Wczoraj od rana obserwowaliśmy powolną deprecjację notowań naszej waluty. W efekcie kurs EUR/PLN nieco naruszył właśnie poziom 3,87 zł, a USD/PLN był kwotowany powyżej 3,27. Miało to miejsce przy mniejszej niż zazwyczaj płynności rynku z racji braku aktywności inwestorów z Londynu i Nowego Jorku. Dzisiaj rano złoty był jednak nieco mocniejszy, zwłaszcza względem amerykańskiego dolara. Po godz. 9:30 za jedno euro płacono 3,86 zł, a za dolara 3,2480 zł.
Co ciekawe wczoraj złotemu nie pomogły zbytnio informacje resortu finansów o szacowanej dosyć niskiej inflacji w grudniu i kolejnych miesiącach (zdaniem resortu finansów w grudniu wyniesie ona 0,8 proc. r/r, a w I kwartale b.r. ukształtuje się w przedziale 1,0-1,1 proc. r/r), a także wyniki aukcji bonów (popyt przewyższył podaż blisko 4-krotnie), które mogą dobrze rokować środowej aukcji 2-letnich obligacji. To może sugerować, że w krótkim terminie wyraźnie przeważają obawy o tegoroczny deficyt budżetowy w kontekście ostatnich sejmowych ustaw. Niektórzy inwestorzy najpewniej obawiają się, że Polska powtórzy scenariusz węgierski, zwłaszcza, że ostatnio wiceminister finansów Cezary Mech przyznał, iż w nowym programie konwergencji, który rząd zaprezentuje 10 stycznia nie została zapisana konkretna data docelowa odnośnie wstąpienia do strefy euro. Pesymiści w takiej sytuacji twierdzą, że deklaracje rządu o tym, że będzie dążył do spełnienia kryteriów z Maastricht mogą okazać się tylko pustymi obietnicami. Z drugiej jednak strony pesymizm jak na razie cały czas jest równoważony przez potencjalnie optymistyczne dla złotego informacje (wzrost gospodarczy, możliwą zmianę szefa resortu finansów, czy planowane na najbliższe tygodnie kolejne wymiany środków z emisji obligacji na rynku międzybankowym).
Dzisiaj rano umocnienie się złotego zawdzięczamy głównie osłabieniu się dolara na rynkach światowych. Z drugiej strony wtorkowa sesja będzie już bardziej wiarygodna z racji większej płynności. Główną uwagę może skupić dzisiejsze posiedzenie sejmowej komisji finansów publicznych, gdzie mają być głosowane poprawki do projektu tegorocznego budżetu. Technika sugeruje, iż powinniśmy kontynuować rozpoczęty wczoraj ruch na osłabienie złotego. Kurs EUR/PLN powinien przełamać 3,87 i w ciągu kolejnych dni kierować się do 3,8950. Wsparciem są okolice 3,85. Z kolei w przypadku USD/PLN oczekuję powrotu w notowane wczoraj okolice, tj. 3,27, chociaż niekoniecznie dzisiaj. Wsparciem są okolice 3,2350-3,24.
Rynek międzynarodowy:
Wczorajsza sesja na rynku eurodolara upłynęła pod znakiem niskich obrotów z racji tego, iż z dużych rynków pracował de facto tylko Frankfurt i Paryż. Z tego też tytułu przebieg notowań nie może był zbyt wiarygodny. Należy jednak odnotować, że dolar nieco zyskał na wartości - kurs EUR/USD spadł z 1,1855-60 do 1,1820. Dzisiaj rano dolar stracił jednak na wartości - o godz. 10:00 za jedno euro płacono 1,1880 dolara.