Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień na rynku walutowym należał do stosunkowo spokojnych. Głównej przyczyny dopatrywać można się przede wszystkim w okresie świątecznym między Bożym Narodzeniem, a Sylwestrem. Na to wszystko nałożył się jeszcze bardzo skąpy kalendarz danych makro i tym sposobem trend boczny był już tylko rezultatem tej mieszanki. Obserwowaliśmy to głównie na eurodolarze. Na pozostałych parach dało się zauważyć lekką tendencję do umacniania amerykańskiej waluty.

Publikacja: 30.12.2005 16:45

Złoty w ostatnich dniach za to nieco się osłabił, chociaż z technicznego punktu widzenia (w dalszej części komentarza) nadal można je uznawać za jedynie korekcyjne. Można obecnie sądzić, że w przyszłym tygodniu handel wróci już do normy, czyli pojawi się nieco większa zmienność, jak również obroty i rynek wyznaczy sobie jakiś bardziej konkretny kierunek. Takiemu ożywieniu sprzyjać może również nieco większa ilość danych makroekonomicznych. Pierwsze publikacje ze Stanów Zjednoczonych otrzymamy we wtorek, a będą to wydatki na konstrukcje budowlane oraz indeks ISM dla sektora produkcyjnego. Na środę zaplanowano zamówienia fabryczne, natomiast w czwartek zapoznamy się z indeksem ISM, ale tym razem w sektorze usługowym, a także Raportem Challengera i tygodniowymi danymi na temat zmiany zapasów paliw. Ponieważ będzie to pierwszy tydzień nowego miesiąca, więc przyjdzie go nam uwieńczyć comiesięcznym raportem z amerykańskiego rynku pracy, gdzie przypomnę, najważniejszą jego składową jest zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Spójrzmy teraz na sytuację techniczną na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień na rynku eurodolara nie wniósł niczego nowego do ogólnego obrazu rynku. Przez większość czasu byliśmy świadkami wąskiej konsolidacji w zakresie 1.18 - 1.19. Jedynie w środę pojawiła się próba wybicia kursu górą z tego rejonu, ale ostatecznie zakończyła się fiaskiem. Sytuacja techniczna tej pary w średnim terminie pozostaje zatem bez zmian, czyli nadal oscylujemy w zakresie linii szyi 2-letniej formacji RGR. W grudniu pojawiły się co prawda próby powrotu nad jej poziom, ale zaktywizowało to jedynie kolejnych chętnych do kupna amerykańskiej waluty. W średnim terminie istotne wydają się okolice dotychczasowych minimów trendu spadkowego, czyli 1.1640. Ich przekroczenie kazałoby się spodziewać przyspieszenia spadku cen. Byłoby to również niejako potwierdzenie sygnału sprzedaży, wynikającego za kończenia aktualnego ruchu powrotnego w stronę linii szyi RGR. Oporów można się aktualnie doszukiwać w rejonie 1.1970 - 1.20, gdzie m.in znajduje się około 9-miesięczna linia trendu spadkowego. Można zakładać, że dopiero jej przełamanie byłoby nieco bardziej wyraźnym sygnałem, że z realizacją scenariusza spadkowego, sugerowanego przez 2-letnią RGR, mogą być problemy. Póki co, nadal posiadacze amerykańskiej waluty mają w średnim terminie przewagę.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Ostatni tydzień roku przyniósł umocnienie dolara względem jena japońskiego. Od dwóch tygodni trwa tu niewielka, wzrostowa korekta po dynamicznych spadkach, jakich byliśmy świadkami 3 tygodnie wcześniej. Aktualnie ten wzrost przybrał tu kształt wzrostowego kanału, którego ograniczenia to obecnie 116.50 - 118.30. Z jednej strony sugeruje to w krótkim terminie możliwość kształtowania formacji prospadkowej flagi, ale z drugiej strony, jeśli spojrzymy na sytuację średnioterminową, to aktualny wzrost jest ewidentną próbą powrotu do średnioterminowego trendu wzrostowego, który na początku grudnia został zatrzymany. W przypadku, gdyby udało się przebić przez rejon 118.50, co byłoby obecnie tożsame z załamaniem możliwości ukształtowania wspomnianej flagi, byki miałyby szanse powalczyć o test dotychczasowych maksimów całego trendu wzrostowego, czyli 121.39.

EUR/JPY

Nieco mniej klarowna sytuacja ma miejsce w przypadku pary eurojena. Nie można tu mówić o jakieś wyraźnej tendencji w średnim terminie. W nieco krótszej perspektywie przewagę zdają się utrzymywać posiadacze japońskiej waluty. Korekta analogicznego spadku, jaki miał w połowie grudnia miejsce, została zatrzymana na 38,2% zniesieniu (139.90) i pomimo kilku prób sforsowania tego poziomu w ostatnich dniach, byki nadal nie potrafią sobie z nim poradzić. Sugerować to może osłabienie i spadek kursu w stronę rejonu niedawnych minimów, czyli ok. 137.50. Nieco wyżej popytu (m.in. ze strony graczy liczących na ukształtowanie formacji odwróconej RGR) spodziewałbym się przy 138.20. Póki jednak opór w rejonie 140.00 nie zostanie trwale przełamany, większym prawdopodobieństwem w krótkim terminie charakteryzował się będzie spadek.

GBP/USD

Umocnienie amerykańskiej waluty widoczne było w minionych dniach również względem funta. Przełamany został ostatecznie poziom wsparcia przy 1.7340, gdzie zlokalizowane było ostatnie, 61,8% zniesienie fali wzrostowej, zapoczątkowanej pod koniec listopada. Tym samym sugerowałoby to skorygowanie całego, poprzedniego wzrostu, czyli przeceny funta w stronę 1.7050. Jeśli spojrzeć na sytuację tej pary w średnim terminie, to nadal zdecydowaną przewagę mają posiadacze amerykańskiej waluty. Okolice dołków z końca listopada, nad którymi obecnie oscylujemy, to również minima około rocznego trendu spadkowego (zapoczątkowanego w grudniu 2004 z poziomu 1.9550). Przełamanie rejonu 1.7050 byłoby już tożsame z zakończeniem około miesięcznej korekty, a tym samym winniśmy być świadkami pojawienia się kolejnej, silniejszej fali spadkowej.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Mniej więcej analogicznie, jak w przypadku eurodolara, tydzień upłynął na parze dolara względem szwajcarskiej waluty. Tutaj także mieliśmy do czynienia z wąskim zakresem wahań. Ceny ukształtowały lekko wzrostowy kanał, którego ograniczenia to obecnie 1.3060 - 1.32. Można zakładać, że wybicie się poza te ograniczenia przełoży się na wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen w krótkim terminie. W średnioterminowej perspektywie, grudniowa korekta to jedynie niewielki "ząbek". O jej zakończeniu poinformuje nas wybicie na nowe maksima aktualnego trendu wzrostowego, czyli ponad listopadowy wierzchołek przy 1.3284. Jego przełamanie przekładałoby się na kontynuację wzrostu w kierunku 1.36, gdzie pokrywają się ze sobą poziomy docelowe, wynikające ze 161,8% wysokości ostatniego "ząbka", jak również korekty lipiec - wrzesień.

Rynek krajowy

USD/PLN

Umocnienie amerykańskiej waluty widoczne było w minionych dniach również względem złotego. Bardziej jednak ruch ten zawdzięczamy osłabieniu złotego względem większości walut, co również udzieliło się dolarowi. Jak na razie, aktualny wzrost kursu określić należałoby mianem korekty poprzedniego spadku, jaki został zapoczątkowany w okolicach połowy listopada z poziomu 3.45. Wahania na przestrzeni trzech ostatnich tygodni doprowadziły do ukształtowania wzrostowego kanału, którego ograniczenia zawierają się obecnie w zakresie 3.23 - 3.28. Warto również zauważyć, że podażowe znaczenie okolic 3.28 wzmocnione jest także obecnością 38,2% zniesienie fali aprecjacji złotego z przełomu listopada i grudnia. Aktualna skala korekty jednoznacznie zatem wskazuje, że ciężko na razie mówić o jakieś zdecydowanej przewadze popytu. Można założyć, że dopiero wyraźne wybicie się ponad 3.28 miałoby szansę zapoczątkować nieco bardziej wyraźną falę wzrostową. Sygnałem do zakończenia aktualnej korekty i w konsekwencji pojawienia się umocnienia krajowej waluty będzie przełamanie poziomu 3.23, czyli dolnego ograniczenia korekcyjnego kanału wzrostowego. W średnim terminie sytuacja nie uległą żadnej zmianie i nadal można mówić o trendzie bocznym / formacji prostokąta w zakresie 3.11 - 3.45.

EUR/PLN

Ostatniego tygodnia roku posiadacze krajowej waluty nie mogą zaliczyć do udanych. Zaczęliśmy z okolic 3.81 i w zasadzie od tego miejsca złoty już konsekwentnie traci na wartości. Wiele teraz zależy od najbliższych dni. Od czwartku spadek wartości krajowej waluty zatrzymał się w rejonie 3.86, gdzie znajduje się również górne ograniczenie około miesięcznej formacji trójkąta. W związku z tym, że jest on poprzedzony falą spadkową, można oczekiwać, że sugeruje to wybicie się z niego dołem i wyznaczenie kolejnej, silniejszej fali wzrostu wartości złotego. Problem pojawi się jednak w momencie, gdy rejon 3.86 zostałby wyraźniej przełamany. Wówczas byłby to sygnał do pogłębienia korekty trendu spadkowego, z jakim od połowy listopada mamy do czynienia. Nieco wyżej podaży spodziewać można się również przy cenie 3.8830. W średnim terminie również sytuacja pozostaje bez zmian, czyli trend aprecjacji krajowej waluty jest nadal kontynuowany, a jego tempo wyznacza 2-letnia linia bessy, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 3.98. Można obecnie zakładać, że dopiero jej przełamanie będzie już zwiastunem wyczerpywania się potencjału podażowego w długim terminie. Póki co, do poziomu wspomnianej linii posiadacze złotego mają przewagę.

Reklama
Reklama

PLN BASKET

Skoro krajowa waluta niemal od początku tygodnia traciła na wartości względem dolara i euro, to oczywiście musiał na tym zyskać koszyk tych walut względem złotego. Za największy sukces popytu uznałbym w minionych dniach przekroczenie strefy oporu przy 3.5550. Co prawda nie wywołało to jeszcze jakiegoś spektakularnego wzrostu, ale załamało sekwencję coraz niżej położonych szczytów, co tym samym odebrało już kolejny argument podaży. Obecnie można się spodziewać, że złoty zdoła się osłabić w kierunku 3.5800/50, gdzie znajduje się kolejna strefa oporu. Warto jednak zauważyć, że aktualna sytuacja nadal zdaje się z nieco szerszej perspektywy sprzyjać posiadaczom krajowej waluty. We wspomnianym rejonie 3.5800/50 znajduje się m.in. 38,2% zniesienie całego spadku, z jakim od połowy listopada mamy do czynienia. Siłę trendu często poznaje się właśnie po głębokości korekty, a 38,2% uważany jest za poziom optymalny i "zdrowy" dla trendu. Jak widać, na razie nawet na to nie stać kupujących. Sygnałem do zakończenia aktualnego wzrostu z ostatnich tygodni byłby spadek pod poziomu 3.53, gdzie zlokalizowana jest obecnie miesięczna linia trendu wzrostowego. Jej przełamanie kazałoby się spodziewać skierowania cen w stronę rejonu dotychczasowych minimów, czyli 3.4935.

GBP/PLN

Nieco odmiennie zachowywał się w tym tygodniu funt względem złotego. Owszem, nasza waluta również odnotowała tu straty, w porównaniu z poziomem, skąd w poniedziałek zaczynaliśmy handel. Warto jednak zauważyć, że tutaj spadek wartości złotego ma charakter raczej symboliczny i wymuszony zachowaniem pozostałych crossów złotowych. Taka niewielka konsolidacja przy minimach, przypominająca również prospadkową flagę w krótkim terminie (zakres korekcyjnego kanału to 5.59 - 5.63), jest tu szczególnie istotna w kontekście średnio i długoterminowym. Rejon 5.59 - 5.60 to rejon minimów z poprzednich miesięcy. Jego wyraźne przełamanie oznaczałoby prawdopodobnie pojawienie się bardzo dynamicznej fali spadkowej. Warto jednocześnie zaznaczyć, że w perspektywie miesiąca rynek porusza się tu w zakresie spadkowego kanału ograniczonego obecnie rejonem 5.55 - 5.67. W tym układzie przekroczenie ostatnich minimów z poniedziałku może zostać zatrzymane na poziomie dolnego ograniczenia wspomnianego kanału (analogiczna sytuacja miała miejsce na franku szwajcarskim na początku tygodnia). W średnim, jak i krótkim terminie posiadacze złotego mają bezsprzecznie przewagę, natomiast pierwszym zwiastunem kłopotów z kontynuacją spadku, będzie wybicie się z aktualnego, miesięcznego kanału górą, czyli ponad okolice 5.67. Do tego miejsca krótkoterminowy trend spadkowy będzie kontynuowany.

CHF/PLN

Reklama
Reklama

Chyba najciekawiej z technicznego punktu widzenia przedstawia się obecnie sytuacja na parze franka względem krajowej waluty. Tutaj również można mówić o analogicznym do poprzedniej pary kanale spadkowym. Minione dni pozwoliły jednak przebyć cenom drogę na wysokości całej formacji, czyli zaczęliśmy z okolic jej dolnego ograniczenia, by w piątek testować ograniczenie górne, znajdujące się nieco powyżej okolic 2.48. Nie da się ukryć, że jest to dość istotny moment, bowiem jeśli kurs zdołałby się wyraźnie wybić, byłby to już pierwszy sygnał wyczerpywania się aktualnego, 1,5-miesięcznego trendu spadkowego. Liczyć należałoby się wówczas z możliwością skierowania cen do podstawy formacji, czyli okolic 2.5420. Jeśli jednak w obecnej sytuacji znają się chętni do ponownego otwierania długich pozycji w złotym, to odbicie od tego ograniczenia sugerowałoby dalsze wypełnianie formacji, czyli ruch w kierunku ograniczenia dolnego, zlokalizowanego obecnie pod poziomem 2.4350. Można zatem powiedzieć, że obecnie zagrożony jest tu krótkoterminowy trend spadkowy. Nieco inaczej przedstawia się jednak sytuacja w średnioterminowej perspektywie. Tutaj do zmiany trendu potrzeba, aby byki przełamały 2-letnią linię bessy, która aktualnie zlokalizowana jest na poziomie 2.59. Do tego miejsca jest jednak jeszcze daleka droga. Póki co, nadal posiadacze krajowej waluty zdają się mieć przewagę, a krótkoterminowe rozstrzygnięcia mają szansę pojawić się na początku przyszłego tygodnia / roku.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama