Analityków zaskoczył wzrost eksportu o prawie 2%, na który znaczny wpływ miały kontrakty podpisane przez Boeing?a (wzrost eksportu samolotów cywilnych o 27%). Mimo znacznie lepszego odczytu, nie należy zapominać iż dzisiejsze dane dotyczą listopada, kiedy to ceny ropy ustanowiły lokalne minimum (obecnie ceny ropy są średnio o 10% wyższe), a amerykańska gospodarka i tak zakończy rok 2005 rekordowym deficytem handlowym.
Dolarowi pomógł też prezes ECB, który oznajmił, iż widzi zagrożenia dla wzrostu gospodarczego w strefie euro. Gołębie słowa Trichet?a ostudziły nastroje wśród zwolenników dalszej aprecjacji euro, którzy przewidywali nawet 3 podwyżki stóp procentowych w tym roku. Podwyżki nastąpią, jednakże ich tempo będzie umiarkowane, co pozwoli utrzymać różnice w oprocentowaniu między USA a eurolandem na niezmienionym poziomie. Za umocnieniem amerykańskiej waluty przemawiają także jutrzejsze dane o sprzedaży detalicznej i inflacji cen producentów, które mogą zmienić oczekiwania co do ilości podwyżek stóp procentowych w USA.
W czwartek notowania złotego mocno się osłabiły. Kurs dolar wobec złotówki wzrósł o 3 grosze do poziomu 3,16. Do południa polska waluta powoli się umacniała, podczas gdy liderzy PO i PiS prowadzili rozmowy o ewentualnej koalicji. Przetestowaliśmy nawet poziom 3,11. Jednakże gwałtownie rosnące notowania dolara na rynkach światowych, zamieszanie polityczne wokół autopoprawki do budżetu, a także informacja o odroczeniu obrad Sejmu do 25-ego stycznia oraz wypowiedzi członkini RPP zachęciły inwestorów do realizacji zysków i sprzedaży złotego po południu. Notowania eurozlotego pozostają na nieco wyższym poziomie niż w środę i poruszają się w przedziale 3,7750 - 3,80.