Niestety wynik tegorocznych wyborów parlamentarnych, kłopoty z utworzeniem koalicji POPiS i ostatecznie utworzenie rządu mniejszościowego premiera Marcinkiewicza przyniosło jesienią nową falę spadków złotówki. Dodatkowo negatywne reakcje wywołały pierwsze, kontrowersyjne wypowiedzi minister finansów Teresy Lubińskiej, dotyczące propozycji zwiększania deficytu budżetowego, czy też niechęci wobec supermarketów.
Koniec roku to powrót do umacniania się złotego, jednak trudno jest jednoznacznie określić potencjał obecnych wzrostów. Nie jest bowiem jasne jak duży wpływ na wzrost kursu złotego miały działania Ministerstwa Finansów. W ciąg ostatnich dwóch miesięcy MF dokonało przewalutowania znacznych kwot dewiz uzyskanych z emisji obligacji denominowanych w walutach obcych na rynku międzybankowym. Działanie te były mocno krytykowane przez większość ekonomistów, a także przez RPP. Mimo to, przedstawiciele MF zasygnalizowali możliwość ponownego przeprowadzenia takich operacji w przyszłości.
Ostatecznie złoty kończy rok na poziomie 3,26zł za dolara (osłabienie o około 25 gr w stosnku do stycznia.) oraz 3,86 za euro (umocnienie o ponad 20 gr.)
Biorąc pod uwagę zarówno analizę techniczną jak i fundamentalną możemy spodziewać się, że rok 2006 będzie rokiem silnego złotego. Dobre dane dotyczące fundamentów naszej gospodarki, coraz większa pula unijnych środków pomocowych oraz pozostawanie złotówki w trendzie wzrostowym świadczą o sile naszej waluty. Dodatkowo umacnianiu złotego mogą sprzyjać wspomniane już wyżej sygnały z MF, wskazujące na możliwość kolejnych operacji wymiany walut na rynku.
Największym zagrożeniem dla złotego jest sytuacja polityczna, a zwłaszcza polityka rządu premiera Marcinkiewicza. Obawy inwestorów wzbudza przede wszystkim jego zdolność do ograniczenia roszczeniowej postawy partii populistycznych. Najbliższym sprawdzianem skuteczności rządu będzie głosowanie nad ustawą budżetową na nadchodzący rok. Będzie to wydarzenie uważnie obserwowane przez rynek, a wszelkie ustępstwa zwiększające wydatki budżetu czy też próby sztucznego zwiększania dochodów budżetu wywołają krótkotrwałą przecenę złotego.