To co obserwujemy to cały czas echo wtorkowej publikacji zapisków z posiedzenia amerykańskiego banku centralnego FED, która doprowadziła wśród funduszy do zwiększenia globalnego apetytu na ryzyko. Z kolei u nas doszło do wyraźnej poprawy na rynku długu dzięki publikacji dosyć niskich prognoz inflacyjnych na najbliższe miesiące przez resort finansów, co sprawiło, że część inwestorów znów zaczęła liczyć na obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. To, że nasze papiery sprzedają się dosyć dobrze pokazała wczorajsza aukcja 2-letnich obligacji, gdzie zgłoszony popyt przewyższył 9 mld zł wobec 2,5 mld zł oferty. Swoje trzy grosze dorzuciła również minister finansów, która przyznała, że złoty może dalej zyskiwać na wartości i taka sytuacja nie szkodzi polskim przedsiębiorstwom.
Co zatem może zagrozić złotemu w najbliższym czasie? Niewątpliwie takim czynnikiem jest nasza polityka. Zamieszanie wokół obsady ministra skarbu i zaskakujące objęcie teki tego resortu przez premiera Marcinkiewicza i kolejne żądania Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin nie poprawiają klimatu, zwłaszcza, że w już w przyszłym tygodniu dojdzie w Sejmie do głosowań nt. ustawy budżetowej na 2006 r. Kluczowy w tym względzie będzie 14 stycznia. Warto pamiętać, że odrzucenie ustawy będzie pierwszym krokiem do przyspieszonych wyborów. Dodatkowo na rynku spekuluje się o ochłodzeniu stosunków pomiędzy premierem a braćmi Kaczyńskimi związanej z obsadą resortu skarbu. Pytaniem jest również to, czy w najbliższym czasie nie dojdzie do kolejnych zmian w ministerstwach.
Dla inwestorów zagranicznych nasza polityka na razie się nie liczy - być może znając realia rządu mniejszościowego czekają oni dopiero na rzeczywiste, dokonane fakty. Klimat w regionie jest dobry, a fundusze w obliczu spadku opłacalności inwestowania w USA kierują się na inne rynki. Technika pokazuje, że możemy być świadkami testowania okolic 3,78 na EUR/PLN i 3,12-3,13 na USD/PLN, z których może nastąpić jakieś większe odreagowanie. Opory to 3,8250-3,8450 na euro i 3,17-3,19 na dolarze.
Rynek międzynarodowy:
Środa przyniosła dalszą zwyżkę EUR/USD co w efekcie doprowadziło do ustanowienia nowego lokalnego szczytu w okolicach 1,2150. W kolejnych godzinach notowania nieco się skorygowały i przed godz. 10:00 za jedno euro płacono 1,21 dolara.