Do dalszych wzrostów już jednak nie doszło. W kolejnej części handlu cena euro spadła w okolice poziomu 1,1815. Zielony znalazł wsparcie w popołudniowych danych z USA. Wskaźnik zaufania konsumentów w grudniu był wyższy niż oczekiwano i wyniósł 103,6. Rynek spodziewał się, że wskaźnik pójdzie w górę do 101,8-102,5 z 98,9 w listopadzie.

Podczas pierwszej części czwartkowej sesji kurs EUR/USD powrócił jednak w okolice poziomu 1,1880. Euro zyskało dzięki wypowiedzi członka ECB. Guy Quaden w opublikowanym dziś wywiadzie prasowym podkreślił, że główna stopa procentowa w strefie euro pozostaje bardzo korzystna dla wzrostu gospodarki tego obszaru. Słowa te w połączeniu z niezłymi danymi z Eurolandu - w tym tymi wczorajszymi o nastrojach niemieckich konsumentów pokazują, że ECB będzie skłonny podnosić stopy procentowe w 2006 roku. Jak na razie rynek spodziewa się dwóch 25 pkt podwyżek.

Bardzo ważne z punktu widzenia ECB dane zostaną przedstawione już o godz. 10:00. Mowa tu o podaży pieniądza za listopad. Analitycy spodziewają się, że w ujęciu rocznym wyniosła ona 8,1 proc. wobec 8,0 proc. w październiku. Warto jednak zauważyć, że na rynku pojawiają się pojedyncze prognozy mówiące o odczycie na poziomie wyraźnie niższym niż 8 proc. Jeżeli chodzi o dane z USA to podczas dzisiejszego dnia zostanie opublikowana ich spora seria. Najważniejsze będą te przedstawiane o godz. 16:00 - o sprzedaży domów na rynku wtórnym za listopad i indeksie Chicago PMI za grudzień.

Wydaje się, że na parze EUR/USD okolice poziomu 1,1900 stanowią okazję do sprzedaży wspólnej waluty z perspektywą spadku do 1,1830.