dolara 3,2250 zł. Po południu nasza waluta zaczęła jednak tracić i kursy były już nieco wyższe - EUR/PLN oscylował w okolicy 3,8320 zł, a USD/PLN 3,2310 zł. Dobra passa powróciła dzisiaj rano, choć głównie za sprawą osłabienia się dolara. O godz. 9:30 za jedno euro płacono 3,8360 zł, a za dolara 3,2160 zł. Odchylenie od parytetu wynosiło ponad 16,90 proc. po mocnej stronie.
Poświąteczna atmosfera sprawia, że na rynek nie napływa zbyt wiele informacji makro. Na razie nie spekuluje się o możliwych zmianach w rządzie, a minister Teresa Lubińska w wywiadzie udzielonym wczoraj dla "Naszego Dziennika" stwierdziła, że złoty będzie się systematycznie umacniał. Z kolei dzisiaj w wypowiedzi dla "Parkietu" wiceminister Cezary Mech przyznał, iż w przedstawionym do 10 stycznia nowym programie konwergencji niemal wszystkie wskaźniki będą lepsze od tych założonych wcześniej. Głos zabrał także Leszek Balcerowicz, który w wywiadzie udzielonym dla "Pulsu Biznesu" poinformował, iż w ocenie inflacji istotne są długoterminowe trendy, a celem RPP jest utrzymywanie jej możliwie blisko celu wyznaczonego przez bank centralny. Odnosząc się do nacisków polityków domagających się obniżek stóp procentowych, przyznał, że decyzje w tym temacie podejmowane są na podstawie danych makroekonomicznych. Za niebezpieczną tendencję uznał wypowiedzi rządzącego PiS o likwidacji Rady.
Technika sugeruje, iż możemy mieć ostatnie dni tak mocnego złotego, a kolejne sesje mogą przynieść już nieznaczne osłabianie się naszej waluty, które może przyspieszyć w pierwszym tygodniu nowego roku. Dzisiaj główny wpływ i to raczej negatywny będzie miała wspomniana wcześniej wypowiedź Leszka Balcerowicza, a także oczekiwane w trakcie sesji umocnienie się dolara na rynkach światowych. Wsparciem dla EUR/PLN można wyznaczyć już na poziomie 3,8270-3,83, a oporem są poziomy 3,8450-3,8540. W przypadku USD/PLN wsparciem jest okolica 3,2150, a oporem rejon 3,2450-3,25.
Rynek międzynarodowy:
Wtorek przyniósł jeszcze nieznaczne umocnienie się dolara - kurs EUR/USD spadł z 1,1870 do 1,1830. Przełom nastąpił dopiero dzisiaj w nocy i rano o godz. 9:50 za jedno euro płacono już 1,1915 dolara.