Złoty w ostatnich dniach za to nieco się osłabił, chociaż z technicznego punktu widzenia (w dalszej części komentarza) nadal można je uznawać za jedynie korekcyjne. Można obecnie sądzić, że w przyszłym tygodniu handel wróci już do normy, czyli pojawi się nieco większa zmienność, jak również obroty i rynek wyznaczy sobie jakiś bardziej konkretny kierunek. Takiemu ożywieniu sprzyjać może również nieco większa ilość danych makroekonomicznych. Pierwsze publikacje ze Stanów Zjednoczonych otrzymamy we wtorek, a będą to wydatki na konstrukcje budowlane oraz indeks ISM dla sektora produkcyjnego. Na środę zaplanowano zamówienia fabryczne, natomiast w czwartek zapoznamy się z indeksem ISM, ale tym razem w sektorze usługowym, a także Raportem Challengera i tygodniowymi danymi na temat zmiany zapasów paliw. Ponieważ będzie to pierwszy tydzień nowego miesiąca, więc przyjdzie go nam uwieńczyć comiesięcznym raportem z amerykańskiego rynku pracy, gdzie przypomnę, najważniejszą jego składową jest zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Spójrzmy teraz na sytuację techniczną na poszczególnych parach.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień na rynku eurodolara nie wniósł niczego nowego do ogólnego obrazu rynku. Przez większość czasu byliśmy świadkami wąskiej konsolidacji w zakresie 1.18 - 1.19. Jedynie w środę pojawiła się próba wybicia kursu górą z tego rejonu, ale ostatecznie zakończyła się fiaskiem. Sytuacja techniczna tej pary w średnim terminie pozostaje zatem bez zmian, czyli nadal oscylujemy w zakresie linii szyi 2-letniej formacji RGR. W grudniu pojawiły się co prawda próby powrotu nad jej poziom, ale zaktywizowało to jedynie kolejnych chętnych do kupna amerykańskiej waluty. W średnim terminie istotne wydają się okolice dotychczasowych minimów trendu spadkowego, czyli 1.1640. Ich przekroczenie kazałoby się spodziewać przyspieszenia spadku cen. Byłoby to również niejako potwierdzenie sygnału sprzedaży, wynikającego za kończenia aktualnego ruchu powrotnego w stronę linii szyi RGR. Oporów można się aktualnie doszukiwać w rejonie 1.1970 - 1.20, gdzie m.in znajduje się około 9-miesięczna linia trendu spadkowego. Można zakładać, że dopiero jej przełamanie byłoby nieco bardziej wyraźnym sygnałem, że z realizacją scenariusza spadkowego, sugerowanego przez 2-letnią RGR, mogą być problemy. Póki co, nadal posiadacze amerykańskiej waluty mają w średnim terminie przewagę.
USD/JPY