między prognozami, a faktycznym odczytem były bardzo znaczące, bowiem oczekiwano wartości 74,4mld USD, podczas gdy faktycznie wyniosła ona aż 106,8mld USD.

Wydarzeniem tygodnia, po części związanym z rynkiem krajowym, było podniesienie stóp procentowych w Szwajcarii o 25pb do poziomu 1%. Ma to o tyle związek z naszym rynkiem, bowiem frank szwajcarski jest obecnie najchętniej wybieraną walutą przy braniu kredytów hipotecznych. Podniesienie stóp procentowych w Szwajcarii oznacza tym samym dla ich właścicieli wyższe koszty kredytu. Warto również podkreślić, że RPP nadal utrzymuje łagodne nastawienie w polityce pieniężnej, co oznacza większe prawdopodobieństwo obniżki stóp, niż ich wzrostu. Taka sytuacja będzie się oczywiście przekładać na zmniejszenie różnicy w kosztach kredytów złotowych oraz we frankach szwajcarskich. Warto również mieć na uwadze fakt, że takie ruchy w zakresie kształtowania się stóp procentowych, mogą się przekładać w dłuższym terminie na pojawienie presji przeceny krajowej waluty względem franka, a tym samym byłby to drugi czynnik, oprócz ryzyka stopy procentowej, który nie sprzyjałby posiadaczom kredytów w szwajcarskiej walucie. Skoro o RPP mowa, to warto wspomnieć, że w nadchodzącym tygodniu odbędzie się posiedzenie naszej Rady. Oczekuje się jednak pozostawienia ceny pieniądza na dotychczasowym poziomie, czyli 4,5%. Jak więc widać, chociaż różnica między oprocentowaniem złotego i franka będzie się zmniejszać to i tak jest ona jeszcze na tyle duża, że kredytowanie się w szwajcarskiej walucie będzie jeszcze długo lepszą alternatywą dla kredytów złotowych.

Jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne w nadchodzącym tygodniu, to pierwsze dane ze Stanów Zjednoczonych otrzymamy we wtorek, a będą to informacje z rynku nieruchomości, czyli zezwolenia na budowy nowych domów oraz faktycznie rozpoczęte inwestycje budowlane. Oprócz tego zapoznamy się również z listopadową inflacją cen producentów (PPI). W środę podane zostaną informacje o ostatecznym PKB za 3 kwartał, ale prognozy nie różnią się od poprzedniego, skorygowanego odczytu, czyli 4,3%. Opublikowany zostanie również deflator (miernik inflacji) oraz tradycyjnie cotygodniowe dane dotyczące zmian zapasów paliw. W czwartek zapoznamy się z danymi odnośnie przychodów i wydatków Amerykanów, jak również cotygodniowymi danymi o ilości nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz indeksem wskaźników wyprzedzających (LEI). Tydzień zakończymy publikacjami danych o zamówieniach na dobra trwałego użytku, indeksu nastroju liczonego przez Uniwersytet Michigan oraz sprzedaży domów na rynku pierwotnym. Jak więc widać, impulsy ze strony fundamentalnej w nadchodzącym, przedświątecznym tygodniu mają szansę się pojawić, natomiast proponuję teraz przyjrzeć się nieco sytuacji technicznej na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Reklama
Reklama

Miniony tydzień był dość ważny na parze eurodolara. Doszło tu bowiem do wyraźnego osłabienia amerykańskiej waluty. Co jednak istotne, przekroczony został poziom 1.19, w okolicy którego zlokalizowana była przełamana w ubiegłym miesiącu linia 2-letniej formacji RGR. Znalezienie się kursu ponownie nad jej poziomem może być tu już sygnałem utworzenia pułapki, czy też po prostu załamania całej formacji. Oznaczałoby to wówczas bardzo poważne konsekwencje dla posiadaczy amerykańskiej waluty. Teoretycznie kurs winien się wówczas skierować przynajmniej do poziomu głowy, czyli 1.3664. Jeśli jednak przyjrzeć się eurodolarowi nieco bliżej, to widać, że posiadacze dolara nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Warto bowiem zauważyć, że kurs nadal znajduje się pod około półroczną linią trendu spadkowego, która obecnie wyznaczona jest w rejonie 1.2090. Ostatnia, miesięczna konsolidacja między poziomem 1.1640 - 1.19 doprowadziła tu również do ukształtowania formacji podwójnego dna, co tym samym sugerowałoby wyczerpanie się presji popytowej w rejonie 1.2160, czyli w okolicach szczytów z końca października, skąd zaczęła się dość dynamiczna przecena euro. Można zatem założyć, że póki linia trendu się trzyma, dla posiadaczy dolara jest tu jeszcze szansa na powrót do trendu aprecjacji amerykańskiej waluty. Sygnałem, że możemy mieć do czynienia z taką możliwością byłoby w mojej opinii ponowne, trwałe zejście cen pod poziom 1.19, co tym samym sugerowałoby przynajmniej test 1.1640, czyli dotychczasowych minimów. Póki 1.19 pozostaje wsparciem, obowiązuje wariant korekty ostatniej fali spadkowej.

USD/JPY

Tydzień pełen wrażeń mają za sobą gracze na rynku dolarjena. Japońska waluta bardzo dynamicznie się umocniła względem amerykańskiej. Oczywiście powodów można się doszukiwać w poziomie wykupienia, czy też dyskontowania obecności wieloletniej linii trendu spadkowego, która zlokalizowana była nieco nad poziomem 122.00. Przy tym poziomie wykupienia było dość prawdopodobne, że bardzo ciężko będzie przełamać taki opór z marszu, a zatem część graczy zaczęła już dyskontować bycze problemy na nieco niższym poziomie. Dotychczasowe maksimum wypadło zatem na poziomie 121.39. Jeśli przyjrzeć się skali korekty, to dochodzimy obecnie do pierwszego, poważniejszego wsparcia, czyli zeszłorocznego wierzchołka z maja, ustanowionego przy cenie 115.00. W tym rejonie można się już spodziewać ponownego zainteresowania ze strony kupujących amerykańską walutę. Nieco niżej wsparciem pozostają również okolice 114.00, czyli rejon 38,2% zniesienia całego, rocznego wzrostu. Popytowe znaczenie tego poziomu będzie również wzmocnione znajdującą się tam, półroczną, przyspieszoną linią trendu wzrostowego. Biorąc pod uwagę aktualną skalę wyprzedania rynku, można się spodziewać, że zakres 114.00 - 115.00 będzie już zachęcał graczy do wzrostowego odbicia.

EUR/JPY

Sporo atrakcji mieli także gracze na parze eurojena. Tutaj również doszło do dynamicznego umocnienia się japońskiej waluty. Udało się ostatnio kupującym wybić na nowe, średnioterminowe szczyty (ponad 141.57), co mogło sugerować pojawienie się kolejnej, długoterminowej fali wzrostowej. Niestety rynek wyraźnie cofnął się z nowych szczytów, a zatem mamy klasyczną pułapkę wybicia. Co więcej, cofnięcie było na tyle silne, że już poważnie została naruszona około półroczna linia trendu wzrostowego. Nadzieja byków pojawia się jedynie na wykresie dziennym, gdzie wspomniana linia testowana jest dolnym cieniem świecy. Obecne wahania na tej parze, jak również na dolarjenie, są na tyle duże, że ze spekulowaniem w krótkim terminie wiąże się tu zdecydowanie podwyższony poziom ryzyka. Skala aprecjacji jena była na tyle silna, że praktycznie żadne wsparcia nie było w stanie spadków zatrzymać. W związku z tym, że rynek jest obecnie bardzo rozchwiany, spodziewać można się nadal sporych wahań, ale do momentu uspokojenia na tej parze, określanie jakichkolwiek wsparć, czy oporów nie ma teraz większego sensu.

GBP/USD

Reklama
Reklama

Miniony tydzień przyniósł również osłabienie dolara względem brytyjskiej waluty. Było ono w zasadzie już tylko kontynuacją sygnałów, jakie pojawiły się tydzień wcześniej, gdy przełamana została około 3-miesięczna linia trendu spadkowego. Ze średnioterminowego punktu widzenia, miejsca na korektę jeszcze nieco zostało. Obecnie najbliższym oporem jest poziom październikowego wierzchołka przy 1.79. Jego okolice wzmocnione są również znajdującą się nieco wyżej (1.7950), ponad półroczną linią trendu spadkowego. Można zatem założyć, że strefie 1.7900/50 się trzyma, nadal aktualne osłabienie amerykańskiej waluty można traktować w kategoriach korekty. Dopiero przełamanie tej strefy miałoby szansę przełożyć się na skierowanie cen w stronę 1.85, czyli kolejnego, poważnego w średnim terminie oporu.

USD/CHF

Choć osłabienie dolara w minionym tygodniu widoczne było także względem franka szwajcarskiego, to również na tej parze średnioterminowi posiadacze amerykańskiej waluty zdają się utrzymywać przewagę. Warto bowiem zauważyć, że spadek cen wyhamował w rejonie 1.2775, natomiast przy cenie 1.27 znajduje się już ponad półroczna linia trendu wzrostowego. Jej obecność powoduje zatem już nieco wyprzedzające działania popytu. Wahania kursu w minionym tygodniu przełożyły się również na ukształtowanie formacji odwróconej RGR, co mogłoby obecnie sugerować możliwość nieco bardziej wyraźnego umocnienia dolara i w konsekwencji prób skierowania kursu w stronę maksimów całego trendu, czyli 1.3284. Ich przekroczenie byłoby tym samym sygnałem zakończenia aktualnej korekty i wyznaczenia kolejnej fali wzrostowej o charakterze średnioterminowym. Zasięg wzrostu to okolice 1.36, gdzie pokrywają się ze sobą poziomy docelowe, wynikające ze 161,8% wysokości korekty zapoczątkowanej w listopadzie, jak również nieco większej korekty z przełomu lipca i września. Sytuacja uległaby zmianie w przypadku pogłębienia ostatnich dołków, jak również przebicia wsparcia przy 1.27.

Rynek krajowy

USD/PLN

Na krajowym rynku walutowym minione dni stały pod znakiem prób wyhamowania ostatniej fali umocnienia złotego. W przypadku relacji dolara względem krajowej waluty kurs doszedł do okolic 3.2350, skąd obserwowaliśmy w piątek nieznaczne cofnięcie. Warto zauważyć, że nieznacznie wyżej znajduje się również około miesięczna linia trendu spadkowego, posiadająca już 3 punkty styczne (a więc wiarygodna). Można zatem zakładać, że w krótkim terminie wzrost do jej poziom uznać można za korekcyjny, natomiast dopiero przełamanie tego poziomu sygnalizowałoby nieco większe problemy posiadaczy krajowej waluty. Filtrem dla wspomnianej linii trendu jest dołek sprzed dwóch tygodni, wyznaczony przy cenie 3.2450. Jeśli chodzi o wahania średnioterminowe, to sytuacja pozostaje tu bez zmian i nadal poruszamy się w formacji prostokąta w zakresie 3.11 - 3.45.

Reklama
Reklama

EUR/PLN

Korekta ostatniego umocnienia krajowej waluty pojawiła się również na eurozłotym. Przekroczenie dołka sprzed dwóch tygodni przy 3.8240 nie doczekało się swojej kontynuacji i kurs cofnął się z nieco niżej położonego wsparcia przy ok. 3.8050. Aby można było mówić o dalszej kontynuacji trendu spadkowego, korekta nie powinna zasadniczo przełamać poziomu 3.85. Tak się niestety stało. Znajdowała się tam m.in. ponad miesięczna linia trendu spadkowego. Co ważne, wyjście nad ten poziom odbyło się w dość dynamiczny sposób, a tym samym można tu mówić o ważności krótkoterminowego sygnału wyczerpania się potencjału kupujących złotego. Obecnie przyglądać się będziemy poziomowi 3.8830, który również uznać można za istotny opór. Jego przełamanie byłoby niejako potwierdzeniem sygnału sprzedaży złotego, jakim było przełamanie od dołu ceny 3.85. Należałoby się wówczas liczyć ze wzrostem cen w stronę 3.93. Jeśli natomiast chodzi o sytuację średnioterminową, to ta nie uległa zasadniczym zmianom i nadal sprzyja posiadaczom krajowej waluty. Będzie tak do momentu, gdy kurs znajduje się pod poziomem ok. 4.00, czyli 2-letniej linii trendu spadkowego. Dopiero jej wyraźne przełamanie miałoby szansę stać się początkiem nowego trendu wzrostowego, a przynajmniej wyhamować presję kupujących krajową walutę na jakiś czas.

PLN BASKET

Osłabienie złotego widoczne było również względem koszyka. Kurs naruszył w piątek dość ważny, krótkoterminowy opór, czyli miesięczną linię bessy, zlokalizowaną w rejonie 3.55. Na korzyść posiadaczy krajowej waluty przemawia jednak to, że przebicie tego oporu nie było zbyt dynamiczne, a tym samym wiarygodne, tylko odbyło się bardziej ruchem w bok, co podważa tym samym potencjalne konsekwencje, wynikające z tego sygnału. Istotnym w krótkim terminie oporem pozostaje zatem nadal cena 3.5850, która zatrzymała wzrostowe odreagowanie również przed dwoma tygodniami. Można zakładać, że dopiero wyjście cen ponad ten poziom, będzie wyraźnym ostrzeżeniem dla posiadaczy krajowej waluty, że w krótkim terminie potencjał spadkowy uległ wyczerpaniu i liczyć należy się z wyznaczeniem jakieś głębszej korekty. Sygnałem zakończenia aktualnej korekty byłoby zejście na nowe minima trendu spadkowego, czyli przełamanie okolic 3.4934. Póki co, aktualne osłabienie złotego nadal uznawać można jako jedynie korekcyjne.

GBP/PLN

Reklama
Reklama

Nieco inaczej przedstawia się sytuacja na funcie względem krajowej waluty. Patrząc na poziom cen oczywiście również można dojść do wniosku, że posiadacze krajowej waluty mają się dobrze, bowiem kurs oscyluje nieco nad minimami całego trendu spadkowego w średnim terminie, czyli nad rejonem 5.60. Jeśli jednak spojrzymy na rynek z nieco bliższej perspektywy, to na przestrzeni ostatnich trzech tygodni dostrzec można kształtującą się formację odwróconej RGR. Linia szyi znajduje się teraz w rejonie 5.74. Można zatem założyć, że jej przełamanie wywoła nieco bardziej wyraźną reakcję ze strony posiadaczy złotego, którzy zaczną swoje długie pozycje zamykać. Zasięg wzrostu, jaki z formacji wynika, to okolice 5.88. Najpierw do przełamania jest jednak linia szyi, a zatem można zakładać, że do jej poziomu posiadacze krajowej waluty mają jeszcze przewagę. Istotnym wsparciem jest cała strefa ostatnich minimów, czyli 5.59 - 5.63 i ich przełamanie winno wywołać zdecydowanie bardziej dynamiczną falę aprecjacji krajowej waluty.

CHF/PLN

Ciekawa w krótkim terminie sytuacja ma miejsce na parze franka szwajcarskiego względem krajowej waluty. Wyznaczony niedawno kanał spadkowy jak na razie dość dobrze się sprawdza. Ceny poruszają się w jego zakresie od około 3 tygodni. Piątkowe, popołudniowe umocnienie krajowej waluty miało również miejsce po uprzednim przetestowaniu ograniczenia górnego (2.51). Można się zatem obecnie spodziewać pojawienia presji sprzedających, liczących na ponowny test ograniczenia dolnego, czyli okolic 2.4550. Warto jednak mieć również na uwadze fakt, że kanał spadkowy w trendzie spadkowym (a z takim mamy od ponad miesiąca do czynienia), często przekłada się na wybicie górą i tym samym zapoczątkowaniem korekty. Liczyć należy się w tym układzie z testem podstawy formacji kanału, czyli w naszym przypadku odpowiadałoby to osłabieniu złotego do poziomu 2.5425. Oporu spodziewać można się również nieco wcześniej, czyli w rejonie 2.53, gdzie zlokalizowane jest 38,2% zniesienie ostatniej fali aprecjacji złotego. W krótkim terminie posiadacze krajowej waluty zdają się mieć zatem nadal przewagę, natomiast w średnim terminie jest ona także podtrzymywana. W listopadzie kurs odbił się od poziomu około 1,5-rocznej linii trendu spadkowego. Obecnie zlokalizowana jest ona przy cenie 2.59 i można zakładać, że dopiero jej wyraźne przełamanie będzie sugerowało możliwość zmiany trendu na tej parze. Do jej poziomu posiadacze pozycji długich w krajowej walucie wydają się bezpieczni.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama