Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień na rynku walutowym przyniósł dość nerwowe wahania cen. Nie miało to jednak wpływu na sytuację średnioterminową. Tutaj eurodolar nadal przebywa ponad poziomem 1.19, co sugeruje problemy z realizacją 2-letniej formacji głowy z ramionami, natomiast dolar względem złotego zmagał się w ostatnich dniach z poziomem 3.11. Jeśli chodzi o krajowy rynek, to w ostatnich dniach żyliśmy przede wszystkim polityką, która w dużej mierze determinowała zachowanie kursów.

Publikacja: 13.01.2006 15:04

Złoty umacniał się, gdy pojawiły się informacje o rozmowach PO i PiS w sprawie zawiązania koalicji, natomiast gdy okazało się, że koalicja ma szansę powstać, ale raczej z składzie PiS, Samoobrona i PSL, wówczas złoty oddał zyski z poprzednich dni. Jeśli chodzi o dane makroekonomiczne, to ten tydzień pod względem ilości ich publikacji był w miarę przyzwoity. Najbliższy tydzień będzie nieco skromniejszy. W poniedziałek rynki finansowe w USA będą nieczynne ze względu na Dzień Martina Luthera Kinga. Pierwsze dane dostaniemy zatem dopiero we wtorek, a będą to przepływy kapitałów do USA, dynamika produkcji przemysłowej oraz wykorzystanie potencjału produkcyjnego. W środę zapoznamy się z indeksem NY Empire State, inflacją według cen konsumentów (CPI), jak również Beżową Księgą, czyli raportem o stanie amerykańskiej gospodarki (bardzo ważny - może mieć spory wpływ na rynek). Na czwartek przewidziano tradycyjnie publikację danych o ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Zapoznamy się również z danymi dotyczącymi rynku nieruchomości, czyli zezwoleń na budowy domów, jak również ilości rozpoczętych już inwestycji budowlanych. Oprócz tego podane zostaną jeszcze informacje o tygodniowej zmianie zapasów paliw oraz indeks Philadelphia FED. Na piątek przewidziano jedynie Michigan Sentiment. Kalendarz nie jest więc może bardzo ciekawy, natomiast szczególną uwagę zwracać należy na Beżową Księgę i to będzie makroekonomiczne wydarzenie tygodnia w USA. Proponuję teraz przegląd poszczególnych par z punktu widzenia analizy technicznej.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Ostatnie dni na eurodolarze nie wniosły niczego nowego w średnioterminowym obrazie rynku. Tutaj dobre perspektywy posiadaczy dolara nadal stoją pod znakiem zapytania, po zeszłotygodniowym powrocie kursu nad poziom 1.19, czyli nad przełamaną wcześniej linię szyi 2-letniej formacji RGR. Taka sytuacja sygnalizuje bowiem możliwość załamania całej RGR. Co więcej, w ubiegłym tygodniu sygnał słabości posiadaczy dolara został również potwierdzony przełamaniem około rocznej linii trendu spadkowego, co również sugerowałoby wyczerpywanie się strony podażowej. Obecnie można mówić o utworzeniu ponad 2-miesięcznego kanału wzrostowego, którego zakres to obecnie 1.19 - 1.23. Wybicie się z niego dołem ponownie dałoby nadzieje posiadaczom dolara, że powrót nad linię szyi był tylko chwilowy (choć biorąc pod uwagę ponad tygodniową konsolidację nad tym poziomem można mieć wątpliwości). Oporem w dłuższym terminie jest strefa 1.2600/50. Obecnie można zatem mówić o wyczerpaniu przewagi podaży i do momentu, gdy kurs wyraźniej nie powróci pod poziom 1.19, taki stan rzeczy będzie się utrzymywał.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Dość ciekawie przedstawia się obecnie sytuacja na dolarjenie. Rynek po ostatniej, silnej przecenie zdaje się obecnie wyhamowywać w rejonie wsparcia, jakim są okolice 114. Znajduje się tam 38,2% zniesienie całego, rocznego trendu wzrostowego, a także linia tego trendu, od której kurs w ostatnich miesiącach zdecydowanie się oddalił. Można zatem zakładać, że jeżeli okolice 113.50 - 114.00 nie zostaną już mocniej pogłębione, to liczyć można się z próbą przejmowania nad rynkiem kontroli ponownie przez kupujących i będziemy obserwowali próbę zapoczątkowania nowej fali wzrostowej. Najbliższym oporem w średnim terminie będzie teraz rejon 115.50. Jeśli natomiast zakresu wsparcia nie uda się utrzymać, wówczas spadek miałby szansę się pogłębić i realna stałaby się kolejna fala deprecjacji w stronę 110.80.EUR/JPY

Minione dni, a zwłaszcza końcówka tygodnia, są dość istotne z technicznego punktu widzenia na parze eurojena. Kurs w średnim terminie utworzył tu na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy formację głowy z ramionami, natomiast okolice 137.50, które zostały właśnie w końcówce tygodnia przez podaż zaatakowane, to linia szyi tej formacji. Rynek balansuje tu więc na krawędzi. Jeśli wsparcie ostatecznie zostałoby przełamane, to liczyć należałoby się z deprecjacją europejskiej waluty w stronę 134.00, czyli ponad 2-letniej linii trendu wzrostowego, którą uznać można także za dolne ograniczenie długoterminowej formacji klina zwyżkującego. Skierowanie się w tę stronę byłoby więc tożsame nie tylko z realizacją zasięgu z samej RGR, ale po prostu z dalszym wypełnianiem formacji klina. Kluczowe na najbliższe dni wydaje się więc zachowanie w obrębie 137.50. Póki co, w pierwszym podejściu atak się nie udał i został zakończony jedynie dolnym cieniem na świecy dziennej. Jeśli chodzi o opory, to za istotny można tu uznać rejon 141.00, czyli szczyt prawego ramienia (jak również okolice lewego). Wyjście wyżej kazałoby już koncepcje RGR odłożyć na bok i spodziewać się kolejnej próby powalczenia o nowe maksima trendu wzrostowego.

GBP/USD

Podobnie, jak na eurodolarze, również na funcie względem amerykańskiej waluty minione dni nie wniosły niczego nowego. Mamy tu do czynienia z konsolidacją w rejonie ok. 1.75 - 1.77. Biorąc pod uwagę wcześniejszą, dość dynamiczną falę wzrostową, może to sugerować tworzenie czegoś na kształt flagi, a więc docelowo spodziewać należałoby się wybicia górą i kontynuacji fali przeceny dolara. Głównym wsparciem w krótkim terminie są maksima z ostatnich dni, wyznaczone przy 1.7724. Ich przełamanie miałoby już szansę doprowadzić zakończenia aktualnego horyzontu. Za wsparcie uznałbym tu natomiast rejon 1.7500/20 i zejście pod jego poziom sugerowałoby zapoczątkowanie korekty zeszłotygodniowej fali wzrostowej. Dolar mógłby się wówczas umocnić w stronę 1.72, czyli ponad miesięcznej linii trendu wzrostowego. Póki co, nadal krótkoterminowa przewaga leży po stronie popytu, natomiast w średnim terminie to podaż (posiadacze dolara) rozdaje karty.

USD/CHF

Ciekawa sytuacja ma również miejsce na dolarze względem franka. Ostatnie dni przyniosły tu konsolidację w obrębie rocznej linii trendu wzrostowego, która niedawno została przełamana. Cały problem w tym, że rynek od kilku dni co chwilę jej poziom przekracza. Obecnie można się tu doszukiwać czegoś na kształt kanału wzrostowego, co z kolei sugerowałoby tworzenie prospadkowej formacji flagi. Warunkiem jest jednak przełamanie ostatnich minimów w rejonie 1.2675. Nieco wyżej wsparciem będzie oczywiście dolne ograniczenie kanału, czyli 1.2750. Jeśli te założenia zostałyby zmaterializowane, to dolar mógłby się w takim układzie osłabić w stronę kolejnej, wolniejszej linii trendu wzrostowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie ok. 1.2350.

Reklama
Reklama

Rynek krajowy

USD/PLN

Minione dni na rynku krajowym przebiegały pod znakiem wahań przy minimach trendu aprecjacji złotego, z jakim mamy do czynienia w ostatnich tygodniach. Co jednak istotne, aktualna konsolidacja wyznaczona została tuż nad poziomem 3.11, który w średnim terminie jest dość istotny. Jest to bowiem dolne ograniczenie rocznej formacji prostokąta (3.11 - 3.45). Przy założeniu, że kurs zdołałby przełamać dolne ograniczenie, rynek miałby szansę zostać przeceniony w stronę zeszłorocznego dołka, czyli 2.90. Warto tu bowiem zauważyć, że cena 3.11 to również 61,8% zniesienie wysokości wzrostowego odreagowania z pierwszej połowy ubiegłego roku, a więc jego przekroczenie sugerowałoby skierowanie się cen w stronę, skąd wzrost został zapoczątkowany. Najbliższym oporem jest teraz grudniowy dołek przy 3.1745, natomiast wyżej szczyt z okolic przełomu roku na ok. 3.27. Jak na razie, przewaga cały czas leży po stronie podaży, czyli posiadaczy złotego.EUR/PLN

