w średnim terminie. Przez około 2 tygodnie byliśmy świadkami niewielkich wahań w rejonie 1.18 - 1.19. Zwykle jest tak, że im dłużej trwa takie niezdecydowanie, tym silniejsze będzie wybicie, gdy rynek znajdzie sobie kierunek. Podobnie było tym razem. Pecha mieli posiadacze dolara. Nie mam tu nawet na myśli samego ruchu cenowego, ale konsekwencje techniczne, jakie on przyniósł. Przełamana została bowiem około roczna linia trendu spadkowego. Wiarygodności dodaje temu sygnałowi również fakt, że dokonał się on przy dość dynamicznym ruchu. Zwykle nieco ciężej o załamanie takiego sygnału. Obecnie wsparciem w krótkim terminie jest poziom 1.2059/67, czyli rejon przełamanego, grudniowego szczytu. Jeśli kurs zejdzie pod ten poziom, to liczyć należałoby się ze spadkiem w stronę 1.1950, gdzie zlokalizowana jest przełamana, roczna linia trendu (ruch powrotny). Krótkoterminowo przewagę zdają się mieć jednak nadal byki. Warto bowiem zauważyć, ze na przestrzeni około dwóch dni kurs ukształtował tutaj formację trójkąta symetrycznego, z którego w piątek doszło już do wybicia górą. Sugerowałoby to tym samym kontynuację wzrostu (formacja chorągiewki - zasięg ok. 1.2320). Póki zatem kurs nie spadnie pod 1.2059/67, przewagę nadal mają posiadacze europejskiej waluty względem dolara.
USD/JPY
Powodów do zadowolenia nie mają również posiadacze dolara względem japońskiej waluty. Tutaj minione dni przyniosły dla nich bardzo dotkliwe straty. Tydzień zaczęliśmy w rejonie nieco ponad 118, natomiast zakończyliśmy niemal 4 figury niżej. Nawet jak na skalę tygodnia jest to znaczny spadek. Problemu nie mieli jednak wszyscy ci, którzy posługują się analizą techniczną, bowiem zmiany cen z tym tygodniu nie były specjalnie zaskakujące. Pierwsza, wtorkowa fala wynikała z wybicia się z około 2-tygodniowego formacji kanału wzrostowego, który można było również potraktować jako formację prospadkowej flagi, po dynamicznym spadku z połowy grudnia. W kolejnych dniach rynek wpadł w nieznaczną stabilizację tuż nad poziomem grudniowego dołka przy 115.50. Ta konsolidacja, analogicznie jak na eurodolarze, przybrała kształt trójkąta symetrycznego, a zatem formacji prospadkowej chorągiewki, z której ceny w piątek bardzo dynamicznie się wybiły. Co jednak istotne, osłabienie dolara (w przeciwieństwie do EUR/USD) okazało się na tyle mocne, że zrealizowany został już zasięg wynikający z tej krótkoterminowej chorągiewki. Kurs zatrzymał się również idealnie na 261,8% wysokości tego trójkąta z drugiej połowy tygodnia. O ile w krótkim terminie posiadacze krótkich pozycji w dolarze nadal mają przewagę, o tyle niczym dziwnym nie będzie teraz próba jakiegoś wzrostowego odreagowania, na skutek zrealizowania zasięgu spadku. Jest jednak jeszcze druga strona medalu, bowiem jeśli założyć, że wspomniany, 2-tygodniowy kanał wzrostowy był formacją flagi, to pozostaje jeszcze do zrealizowania zasięg z niego wynikający (112.50). Tak, czy inaczej, nie zmienia to faktu, że krótkoterminowo przewagę ma podaż, natomiast pierwszym zwiastunem wzrostowego odreagowania byłby powrót nad zakres konsolidacji z drugiej połowy tygodnia, czyli 115.50 - 116.50. W średnim terminie dynamika korekty może oczywiście imponować, ale warto również zauważyć, że ponad roczny trend wzrostowy nadal pozostaje obowiązujący. Nieco pod poziomem 114 znajduje się dopiero 38,2% zniesienie całego, poprzedniego wzrostu. Zwykle korekty trendów do tego miejsca uznawane są za potwierdzenie siły rynku. W takim układzie można sądzić, że w średnim terminie popyt nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
EUR/JPY
Krótkoterminowe rozstrzygnięcia pojawiły się również na parze eurojena. Rynek wybił się nad poziom ok. 140.00. Było to o tyle ważne, że w tych rejonach przebiegała linia szyi formacji odwróconej RGR. Można zatem było sądzić, że jest to już sygnał do pogłębienia korekty grudniowego spadku. Problem jednak w tym, że kurs zamiast rosnąć, wpadł w stabilizację nieco nad poziomem linii szyi. Piątkowe osłabienie dolarjena przełożyło się tym razem również na wzrost wartości japońskiej waluty do euro, a więc kurs dość dynamicznie powrócił pod poziom 140.00, negując tym samym formację wspomnianej RGR. Co ciekawe, zmieniło to nieco obraz rynku w średnim terminie. Jeśli umocnienie jena byłoby teraz kontynuowane, to w rejonie 137.50/60 znajduje się linia szyi około 3-miesięcznej RGR, która w tym układzie stanowi zapowiedź spadku ceny. Przyjmując założenie, że rynek w długim terminie porusza się w zakresie formacji klina zwyżkującego, przełamanie rejonu 137.50/60 otwierałoby w tym układzie drogę do jego dolnego ograniczenia, czyli rejonu 134.00. Warto zauważyć, że w krótkim terminie piątkowa wyprzedaż została wyhamowana w rejonie 138.80, czyli 61,8% zniesieniu poprzedniej fali wzrostowej, która została zapoczątkowana pod koniec grudnia. Można więc założyć, że przełamanie piątkowego minimum doprowadzi do testu wspomnianego zakresu 137.50/60.
GBP/USD