Na rynku coraz wyraźniejsze pojawiają się pogłoski o możliwej recesji w Stanach Zjednoczonych. Głosy za tym, że największa światowa gospodarka trwale spowalnia motywowane są zmianami zachodzącymi na tzw. rynkach wyprzedzających, czyli rynkach metali szlachetnych. Kurs złota wzrósł w poniedziałek o 9,30 USD i sięgnął na zamknięciu sesji na giełdzie nowojorskiej 550,50 USD. To największa cena kruszcu od stycznia 1981 roku! W trakcie sesji kurs złota dochodził do 551,40 USD, najwyższej ceny intraday od marca 1981 roku. Według Georga Sorosa - znanego na całym świecie inwestora ?przestrzelenie" stóp procentowych przez Fed spowoduje recesję amerykańskiej gospodarki w 2007 r. Póki co jednak obserwując aktualne zmiany na amerykańskiej giełdzie inwestorzy nie wierzą lub nie chcą uwierzyć w te "zapowiedzi". Na zamknięciu wartość średniej Dow Jones wynosiła 11.011 pkt. Indeks wzrósł o 0,5 proc.. S&P500 wzrósł o 0,4 proc., a Nasdaq o 0,6 proc. Tak wysoko indeks blue chipów był po raz ostatni w czerwcu 2001 roku. Dzisiaj o godzinie 09:30 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym jedno euro wyceniane było na 1,2074 dolara.
Sytuacja techniczna: widoczne wczoraj zatrzymanie wzrostów i pierwsza wyraźniejsza korekta mają duże szanse, aby zostać odczytane ostatecznie jako powrót na rynek zwolenników krótkich pozycji. O trwałości i prawdziwości tego sygnału świadczyć może fakt przejścia przez pierwsze wsparcie 1,2065. Spadki w sposób bardziej widoczny zatrzymane zostały dopiero w rejonie drugiego wskazywanego wsparcia 1,2040 - 1,2030. Potwierdziły się zatem prezentowane wczoraj sygnały sugerujące odreagowanie umocnienia waluty amerykańskiej względem euro. Obecnie układ wskaźników podtrzymuje zarysowane wczoraj sygnały kupna. Targetem dla otwieranych dzisiaj długich pozycji może być obszar figury 1,2100, gdzie nastąpić może bardziej zdecydowany powrót na rynek niedźwiedzi.
RYNEK KRAJOWY
We wtorek na otwarciu za jedno euro trzeba było zapłacić 3,7640 złotego, a za jednego dolara 3,1230. Nie doszło zatem do kontynuacji fali umocnienia złotego widocznej od początku poniedziałkowych notowań. Coraz głośniej robi się natomiast wokół kwestii poparcia dla budżetu. W ostatnich wypowiedziach przedstawiciele PO poinformowali, że ich partia nie poprze ustawy w obecnym kształcie. Liga Polskich Rodzin i Samoobrona w dalszym ciągu prezentując nie do końca jasne stanowiska uzależniają oddanie swoich głosów za budżetem od uwzględnienia prosocjalnych propozycji. Liczyć się zatem trzeba z faktem, że w ciągu najbliższych dni to właśnie sprawa większości głosów w sprawie budżetu będzie najważniejszym czynnikiem kreującym zachowania inwestorów na rynkach finansowych. Biorąc także pod uwagę obecną sytuację: czyli bardzo mocnego złotego i rekordowe wyniki na głównych indeksach staje się coraz bardziej prawdopodobne sugerowane już od kilku dni odwrócenie tendencji i zmiana nastrojów. Ważną informację z punktu widzenia zbliżającej się ewentualnej korekty jest również ostatnia wypowiedź premiera Marcinkiewicza w "Sygnałach Dnia", gdzie przyznał iż jest zaniepokojony pozycją złotego i jeszcze w tym tygodniu planuje spotkać się wiceministrami finansów i Radą Polityki Pieniężnej.
Sytuacja techniczna na rynku złotego: na parze EUR/PLN po przejściu przez ważne wsparcie techniczne i psychologiczne 3,8000 pod wpływem zmian w rządzie zobaczyliśmy poziomy w rejonie kolejnego wsparcia 3,7500. Godziny sesji nocnej nie przyniosły zmian, co odczytać można jako pierwszy sygnał zbliżającej się korekty. Do potwierdzenia jednak powrotu na rynek słabszego złotego względem euro potrzebne jest przejście przez 3,7900. Na parze USD/PLN sytuacja wygląda analogicznie: znajdujemy się nadal w rejonie dołków. Czynnikiem sprzyjającym zakończeniu spadków w przeciwieństwie do EUR/PLN jest powrót do silnego dolara na świecie, natomiast z technicznego punktu widzenia pierwszą jaskółką odwrócenia kierunku będzie powrót powyżej 3,1300.