Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 23 grudnia 2005 r., godz. 10:15 Świąteczne nastroje na rynkach Rynek krajowy:

Publikacja: 23.12.2005 10:22

Czwartek pokazał, że potencjał do dalszego umocnienia się naszej waluty w krótkim terminie pomału ulega wyczerpaniu. Kurs EUR/PLN po raz drugi odbił się wczoraj od wsparć w rejonie 3,82-3,8250 zł i wzrósł w okolice 3,8450 zł. Z kolei USD/PLN zwyżkował do 3,2350 zł. Dzisiaj rano złoty był ciut mocniejszy - o godz. 9:30 za jedno euro płacono 3,8370 zł, a za dolara 3,2320 zł.

Wydarzeniem wczorajszej sesji były dane GUS o sprzedaży detalicznej i bezrobociu w listopadzie. Nieco gorsza pierwsza figura (7,3 proc. r/r wobec oczekiwanych 8,3 proc. r/r) została wytłumaczona jednak przez spadek sprzedaży paliw i samochodów i zdaniem obserwatorów rynku nie zagrozi wzrostowemu trendowi krajowej konsumpcji i tym samym nie będzie mieć większego wpływu na postrzeganie stanu gospodarki przez Radę Polityki Pieniężnej. Po południu NBP podał dane o inflacji bazowej netto za listopad, które nie odbiegały od wcześniejszych prognoz (1,1 proc. r/r).

Dzisiaj wpływ na rynek będą mieć dwie kwestie. O godz. 10:00 Rada Polityki Pieniężnej odniosła się do przyjętej kilka tygodni temu przez rząd autopoprawki do przyszłorocznego budżetu. Padło tutaj kilka słów krytyki. Zwrócono uwagę na brak wyraźnych działań w kwestii reform finansów publicznych, co może zaowocować dalszym narastaniem długu publicznego. Nie najlepiej z punktu widzenia przejrzystości finansów publicznych przyjęte zostało działanie polegające na przesunięciu części dochodów z podatku VAT z 2005 r. na 2006 r. Członkowie RPP cały czas negatywnie podchodzą również do kwestii zwiększania emisji długu na rynkach zagranicznych, co ma związek z nową polityką zarządzania długiem opracowaną przez resort finansów. Wyrażono także obawy co do możliwości ograniczania deficytu budżetowego w przyszłości w kontekście zwiększenia wydatków w 2006 r. Drugim czynnikiem mogącym mieć wpływ na rynek będzie zaprzysiężenie nowego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wprawdzie wpływ polityki prezydenta na gospodarkę jest ograniczony, to jednak rynki będą wsłuchiwać się w pierwsze słowa nowego lokatora Pałacu Namiestnikowskiego. Kluczowe będzie jaką zdoła on utrzymać niezależność od PiS. Wczoraj rano pisałem, iż warto rozważyć zabezpieczenie wpływów importowych w walutach i mamy ostatnie dni silnego złotego. Cały czas to podtrzymuję. Wiele czynników wskazuje na to, iż pierwsze sesje przyszłego roku przyniosą osłabienie się naszej waluty, a względny spokój może utrzymać się tylko do 30 grudnia. Technika pokazuje, że na EUR/PLN wsparciem są nadal okolice 3,8250, a oporem rejon 3,8450 (3,85). Z kolei dla USD/PLN wsparciem jest rejon 3,22, a oporem 3,25.

Rynek międzynarodowy:

W czwartek sytuacja na EUR/USD się odwróciła i dolar oddał większość osiągniętych w środę zysków. W pierwszych godzinach spadliśmy wprawdzie w okolice 1,1812, ale w kolejnych odnotowaliśmy wzrost do 1,1895. Przełamany został tym samym poziom 1,1850, który stał się obecnie wsparciem.

Reklama
Reklama

Zakupy dolarów zostały powstrzymane po tym jak o godz. 14:30 nadeszły nieco gorsze dane makro z USA. Wydatki Amerykanów w listopadzie zwiększyły się jedynie o 0,3 proc. m/m wobec prognozowanych 0,4 proc., a wskaźnik cen oparty na wydatkach konsumenckich z wyłączeniem zmian cen żywności i energii (PCE Core) wzrósł jedynie o 0,1 proc. m/m wobec prognozowanych 0,2 proc. m/m. Tymczasem dla banku centralnego jest to dosyć dobra miara przyszłej inflacji. Klimatu nie zdołały poprawić nieco lepsze dane o cotygodniowym bezrobociu i wskaźnikach wyprzedzających w gospodarce w listopadzie.

Od wczorajszego wieczora obserwujemy nieco niższą płynność na rynkach z racji dzisiejszego Święta Cesarza w Japonii i okresu przedświątecznego. W efekcie EUR/USD utkwił w wąskim przedziale 1,1860-1,1885. Dzisiaj uwaga rynku skupi się na publikacji danych z USA: zamówieniach na dobra trwałego użytku w listopadzie, nastrojach konsumenckich w końcu grudnia i sprzedaży nowych domów w listopadzie. Teoretycznie powinny one pomóc dolarowi, chociaż z racji okresu przedświątecznego nie oczekiwałbym reakcji inwestorów.

Technika pokazuje, że wsparciem na EUR/USD są okolice 1,1840-1,1850, a oporem jest rejon 1,1895-1,1910. Paradoksalnie bardziej prawdopodobne jest testowanie górnych okolic, a nawet wzrost do 1,1935-40. Pamiętajmy, że w drugi dzień Świąt mamy normalny dzień handlu w Japonii.

Marek Rogalski

Palladia Capital Markets

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama