Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 22 grudnia 2005r. , godz. 10:50 Ostatnie dni silnego złotego Rynek krajowy:

Publikacja: 22.12.2005 10:14

Środa przyniosła nieznaczne osłabienie się złotego. W pewnym momencie za jedno euro płacono blisko 3,84 zł, a za dolara 3,25 zł. Do takiego obrotu spraw przyczyniło się niewątpliwie umocnienie się dolara na rynkach światowych - kurs EUR/USD przebił w dół ważne wsparcie na 1,1850. Korekta wartości złotego okazała się jednak krótkotrwała i dzisiaj rano powróciliśmy znów do obserwowanego w ostatnich dniach trendu. Po godz. 10:00 za jedno euro płacono średnio 3,8260 zł, a za dolara 3,2350 zł. To wynik wczorajszego komunikatu Rady Polityki Pieniężnej i dzisiejszych danych Głównego Urzędu Statystycznego o sprzedaży detalicznej.

Na zakończonym wczoraj dwudniowym posiedzeniu RPP pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Główna stopa wynosi zatem nadal 4,50 proc. Utrzymano także łagodne nastawienie, chociaż ten element polityki monetarnej ma zniknąć od początku przyszłego roku. Podczas zwołanej na godz. 16:00 konferencji prasowej Rada pozytywnie zaskoczyła uczestników rynku - w wydanym komunikacie znalazło się stwierdzenie, iż spodziewany powrót inflacji do celu banku centralnego może nastąpić później niż do tej pory sądzono (część członków RPP wypowiadała się wcześniej o I połowie przyszłego roku). To wynik dosyć niskiej listopadowej inflacji, która wyniosła 1,0 proc. r/r, chociaż zdaniem szefa NBP, prof. Leszka Balcerowicza miało to jedynie charakter przejściowy. Co ciekawe RPP nie przejęła się zbytnio obserwowanym w ostatnich miesiącach wyraźnym wzrostem płac przypisując to częściowo jednorazowym wypłatom premii. Z kolei Halina Wasilewska- Trenkner stwierdziła, iż w tym roku wzrost gospodarczy może wynieść około 3,5 proc. r/r, aby w przyszłym przyspieszyć do 4,3-4,5 proc. r/r. Co to wszystko oznacza dla rynku? Mamy dosyć szybki wzrost gospodarczy przy utrzymującej się w ryzach inflacji. Jeżeli nowa projekcja inflacyjna, która zostanie opublikowana w styczniu będzie sugerowała wolniejszy niż to zakładano wcześniej wzrost inflacji, to członkowie RPP będą mogli pokusić się o 25 p.b. cięcie stóp procentowych - w każdym razie tak będzie spekulować rynek. O istotności tego czynnika mówił dzisiaj także inny członek RPP, Dariusz Filar. W efekcie wczorajsze informacje pomogły rynkowi długu, gdzie wzrosły ceny obligacji. W utrzymaniu tej tendencji pomogły także dzisiejsze dane Głównego Urzędu Statystycznego o listopadowej sprzedaży detalicznej i bezrobociu. Jej dynamika wyniosła 7,3 proc. r/r i -4,5 proc. m/m, podczas gdy oczekiwano wzrostu na poziomie 8,3 proc. r/r. Z kolei stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 17,3 proc. To dodaje kolejne kilka punktów tym, którzy liczą na obniżkę stóp procentowych przez RPP.

Zbliżające się Święta powodują, że aktywność inwestorów będzie niższa niż zazwyczaj, co może przekładać się na mniejszą dynamikę zmian kursów. I tak analiza techniczna sugeruje, iż EUR/PLN powinien utrzymać się w przedziale 3,82-3,84 z tendencją do spadku w dolne rejony, a USD/PLN 3,2280-3,25. W przypadku dolara pozytywny wpływ powinna mieć sytuacja na rynku EUR/USD. Patrząc pod kątem przyszłego tygodnia obecne poziomy warto wykorzystać do akumulacji walut za złote.

Rynek międzynarodowy:

Środa przyniosła spadek notowań EUR/USD poniżej wsparcia na 1,1850, co będzie mieć duże znaczenie dla prognozy zachowania się notowań w najbliższych dniach. Inwestorzy ponownie zwrócili się w stronę dolara z dwóch powodów. Pierwszy to wpływ tzw. Home Investment Act, czyli prawnego aktu regulującego opodatkowanie zysków amerykańskich przedsiębiorstw osiąganych poza granicami USA. W zamian za transfer środków do kraju otrzymują one niższe podatki. Skala przepływów nie jest znana, ale mówi się nawet o kilkudziesięciu mld USD w okresie ostatnich miesięcy - ulga wygasa z końcem 2005 r. i to powoduje, że mamy nieco "sztuczny" popyt na dolary. Druga kwestia to wczorajsze dane makro z USA. Finalny odczyt PKB za III kwartał wprawdzie nieco zaskoczył rynek (spodziewano się, że figura pozostanie na poziomie 4,3 proc. kw/kw, podczas kiedy podano, iż gospodarka wzrosła tylko o 4,1 proc. kw/kw.), ale deflator PCE core wzrósł więcej niż oczekiwano - o 1,4 proc. kw/kw, wobec 1,2 proc. kw/kw w II odczycie, ale nieco mniej niż w II kwartale (1,7 proc. kw/kw). W efekcie inwestorzy zignorowali dane PKB, a skupili się na perspektywach inflacyjnych. Dodatkowo w wieczornej wypowiedzi Jeffrey Lacker z FED przyznał, że gospodarka ma zdrowe podstawy, a wzrost gospodarczy w 2006 r. wyniesie 3,5 proc. To utwierdziło inwestorów w tym, że wczorajsze nieco gorsze dane o PKB "należy" zignorować, a gra pod dalsze podwyżki stóp procentowych nadal jest opłacalna. O tym, że dolar cały czas "jest w grze" świadczy także wczorajsza reakcja inwestorów na spekulacje odnośnie kolejnej podwyżki stóp przez Europejski Bank Centralny w marcu 2006 r.

Reklama
Reklama

Dzisiaj uwaga inwestorów skupi się na danych o wydatkach i dochodach konsumenckich, które poznamy o godz. 14:30. Zwyczajowo o tej porze podane zostaną także informacje o cotygodniowym bezrobociu, a o godz. 16:00 poznamy wartość wskaźników wyprzedzających (tzw. LEI). Technika pokazuje, że okolice 1,1850 na EUR/USD stały się wyraźnym wsparciem. Powinniśmy kierować się w okolice 1,1770.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama