Reklama

Polityka, kontra złoty, czyli czego boją się inwestorzy?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Poniedziałek na rynku eurodolara wobec braku jednego z głównych graczy: Stanów Zjednoczonych pokazał wręcz symboliczny zakres zmian. Po zeszłotygodniowym osłabieniu waluty amerykańskiej względem euro i teście ostatnich szczytów 1,2165 - 1,2175 dzisiaj doszło do klasycznej technicznej korekty i powrotu w okolice pierwszego krótkoterminowego wsparcia znajdującego się blisko figury 1,2100.

Publikacja: 16.01.2006 14:06

O godzinie 14:00 jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym wyceniane było na 1,2119 dolara. Po ostatnich ruchach (nie tylko na rynku walutowym), które nie dońca wynikały tylko z opublikowanych danych makroekonomicznych widać jest pewne elementy wskazujące na rosnącą niepewność wobec dalszych losów dolara amerykańskiego. "Zielony" postrzegany był dotychczas jako symbol stabilności powstaje jednak pytanie, czy tak będzie w dalszym ciągu? Wiele wskazuje na to, że może się to wkrótce zmienić. Z jednej strony mamy bowiem zbliżający się kres stopniowego, praktycznie gwarantowanego podnoszenia stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, z drugiej pogłoski o zbliżających się kryzysie gospodarczym wydają się coraz bardziej zasadne. Niedawno pojawiły się również wiadomości o stopniowym wychodzeniu z deponowania rezerw w dolarach lub papierach nominowanych w tej właśnie walucie. Dość dobitne są ostatnie wypowiedzi przedstawicieli rządów Japonii i Chin, gdzie padły bardzo interesujące sformułowania o możliwości dywersyfikacji rezerw tych krajów. Są to jak na razie tylko zapowiedzi, nie mniej jednak kierunek został dość wyraźnie naznaczony.

Sytuacja techniczna: ostatnie zmiany notowań na rynku eurodolara, pomimo, że były znaczące nie wniosły wiele nowego. Z technicznego punktu widzenia nie doszło bowiem do potwierdzenia wzrostów poprzez przejście przez ostatni szczyt 1,2180. Kurs pozostał w szerokim, horyzontalnym paśmie wahań ograniczonym od dołu obszarem figury 1,2000, a od góry rejonem psychologicznego oporu 1,2170 - 1,2180. O rozstrzygnięciu kierunku mówić będziemy mogli najszybciej dopiero jutro. Dzisiaj natomiast obszarem, gdzie można spodziewać się zatrzymania spadków jest wskazywany już obszar psychologicznego wsparcia 1,2100. W dłuższej perspektywie nadal jeszcze nie można wykluczyć głębszych spadków.

RYNEK KRAJOWY

Dużo znaków zapytania i mało konkretów - tak najkrócej opisać można obecną sytuację na polskiej scenie politycznej. Od piątku praktycznie non stop toczą się rozmowy liderów głównych partii politycznych. Obecnie najbardziej prawdopodobny jest scenariusz koalicji z Samoobroną i PSL, choć prezes PiS Jarosław Kaczyński uważa, że najlepszym rozwiązaniem byłyby wcześniejsze wybory. Z punktu widzenia rynków finansowych istotne są ostatnie publiczne wypowiedzi wicepremier i minister finansów Zyty Gilowskiej, która uważa koalicję Prawa i Sprawiedliwości (PiS) z Platformą Obywatelską (PO) za najlepszy scenariusz. Jednocześnie nie wyobraża sobie ona wejścia Samoobrony do rządu, co w kontekście dzisiejszych rozmów zaczęło być coraz bardziej realne. Niepewność zatem i wyczekiwanie są obecnie głównym czynnikiem determinującym zachowania inwestorów. Minimalne zmiany wartości polskiej waluty jak też głównych indeksów na warszawskim parkiecie potwierdzają tylko ogromy wpływ polityki na decyzje inwestycyjne. Zmienność wartości złotego względem głównych walut oscylowała dzisiaj w okolicach jednego grosza. O godzinie 13:30 jedno euro wyceniane było na 3,8100, natomiast dolar na 3,1400 złotego, a wzrosty na WIG20 i WIG również miały wręcz symboliczny charakter. Poniedziałek to obok dominującego tematu jakim jest polityka również informacje o charakterze statystyczno-ekonomicznym. Pod koniec polskiej sesji, o godzinie 16:00 opublikowane zostaną wskaźniki cen towarów i usług konsumpcyjnych za grudzień oraz wysokość przeciętnego wynagrodzenia i zatrudnienia w polskiej gospodarce. Pomimo, że wydźwięk tych danych może być znaczący w kontekście zbliżającego się posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej to jednak trudno jest oczekiwać, aby przyćmiły rozwój wydarzeń na Wiejskiej. Na chwilę obecną trudno jest prognozować, kiedy zakończy się polityczny pat, jednak oczywiste jest, że to on, a raczej jego rozstrzygnięcie decydować będzie o przyszłości złotego.Sytuacja techniczna na rynku złotego nie zmieniła się znacząco. Trwałe przejście przez wskazywany ostatnio opór 3,7900 otworzyło drogę do kolejnych wzrostów, czego dowodem jest piątkowe krótkotrwałe naruszenie wskazywanego oporu w rejonie 3,8150 - 3,8180. Przełamanie tego obszaru wygeneruje wejście kursu w kanał, którego górne ograniczenie wyrysować można na 3,8550 - 3,8700. Na parze USD/PLN sytuacja wygląda analogicznie, choć weekendowe osłabienie zielonego na świecie wygenerowało spadki i powrót kursu poniżej 3,1500. Weszliśmy zatem ponownie w przedział pomiędzy 3,1300, a 3,1500. Fala umocnienia dolara, na świecie, której jeszcze nie można wykluczyć i niepokoje polityczne w polskim parlamencie sprzyjają dalszym wzrostom. Na chwilę obecną ponownie na plan pierwszy wrócił poziom oporu w rejonie 3,1500. Docelowo wzrosty sięgnąć mogą 3,2000 - 3,2250.

Jarosław Klepacki

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama