W pierwszej części tygodnia amerykańskiej walucie nie pomagały gorsze dane dotyczące większego od prognoz, listopadowego deficytu budżetowego oraz handlowego, jak również niższej sprzedaży detalicznej. Wtorkowa decyzja FOMC o pozostawieniu stóp procentowych w zasadzie nie wpłynęła na rynek, bowiem dokładnie takiego posunięcia spodziewali się inwestorzy i analitycy, a więc było ono już wcześniej zdyskontowane. W czwartek otrzymaliśmy nieco lepsze dane na temat dynamiki produkcji przemysłowej, jak również przepływów kapitałów do USA. W przypadku tej ostatniej danej, różnice między prognozami, a faktycznym odczytem były bardzo znaczące, bowiem oczekiwano wartości 74,4mld USD, podczas gdy faktycznie wyniosła ona aż 106,8mld USD.
Wydarzeniem tygodnia, po części związanym z rynkiem krajowym, było podniesienie stóp procentowych w Szwajcarii o 25pb do poziomu 1%. Ma to o tyle związek z naszym rynkiem, bowiem frank szwajcarski jest obecnie najchętniej wybieraną walutą przy braniu kredytów hipotecznych. Podniesienie stóp procentowych w Szwajcarii oznacza tym samym dla ich właścicieli wyższe koszty kredytu. Warto również podkreślić, że RPP nadal utrzymuje łagodne nastawienie w polityce pieniężnej, co oznacza większe prawdopodobieństwo obniżki stóp, niż ich wzrostu. Taka sytuacja będzie się oczywiście przekładać na zmniejszenie różnicy w kosztach kredytów złotowych oraz we frankach szwajcarskich. Warto również mieć na uwadze fakt, że takie ruchy w zakresie kształtowania się stóp procentowych, mogą się przekładać w dłuższym terminie na pojawienie presji przeceny krajowej waluty względem franka, a tym samym byłby to drugi czynnik, oprócz ryzyka stopy procentowej, który nie sprzyjałby posiadaczom kredytów w szwajcarskiej walucie. Skoro o RPP mowa, to warto wspomnieć, że w nadchodzącym tygodniu odbędzie się posiedzenie naszej Rady. Oczekuje się jednak pozostawienia ceny pieniądza na dotychczasowym poziomie, czyli 4,5%. Jak więc widać, chociaż różnica między oprocentowaniem złotego i franka będzie się zmniejszać to i tak jest ona jeszcze na tyle duża, że kredytowanie się w szwajcarskiej walucie będzie jeszcze długo lepszą alternatywą dla kredytów złotowych.
Jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne w nadchodzącym tygodniu, to pierwsze dane ze Stanów Zjednoczonych otrzymamy we wtorek, a będą to informacje z rynku nieruchomości, czyli zezwolenia na budowy nowych domów oraz faktycznie rozpoczęte inwestycje budowlane. Oprócz tego zapoznamy się również z listopadową inflacją cen producentów (PPI). W środę podane zostaną informacje o ostatecznym PKB za 3 kwartał, ale prognozy nie różnią się od poprzedniego, skorygowanego odczytu, czyli 4,3%. Opublikowany zostanie również deflator (miernik inflacji) oraz tradycyjnie cotygodniowe dane dotyczące zmian zapasów paliw. W czwartek zapoznamy się z danymi odnośnie przychodów i wydatków Amerykanów, jak również cotygodniowymi danymi o ilości nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz indeksem wskaźników wyprzedzających (LEI). Tydzień zakończymy publikacjami danych o zamówieniach na dobra trwałego użytku, indeksu nastroju liczonego przez Uniwersytet Michigan oraz sprzedaży domów na rynku pierwotnym. Jak więc widać, impulsy ze strony fundamentalnej w nadchodzącym, przedświątecznym tygodniu mają szansę się pojawić, natomiast proponuję teraz przyjrzeć się nieco sytuacji technicznej na poszczególnych parach.
Rynek zagraniczny
EUR/USD