Tym samym indeksy osiągnęły poziomy swoje czteroletnie rekordy - są to najlepsze wyniki od czasu zamachów z 11 września 2001 r.
Do dzisiejszych wzrostów przyczyniła się wypowiedź Timothy Geithnera, szefa nowojorskiego oddziału Fedu. W dzisiejszym oświadczeniu powiedział on, że choć ogólna presja inflacyjna wzrosła, to: "inflacja bez żywności i energii była całkiem umiarkowana, w związku z bardzo skromnym wzrostem kosztów pracy". Zostało to odebrane przez rynek jako kolejny sygnał rychłego zakończenia, trwającej już ponad rok, serii podwyżek stóp procentowych.
Przed opublikowaniem wypowiedzi Geithnera na rynku panowały niewielkie spadki wywołane niezbyt pozytywnymi wieściami ze spółek. Kurs firmy DuPont Co, producenta chemikaliów, spadł o 1,41 dolara po opublikowani danych o dużo gorszych zyskach firmy w IV kwartale 2005r. Także akcje BP Plc, jednego z największych koncernów naftowych, spadły - o 28 centów - po informacjach mówiących o spadku produkcji w IV kwartale (w porównaniu z poprzednim rokiem). Według informacji ze spółek główną przyczyna leżącą u podstaw gorszych wyników w ostatnim kwartale minionego roku były huragany Rita i Katrina.
Dziś na rynek napłyną informację o bilansie handlowym w listopadzie (prognoza - 66,5 mld USD; poprzednio - 68,9 mld USD). Pozanamy także tygodniową liczbę nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (prognoza +19tys; poprzednio -35tys). Ponieważ najprawdopodobniej dane te będą zbliżone do prognoz analityków, podczas dzisiejszych notowań możemy spodziewać się umiarkowanych wzrostów wszystkich indeksów.
Piotr Jabłoński