Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 4 stycznia 2006 r., godz. 10:15 Duże przesunięcia na rynkach Rynek krajowy:

Publikacja: 04.01.2006 09:32

Wtorek przyniósł wyraźne umocnienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN spadł w okolice 3,83, a USD/PLN 3,20. Ruch ten był kontynuowany także i dzisiaj rano. W efekcie euro przetestowało okolice 3,8250, a dolar 3,17. Z tych poziomów można jednak już zaobserwować pewne odreagowanie. Po godz. 9:40 za jedno euro płaci się 3,8340 zł, a za dolara 3,18 zł.

Umocnienie się złotówki to echa opublikowanych wczoraj zapisków z grudniowego posiedzenia amerykańskiego banku centralnego FED. Inwestorzy oczekiwali, że pojawią się tam stwierdzenia o bliskim zakończeniu cyklu podwyżek stóp procentowych w USA i takie też argumenty otrzymali. To sprawia, że zagraniczne fundusze ponownie zainteresowały się rynkami wschodzącymi, do których należy również Polska. Wyraźne uderzenie zachodniego kapitału było widoczne także na warszawskiej giełdzie. Rynek z pewnym opóźnieniem zareagował także na poniedziałkowe prognozy resortu finansów dotyczące grudniowej inflacji, która ma wynieść 0,8 proc. r/r, a także jej szacunków na I kwartał (1,0-1,1 proc. r/r). To poprawiło klimat na rynku długu. Dodatkowo inwestorzy dobrze przyjęli zapowiedzi członków rządu, iż dodatkowe wydatki socjalne w tegorocznym budżecie zostaną najprawdopodobniej pokryte przez extra zyski Narodowego Banku Polskiego osiągnięte w 2005 r. Niemniej jednak w przypadku nieudanego, ewentualnego weta prezydenta Kaczyńskiego wobec ustawy becikowej w wersji LPR i tak powstanie problem skąd znaleźć dodatkowe kilkaset milionów złotych. Na razie jednak inwestorzy wydają się tym nie przejmować, podobnie jak informacjami o dymisji ministra skarbu Andrzeja Mikosza (choć akurat w tym wypadku o takiej możliwości mówiło się od dawna). Na razie bez większego echa przeszła także wczorajsza wieczorna informacja, która potwierdzałaby plotki krążące wcześniej po rynku. Agencja Reuters powołując się na źródła rządowe podała, iż w nowym zmodyfikowanym programie konwergencji, który poznamy najprawdopodobniej 10 stycznia, nie ma założenia mówiącego o wypełnieniu kryterium fiskalnego do 2008 r., o czym wcześniej mówił premier. Mowa tutaj o ograniczeniu deficytu sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB w przypadku nie uwzględnienia przez Unię Europejską transferów Otwartych Funduszy Emerytalnych w budżecie, o co od dawna zabiega Polska. Zdaniem rządowego informatora plan nie bierze także pod uwagę planów rządu, w tym reformy podatkowej, nie podaje także żadnych dat dotyczących spełnienia kryteriów. Potwierdzałoby to tym samym tezy pesymistów, iż program ten będzie luźnym dokumentem, a rząd Marcinkiewicza może w efekcie wybrać niebezpieczny wariant węgierski. Na razie jednak optymistą co do oceny naszego kraju przez inwestorów zagranicznych pozostaje wiceminister finansów Cezary Mech, którego resort zamierza 24 stycznia b.r. przeprowadzić gigantyczną emisję euroobligacji.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na przetargu 2-letnich obligacji o wartości 2,5 mld zł, która pokaże jaki jest klimat na rynku długu. Dodatkowo inwestorzy będą obserwować informacje jakie będą napływać z rządu (kto będzie nowym ministrem skarbu i czy dojdzie do dymisji ministra pracy i polityki społecznej). Analiza techniczna sugeruje, że może dzisiaj dojść do nieznacznego odreagowania wczorajszego ruchu - w przypadku EUR/PLN do 3,8450, a USD/PLN 3,19. Niemniej jednak później ponowne testowanie okolic 3,82 na euro i 3,17 na dolarze jest dosyć prawdopodobne.

Rynek międzynarodowy:

Druga w tym roku sesja na rynku EUR/USD miała miejsce już przy wyższych niż wczoraj obrotach. Do gry powrócili prawie wszyscy znaczący gracze poza Japończykami. Kurs EUR/USD pokonał ważny poziom oporu na 1,1975 i dodatkowo dzisiaj rano naruszony został kolejny na 1,2059 i ustanowione zostało lokalne maksimum na 1,2080. Później nadeszła korekta, która jak na razie sprowadziła notowania eurodolara w okolice 1,2045.Wydarzeniem wczorajszej sesji była niewątpliwie publikacja zapisków z grudniowego posiedzenia FED. Członkowie banku centralnego nie zaskoczyli inwestorów i w sprawozdaniu znalazły się twierdzenia sugerujące, iż chcieli oni zasugerować rynkom, że cykl podwyżek zbliża się ku końcowi. Większość z nich uważa, że kolejne działania będą zależeć od nadchodzących danych, a kolejnych decyzji nie będzie już wiele. Znamienne jest to, że pojawiły się głosy, że stopy procentowe znajdują się już na neutralnym poziomie. Te informacje zostały podane inwestorom po wcześniejszych danych makro, które były dobre dla Eurostrefy, a słabe dla USA. I tak lepsze dane nadeszły z Niemiec, mowa tutaj o grudniowym bezrobociu (spadek o 110 tys. osób), a także z Francji o PKB za III kwartał (wzrost o 0,7 proc.). Z kolei grudniowy wskaźnik PMI w usługach w Eurostrefie wzrósł do 53,6 pkt. Natomiast w USA w listopadzie wydatki na inwestycje budowlane wzrosły jedynie o 0,2 proc., podczas kiedy na rynku prognozowano je na poziomie 0,7 proc., a indeks ISM dla przemysłu spadł w grudniu do 54,2 pkt. z 58,1 pkt. w listopadzie (na rynku oczekiwano odczytu na poziomie 57,5 pkt.).

Reklama
Reklama

Dzisiaj inwestorzy skupią się w zasadzie na danych o europejskiej inflacji. Technika sugeruje, że po wczorajszej zwyżce dzisiaj EUR/USD może wejść w trend boczny 1,2030-80. Poziomy do zajęcia przeciwstawnej, krótkiej pozycji można wyznaczyć dopiero w rejonie 1,2120.

Marek Rogalski

Palladia Capital Markets

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama