Prognozy analityków mówią o spadku deficytu do 66 mld dolarów wobec 69 mld w październiku. Sentyment do dolara, który wyraźnie się poprawił od początku tygodnia, pomału ulega pogorszeniu. Przyczyną wydają się informacje o rekordowej nadwyżce handlowej w Chinach (102 mld dolarów przy wzroście eksportu o 28% i importu o 18%), która przypomina o strukturalnych problemach gospodarki amerykańskiej i pokazuje jak wielką przewagę mają Chińczycy na międzynarodowej arenie dzięki sztucznie zaniżonemu kursowi juana.

Kurs eurodolar przebił linie trendu spadkowego (1,2060), jednakże niska zmienność sprawia, iż w tym tygodniu wszystkie wybicia zaraz są prawie całkowicie korygowane. Dzisiejszy wzrost wartości europejskiej waluty wygląda na próbę przygotowania dużych pozycji, na ewentualne złe dane z gospodarki amerykańskiej w czwartek.

Złoty odrobił część wczorajszych strat. Kurs złotego wobec dolara umocnił się o 3 grosze i wynosi obecnie 3,1180 (wobec euro złotówka zyskał 1 grosza i znajduje się na poziomie 3,7770). Umocnieniu sprzyjała bardzo udana aukcja obligacji 10-letnich (popyt 7,95 mld zł; oferta 2,8 mld zł), której wynik okazał się znacznie lepszy od oczekiwań analityków. O dużym zainteresowaniu naszą walutą najlepiej świadczą ponad jednoprocentowe wzrosty na warszawskim parkiecie, a także obniżenie się rentowności na całej krzywej. Spadek rynkowych stóp procentowych wynika z coraz większego oczekiwania na obniżki stóp procentowych w Polsce (rynek zdyskontował już jedną obniżkę o 25 pb i pomału zaczyna uwzględniać drugą obniżkę o 25 pb.). Głos w dyskusji na temat złotego zabrał także prezes NBP Leszek Balcerowicz, który skrytykował Ministerstwo Finansów za umacnianie złotówki poprzez emitowanie papierów dłużnych za granicą i wymianę tak uzyskanych dewiz na polską walutę.