Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 9 stycznia 2006r. , godz. 10:00 Złoty nie przestaje się umacniać Rynek krajowy:

Publikacja: 09.01.2006 09:19

Obserwowany od początku roku rajd naszej waluty jest cały czas kontynuowany. Dzisiaj rano w relacji do euro złoty był najmocniejszy od czerwca 2002 r., a w relacji do dolara od września ub.r. Za jedno euro płaci się 3,77 zł, a za dolara 3,12 zł. Wśród inwestorów nadal utrzymuje się ogromny optymizm, który dodatkowo zwiększyła sobotnia nominacja prof. Zyty Gilowskiej na stanowisko ministra finansów i wicepremiera od spraw gospodarczych. Jest to osoba uznawana za ekspertkę w dziedzinie finansów publicznych i daje gwarancje, iż rząd Kazimierza Marcinkiewicza będzie bardziej wiarygodny w tych kwestiach. W najbliższym czasie uwaga rynku skupi się jednak na teście siły obecnego gabinetu w parlamencie, czyli mowa o głosowaniu nad projektem tegorocznego budżetu, które zostało zaplanowane na najbliższą sobotę. Jeszcze w weekend przedstawiciele LPR i Samoobrony odgrażali się za nominację w resorcie finansów, aby dzisiaj rano zmienić zdanie. Andrzej Lepper przyznał nawet rozbrajająco, że budżet "pewnie zostanie przyjęty, bo nie ma wyjścia". W takiej sytuacji optymizm inwestorów zagranicznych sięgnął w zasadzie zenitu i dzisiaj rano byliśmy świadkami dosyć gwałtownego umocnienia się naszej waluty. W niepamięć poszły piątkowe słowa analityka agencji FITCH, który był dosyć sceptyczny co do realizacji tegorocznego budżetu (ciekawe czy po zmianie szefa resortu finansów zmieni zdanie), czy wypowiedzi premiera Marcinkiewicza o tym, że zbyt mocny złoty może zaszkodzić eksportowi i korzystnym dla gospodarki poziomem są okolice 3,90-4,00 dla EUR/PLN.

Czy w najbliższym czasie złoty może stracić na wartości? Patrząc w kalendarium już jutro rząd ma przyjąć nowy program konwergencji, czyli naszej ścieżki do strefy euro. Według plotek mają się w nim jednak znaleźć terminy wypełnienia kryteriów z Maastricht (2008-09) i przyjęcia euro (2010-2012). Dodatkowo najprawdopodobniej nie będzie też mowy o referendum, które zapowiadał wcześniej PiS - znajdzie się tam zapis, że to czy zostanie ono zwołane będzie zależeć od parlamentu. Czy takie informacje będą w stanie osłabić złotego?

W tym momencie jedynym czynnikiem, który może wpłynąć przynajmniej na zatrzymanie tempa aprecjacji naszej waluty może być zachowanie się dolara na rynkach światowych. Jak na razie jednak obserwowana korekta z 1,2180 do 1,2090 na EUR/USD jest ignorowana, chociaż jak pokazuje analiza techniczna ruch ten powinien być kontynuowany.

Analiza techniczna pokazuje, że po przebiciu okolic 3,78 na euro stały się one teraz oporem. Wsparciem można ulokować w rejonie 3,7550 i dalej w okolicach 3,70-3,72 (okolic, które były wyznaczane jako docelowe na I kwartał b.r.) W przypadku dolara na razie broni on wsparcia z września w okolicach 3,11. Jeżeli zostanie ono przełamane to sugerować będzie ruch na 3,06. Oporem są teraz okolice 3,13-3,14.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Piątek przyniósł jeszcze osłabienie dolara, a notowania EUR/USD ustanowiły lokalne maksimum na 1,2180. Później sytuacja się odwróciła i dzisiaj rano za jedno euro płacono już 1,2085 dolara i wydaje się, że rozpoczęta korekta powinna być kontynuowana.

Opublikowane w piątek comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy nieco rozczarowały, ale nie do końca. Liczba nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych wzrosła w grudniu wprawdzie tylko o 108 tys. wobec szacowanych 200 tys., ale do góry zostały zrewidowane dane za listopad (z 215 tys. do 305 tys.). Stopa bezrobocia spadła do 4,9 proc. wobec oczekiwanych 5,0 proc. Średnia stawka godzinowa wzrosła o 0,3 proc. m/m. Teoretycznie rzecz biorąc gospodarka w ostatnich dwóch miesiącach generowała średnio 200 tys. nowych miejsc pracy i zdaniem wielu ekonomistów dane te należy odbierać jako dosyć dobre. Zwyczajowo już optymizm pojawił się w wypowiedzi amerykańskiego Sekretarza Skarbu Johna Snowa, który stwierdził, że wzrost gospodarczy w 2006 r. będzie miał dobre podstawy. Wcześniej rynek otrzymał jeszcze kilka danych z Eurostrefy. Jak podał o godz. 11:00 Eurostat w listopadzie stopa bezrobocia wyniosła 8,3 proc. i tym samym nie zmieniła się w relacji do października. Dane te były zgodne z oczekiwaniami rynku. Z kolei jak podało w południe niemieckie Ministerstwo Gospodarki w listopadzie odnotowano ujemną dynamikę produkcji przemysłowej w relacji do października - o 0,4 proc. m/m po wcześniejszym 1,1 proc. wzroście w październiku. Na rynku oczekiwano zniżki, ale o 0,3 proc. m/m. Dzisiaj uwaga rynku skupi się w zasadzie tylko na przemówieniu szefa Europejskiego Banku Centralnego, który zwyczajowo już zabierze głos po spotkaniu szefów banków centralnych w Banku Rozliczeń Międzynarodowych w Bazylei. Na rynku nikt nie oczekuje wprawdzie podwyżki stóp na zaplanowanym na 12 stycznia posiedzeniu ECB, ale jego wypowiedzi będą analizowane pod kątem możliwości takiego posunięcia np. w marcu.

Technika sugeruje, że korekta na EUR/USD powinna być kontynuowana. Pierwsze ważne wsparcie znajduje się w rejonie 1,2070, ale istotniejszym poziomem są okolice 1,2040. Oporem od góry jest już poziom 1,2125.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama