Dzisiaj złoty otworzył się bez większych zmian - był jedynie nieco słabszy w relacji do wspólnej waluty. O godz. 9:27 za jedno euro płacono 3,8480 zł, a za dolara 3,2440 zł.
W końcówce roku naszej walucie mogły pomóc dane o deficycie C/A za III kwartał opublikowane przez Narodowy Bank Polski. I tak deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł 926 mln EUR wobec szacowanych wcześniej -1,13 mld EUR. Z kolei saldo obrotów handlowych wyniosło -612 mln EUR (eksport wyniósł 19,2 mld EUR, a import 19,8 mld EUR). Sprzyjać mogły także spekulacje odnośnie losów ustawy "becikowej". Prezydent Kaczyński zaakceptował jedynie projekt rządowy, co może oznaczać, że droższa wersja ustawy może zostać zawetowana. Kłopot jedynie w tym, że PiS ma świadomość, że może to doprowadzić do wzrostu napięcia politycznego w Sejmie, a dodatkowo w przyjętych przez Sejm w ubiegłym tygodniu ustawach znalazł się droższy od "becikowego" projekt ustawy o pomocy społecznej dla rolników. To sprawia, że w budżecie i tak trzeba będzie szukać pieniędzy - najpewniej jednak o wiele mniejszych niż szacowane przez MF 1,5 mld zł. Po rynku nadal krążą spekulacje co do obsady resortów skarbu i finansów. O ile jest w nich ziarno prawdy to nominacja prof. Zyty Gilowskiej w miejsce Teresy Lubińskiej niewątpliwie zostałaby dobrze przyjęta przez rynki. Dzisiaj rano inwestorzy otrzymali także dosyć dobre dane o indeksie PMI dla przemysłu, który wzrósł w grudniu do najwyższego poziomu od 19 miesięcy tj. 54,5 pkt. To jednak nie są wystarczające informacje do tego, aby złoty zyskał na wartości w okresie w którym zwyczajowo traci na wartości, czyli na początku roku.
Dzisiaj aktywność inwestorów będzie dosyć niska. Uwaga skupi się na przetargu bonów skarbowych, których wartość nominalna będzie wyjątkowo duża, bo aż 3,2 mld zł. Technika sugeruje, że pierwsze dni nowego roku powinny upłynąć pod znakiem słabszej złotówki. Kurs EUR/PLN powinien zmierzać w kierunku 3,87 i dalej 3,90-3,92, a USD/PLN 3,27 i dalej 3,29-3,30.
Rynek międzynarodowy:
Piątek naruszenie wsparcia przez EUR/USD na figurze 1,18 (minimum sesyjne to 1,1776). Z racji tego, iż na rynek nie napłynęły żadne informacje ruch można było zawdzięczać wygasającym z ubiegłego roku Home Investment Act, który poprzez repatriację zysków do USA umożliwia amerykańskim firmom zapłacenie niższego podatku. Dodatkowo na rynku dużo mówi się o "carry trade" opartym o japońskiego jena. Warto jednak zauważyć, że sesja zakończyła się na poziomie 1,1846, co sugeruje, że najbliższe dni mogą jednak przynieść ruch w kierunku 1,1920-1,1950.