Wczorajsze zapiski z posiedzenia FOMC (13-ty grudnia) pokazały, iż liczba dodatkowych podwyżek koniecznych aby kontrolować inflację "prawdopodobnie nie będzie znaczna". Kontrakty futures na stopę procentową pokazują jeszcze jedną podwyżkę na posiedzeniu 31-ego stycznia, jednakże szanse na kolejna w marcu spadły do 44%. Dobre dane z eurolandu (wyższy od oczekiwań wskaźnik PMI) i znacznie słabszy wskaźnik ISM w przemyśle amerykańskim (54,2 zamiast oczekiwanych 57) potwierdzają nasze wcześniejsze przypuszczenia, że różnica w oprocentowaniu depozytów między euro a dolarem będzie spadać wraz z podwyżkami stóp przez ECB i spowolnieniem wzrostu w USA w drugiej połowie 2006 roku. Dzisiejsze dane o inflacji konsumenta w strefie euro, jeżeli nie będą słabsze od oczekiwań (2,2%) powinny być potwierdzeniem powyższej tezy. Jedyną szansą dla dolara na powstrzymanie dalszych spadków i zmianę sentymentu na rynku są mocne dane gospodarcze: dzisiejsze zamówienia w przemyśle za listopad (2,4 m/m) i piątkowe liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym za grudzień (200 tyś).

Podsumowując powyższe czynniki fundamentalne i biorąc pod uwagę obecny nastrój inwestorów, uważamy iż warto kupować euro w okolicach 1,2010 oczekując wzrostów do poziomu 1,2080.