Pod wpływem podaży cały czas przebywa rynek eurozłotego. Minione dni co prawda przyniosły lekkie odreagowanie, ale biorąc pod uwagę skalę wcześniejszego spadku, nie można tego na razie nazwać inaczej, jak tylko korektą. W średnim terminie posiadacze krajowej waluty wydają się bezpieczni. Tutaj o zmianie trendu można będzie mówić dopiero po przełamaniu linii 2-letniego trendu spadkowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 3.96. Do tego miejsca trend jest bezsprzecznie spadkowy.

PLN BASKET

Nieco mniej jednoznacznie przedstawia się sytuacja koszyka względem krajowej waluty. Tutaj co prawda również rynek jest od listopada pod wpływem podaży. Warto jednak zwrócić uwagę, że można tu także mówić o formacji niemal rocznego kanału spadkowego, a minima z tego tygodnia wypadły mniej więcej na jego dolnym ograniczeniu, co w tym układzie mogłoby obecnie sugerować pojawianie się potencjału do nieco większego, wzrostowego odreagowania. Aktualnie zakres kanału to 3.43 - 3.7150. Najbliższego oporu spodziewać należy się przy 3.49 - 3.50, natomiast wyżej będzie to 3.5675. Jeśli natomiast chodzi o średnioterminową sytuację, to tutaj o zmianie trendu można będzie najwcześniej mówić, gdy rynek wybije się ponad górne ograniczenie wspomnianego kanału. Jak na razie, jest do tego daleka droga.

Reklama
Reklama

GBP/PLN

W dość ważnym ze średnioterminowego punktu widzenia miejscu znajduje się obecnie funt względem złotego. Udało się niedawno zejść pod poziom 5.60, czyli pod okolice minimów z poprzednich miesięcy. Problem jednak w tym, że kurs nie może się wyraźniej od tego poziomu oddalić i w konsekwencji wyznaczanie nowych minimów nie przekłada się na pojawienie wyraźniejszej fali spadkowej, charakterystycznej dla wszelkiego rodzaju wybić. W efekcie od wielu miesięcy mamy trend spadkowy, ale tym samym jest on dość stabilny. Obecnie za opór można uznać przełamany wcześniej rejon 5.59 - 5.60. Dla niedźwiedzi wskazane jest, aby nie dopuścić teraz do udanego powrotu cen nad ten rejon. Jeśli w tych okolicach podaż ponownie by się uaktywniła, wówczas liczyć należałoby się z kolejnym zwrotem na południe, z wyznaczeniem nowych minimów włącznie. Oczywiście do zmiany trendu w średnim terminie jest nadal bardzo daleka droga, a pierwszym, niepokojącym sygnałem byłoby przełamanie okolic 5.90, czyli kilkumiesięcznej linii trendu spadkowego. Jak na razie, posiadacze złotego nie mają specjalnie powodów do zmartwień.

CHF/PLN

Ostatnie dni przyniosły również spore wahania na franku szwajcarskim. Są to jednak zmiany krótkoterminowe, natomiast ciężko tu mówić o ich dużym wpływie na trend średnioterminowy. Jak na razie kurs przebywa w około miesięcznym kanale spadkowym, którego ograniczenia zawierają się obecnie w zakresie 2.4250 - 2.47. Można więc zakładać, że dopiero jakieś bardziej wyraźne wybicie się z niego górą mogłoby zaniepokoić posiadaczy krajowej waluty. Nieco wyżej oporem będzie również poziom 2.49, czyli szczyt z początku stycznia. Jeśli natomiast chodzi o sytuację w średnim terminie na tej parze, to posiadacze złotego mogą być cały czas spokojni, bowiem o sygnałach zmiany trendu można będzie mówić dopiero po przekroczeniu około 2-letniej linii trendu spadkowego, która obecnie znajduje się przy cenie 2.57. Do tego miejsca cały czas podaż ma więcej do powiedzenia.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama